Reklama

Finałowa gala plebiscytu Plotka o nazwie Jupitery Roku odbyła się 1 kwietnia w Warszawie i szybko przestała być wyłącznie podsumowaniem show-biznesowego głosowania czytelników. Najmocniej wybrzmiał moment, gdy statuetka dla „Gwiazdy Roku” trafiła do Dody, a na scenie pojawiła się Joanna Senyszyn. Wręczenie nagrody zamieniło się w wyrazisty komentarz o tym, jak osoby publiczne wykorzystują swoją rozpoznawalność, i w polityczny akcent wymierzony w prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie tzw. ustawy łańcuchowej.

Statuetka dla Dody i nagły zwrot w przemowie Senyszyn

To Doda była jedną z bohaterek wieczoru: w trzeciej edycji plebiscytu to właśnie ona odebrała wyróżnienie „Gwiazda Roku”. Nagrodę wręczyła Joanna Senyszyn, która w swoim wystąpieniu zaakcentowała nie tylko popularność wokalistki, lecz przede wszystkim jej zaangażowanie w działania na rzecz praw zwierząt.

W tym samym wątku Senyszyn podbiła temperaturę sali, wskazując na brak podpisu prezydenta Karola Nawrockiego pod tzw. ustawą łańcuchową. Ten element przemowy wybrzmiał jak mocne przypomnienie, że temat ochrony zwierząt nie kończy się na deklaracjach i łatwych hasłach, a odpowiedzialność za decyzje dotyczy także najwyższych urzędów.

- Bo przecież nawet prezydent Nawrocki nie raczył podpisać ustawy łańcuchowej - podkreśliła Senyszyn. - Tak że cieszę się, że został wskazany ten kierunek, w którym powinni pójść wszyscy ludzie zaangażowani i we właściwy sposób wykorzystywać swoją sławę, popularność i miłość fanów. Brońmy zwierząt, ale brońmy także wszystkich najsłabszych - dodała polityczka, gratulując Dodzie.

Apel o obronę najsłabszych i odpowiedź Dody z mocnym przesłaniem

Senyszyn połączyła temat praw zwierząt z szerszym wezwaniem do stawania po stronie najsłabszych. Zwróciła uwagę, że rozpoznawalność może działać jak narzędzie nacisku i realnej pomocy, jeśli ktoś potrafi skierować uwagę tłumu na sprawy ważniejsze niż własny wizerunek.

Doda, odbierając statuetkę, podziękowała fanom za głosy i podkreśliła, że popularność nie musi sprowadzać się do muzyki, medialnych spięć czy kontrowersji. Wskazała, że siła zasięgu i „władza medialna” mogą służyć temu, by przekierować zainteresowanie publiczności na kwestie większe niż życie gwiazd. "Chciałabym podziękować wszystkim moim fanom za głosy, ponieważ konkurencja była zacna (...). Tak jak słusznie powiedziała pani Senyszyn, chodzi nie tylko o to, by tworzyć piękne piosenki, robić kontrowersje, zwracać na siebie uwagę, ale też wykorzystywać władzę medialną do tego, aby optykę publiczności zwrócić na rzeczy ważniejsze niż my sami", powiedziała wokalistka ze sceny.

Czerwony dywan pod lupą: tren Dody, korale Senyszyn i spotkanie z Rutkowskim

Wieczór przyciągnął tłum znanych osób, a czerwony dywan konsekwentnie pracował na własne nagłówki. Doda postawiła na spektakularną białą suknię: z prześwitami, długimi rękawami i golfem, bogato zdobioną, z długim trenem, który najmocniej budował efekt widowiskowości. Całość domknęły elegancki kok i wieczorowy makijaż, przy jednoczesnej rezygnacji z dodatków.

Joanna Senyszyn pozostała wierna rozpoznawalnemu stylowi: czarny sweter, skórzane spodnie i botki zestawiła z kolorową kurtką, a charakteru jak zawsze dodały jej czerwone korale. W pewnym momencie fotoreporterzy uchwycili także rozmowę Senyszyn z Krzysztofem Rutkowskim.

Wśród gości pojawiły się m.in. Anna Wendzikowska oraz Aleksandra Grysz, która zaprezentowała ciążowy brzuszek.

Doda, Joanna Senyszyn
Doda, Joanna Senyszyn Fot. Piętka Mieszko/AKPA
Joanna Senyszyn,
Joanna Senyszyn, Fot. Piętka Mieszko/AKPA
Reklama
Reklama
Reklama