Sara Boruc, VIVA! Moda
Fot. Piotr Stokłosa/Warsaw Creative
O TYM SIĘ MÓWI

Sara Boruc podzieliła się intymnymi szczegółami porodu!

„Trzymał mnie tak mocno jakby bał się, że utonę”

Olga Figaszewska 8 maja 2019 18:51
Sara Boruc, VIVA! Moda
Fot. Piotr Stokłosa/Warsaw Creative

Sara i Artur Borucowie powitali na świecie swoje drugie dziecko. Noah przyszedł na świat 5 maja. Na Instagramie szczęśliwi rodzice podzielili się już z fanami uroczym zdjęciem synka. Szczęśliwa mama opowiedziała, jak wyglądał jej poród. Projektantka już wcześniej informowała, że zdecydowała się rodzić siłami natury w domu.

Sara Boruc zdradza szczegóły porodu

Sara Boruc nie ukrywała, że zależy jej na naturalnym porodzie.  „Czuje się świetnie i z pewnością była to najbardziej świadoma i przyjemna z moich dotychczasowych ciąż. Jednak doświadczenie i dojrzałość mają ogromne znaczenie. Czuje się szczęśliwa, spełniona, spokojna. Planujemy totalnie naturalny poród. Trzymajcie za nas kciuki!”, tak pisała o swojej decyzji na Instagramie.

Noah przyszedł na świat cały i zdrowy. Sara i Artur Borucowie zamieścili w mediach społecznościowych wyjątkowy film, który powstał od razu po narodzinach ich synka. Emocjonalne nagranie ujęło obserwatorów gwiazdy. Później światło dzienne ujrzała urocza fotografia maleństwa.

„Mój superbohater Nono... Nawet nie wiem od czego zacząć. Spełniło się nasze ogromne marzenie-przywitaliśmy naszego synka w zaciszu własnego domku, bez zgiełku szpitala, niepotrzebnego zamętu, bez znieczulenia. Mogliśmy doświadczyć wszystkiego sto razy bardziej, dokładniej, mocniej…”, opatrzyła podpisem zdjęcie.

Przy okazji projektantka odpowiedziała, jak wyglądał poród. Sara Boruc rodziła bez znieczulenia w domowym zaciszu. Okazało się, że w tym wyjątkowym czasie mogła liczyć na wsparcie męża, siostry, a także mamy.

„Artur nie puścił mnie nawet na moment, trzymał tak mocno jakby bał się, że utonę. Nie dała bym rady bez Niego. Inusia głaskała po głowie, mami zapaliła świeczki. Było idealnie, perfekcyjnie, pięknie! Nie będę udawała, że nie bolało. Ból porodowy może zrozumieć tylko kobieta, która go doświadczyła, ale cieplutka woda w basenie naprawdę pomaga. Dziś już go nie pamiętam... Za to na zawsze zachowam w sercu te niesamowite 85 minut naszego życia. Kocham, dziękuję”, wyznała.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Noah 🐻

Post udostępniony przez Sara Boruc MANNEI🎶 (@mannei_is_her_name)

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Mój superbohater Nono... Nawet nie wiem od czego zacząć..spełniło się nasze ogromne marzenie-przywitaliśmy naszego synka w zaciszu własnego domku , bez zgiełku szpitala , niepotrzebnego zamętu, bez znieczulenia. Mogliśmy doświadczyć wszystkiego sto razy bardziej,dokładniej,mocniej.. Artur nie puścił mnie nawet na moment,trzymał tak mocno jakby się bał,że utonę. Nie dała bym rady bez Niego. Inusia głaskała po głowie,mami zapaliła świeczki. Nasze córeczki też były z nami,czekając ciuchutko na spotkanie z braciszkiem. Było idealnie,perfekcyjnie,pięknie! Nie będę udawała,że nie bolało. Ból porodowy może zrozumieć tylko kobieta która go doświadczyła,ale cieplutka woda w basenie naprawdę pomaga. Dziś już go nie pamietam.. Za to na zawsze zachowam w sercu te niesamowite 85 minut naszego życia. Kocham, dziękuje❤️ #boruc #borucmannei #babynono #noahborucmannei #milosc #rodzina #familyfirst

Post udostępniony przez Sara Boruc MANNEI🎶 (@mannei_is_her_name)

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

BEATA TADLA: „Obiecaliśmy sobie z Rafałem, że nie będziemy opowiadać o naszym związku w mediach. Rafał nie jest osobą publiczną”. Dlaczego SZYMON MAJEWSKI mówi o sobie: „dożywotni maminsynek”? Aneta Hickinbotham produkowała głośną „Ostatnią rodzinę”, nominowane do Oscara „Boże Ciało” i pracowała przy filmie „Troja”. Dlaczego została producentką, a nie… lekarzem? A także oscarowe zaskoczenia i karnawałowe szaleństwo w Rio.