Aleksander Ihnatowicz, Jak dziś wygląda życie Serialowego Romka z Rodziny zastępczej?
Fot. AKPA
O TYM JEST GŁOŚNO

Aleksander Ihnatowicz zdobył sympatię widzów jako Romek z Rodziny zastępczej. Jak dziś wygląda? 

Dlaczego zniknął z show-biznesu?

Olga Figaszewska 3 października 2022 08:01
Aleksander Ihnatowicz, Jak dziś wygląda życie Serialowego Romka z Rodziny zastępczej?
Fot. AKPA

Rodzina Kwiatkowskich bawiła, uczyła i wzruszała nawet młodsze pokolenia. W Polsce ich losy śledził niemal każdy. Serial Rodzina zastępcza stał się przepustką do kariery dla dziecięcych aktorów, którzy w nim występowali. Niektórzy z nich dalej podążali tą ścieżką, inni obrali zupełnie inną drogę... Wśród nich jest Aleksander Ihnatowicz, serialowy Romek, czyli Roman Latosz. Postać chłopca, w którą się wcielił znalazła dom u tytułowej rodziny zastępczej. „Na początku chciałem zostać aktorem. Potem zmieniło się”, tłumaczył kilka lat temu. Jak wygląda jego życie po udziale w produkcji? Czy bardzo się zmienił?

Aleksander Ihnatowicz, czyli Romek z serialu Rodzina zastępcza. Tak dziś wygląda jego życie

Swoją karierę rozpoczął jako mały chłopiec. Był zafascynowany aktorstwem! W wieku 5 lat zaczął uczęszczać na zajęcia zespołu Tintilo przy Teatrze Rampa. Stamtąd wyruszył na zajęcia Ogniska Teatralnego u państwa Machulskich. Na swoim koncie ma role w Królu Maciusiu I, Dziadach, Kronikach domowych, Adanie i Ewie, Sąsiadach. Fani mogli go podziwiać także w serialu Tygrysy Europy i Tygrysy Europy 2.  Sympatię widzów i ogromną popularność przyniosła mu rola Romka w kultowym serialu Rodzina zastępcza. W postać uroczego, grzecznego i pomocnego chłopca wcielał się w latach 1999-2007.

„Początkowo próbowano mnie do roli Filipa, ale byłem już chyba za stary. Ostatecznie tę postać zagrał Sergiusz Żymełka, a ja jego starszego, przyszywanego brata Romka. To był ważny okres w mojej młodości. Doświadczenie na całe życie. (...) To była świetna zabawa. Bardzo lubiliśmy tę ekipę. Nie było żadnych napięć, stresu", wspominał w rozmowie z Angorą.

Aleksander Ihnatowicz nie związał swojej przyszłości z aktorstwem. W 2007 roku pożegnał się z produkcją. Od tamtej pory więcej nie pojawił się przed kamerą. „Podjęcie takiej decyzji nie było trudne. (...) Serialowa monotonia ostudziła moje aktorskie zapędy. (...) Do dziś mam kontakt z panem Jarosławem Boberkiem. Ciągle na siebie trafiamy”, wspominał w rozmowie z Angorą.

Zobacz też: Marta Żmuda Trzebiatowska nie była gotowa na dziecko. „Stałam pod prysznicem i płakałam"

Misheel Jargalsaikhan, Monika Mrozowska, Piotr Fronczewski, Sergiusz Żymełka, Aleksander Ihnatowicz, Rodzina zastępcza
Fot. AKPA

Sergiusz Żymełka, Gabriela Kownacka, Aleksandra Szwed, Misheel Jargalsaikhan, Rodzina zastępcza
Fot. AKPA

Aleksander Ihnatowicz w serialu Rodzina Zastępcza. Na zdjęciu: Sergiusz Żymełka, Gabriela Kownacka, Aleksandra Szwed, Misheel Jargalsaikhan

Aleksander Ihnatowicz o aktorstwie

Aktorstwo było dla niego przygodą, jednak wiązało się z ogromnym poświęceniem i wyrzeczeniami. Godziny spędzane na planie odbijały się negatywnie na jego życiu prywatnym, a przede wszystkim na nauce.

„Było wiele plusów, były też minusy. Zdarzały się dni, że chodziłem spać o dwunastej w nocy jako 10-latek. I tak przez kilka dni, bo tak były zdjęcia czy tak nam schodziło na planie. Opuszczałem szkołę - to był największy problem. Musiałem zmienić liceum, bo nie wszyscy to akceptowali. Na studiach musiałem się nieźle wyginać, żeby zdążyć na kolokwium, albo poprosić, czy mogę w innym terminie”, tłumaczył w programie Dzień Dobry TVN.

Dziecięcy aktor wybrał zupełnie inną ścieżkę zawodową. Aleksander Ihnatowicz skupił się na rozwoju osobistym i poświęcił się informatyce. W liceum zaczął więcej czasu poświęcać komputerom. Mimo dużej popularności, nigdy nie uważał się za gwiazdę.

„To mnie bardziej wciągnęło po prostu. Ja się nie czuję gwiazdą. Nie wydaje mi się, że byłem gwiazdą. Byłem trochę rozpoznawalny", mówił Magdzie Mołek i Marcinowi Mellerowi. „Poznałem ciekawych ludzi. (...) Dla mnie to był wspaniały czas, lecz nie wiązałem z filmem przyszłości. Myślę, że dobrze się stało, bo jestem z siebie zadowolony. To już historia. Miła, wiele się działo, ale to już jest za mną”, dodawał w Angorze.

Sprawdź też: Była modelką, dziś żyje na ulicy. Nowe zdjęcia Loni Willison grzebiącej w śmieciach szokują...

Monika Mrozowska z corka, Sergiusz Zymelka, Misheel Jargalsajkhan, Aleksander Ihnatowicz, 2006 rok
Fot. TRICOLORS/East News

Monika Mrozowska z córką, Sergiusz Żymełka, Misheel Jargalsajkhan, Aleksander Ihnatowicz, 2006 rok

Aleksander Ihnatowicz ukończył studia na Politechnice Warszawskiej. Niebawem skończy 38 lat i jest odnoszącym sukcesy programistą.

„Już na studiach zacząłem zajmować się programowaniem. Najpierw wyjeżdżałem na praktyki za granicę. Po powrocie uzyskałem tytuł inżyniera i znów wyjechałem nad Tamizę, tym razem jednak na dłużej. Mogłem tam zostać, postanowiłem jednak wrócić do Warszawy i skończyć studia magisterskie. Kiedy już się to stało, zacząłem pracować w firmie, która zajmowała się badaniem Internetu. Pracowałem tam przez pięć lat”, wspominał w Angorze.

Aleksander Ihnatowicz nie posiada konta na Instagramie, a pozostałe profile w mediach społecznościowych są prywatne. W wolnych chwilach poświęca swój czas żeglarstwu i najbliższym.

Życzymy dużo szczęścia i kolejnych sukcesów. 

Aleksander Ihnatowicz, 2018 rok, Studio Dzień Dobry TVN
Fot. Wojciech Olszanka/Dzien Dobry TVN/East News

Aleksander Ihnatowicz, 2018 rok. Studio Dzień Dobry TVN

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARIA DĘBSKA ma 31 lat i na koncie wiele wspaniałych ról. Nam opowiada o tym, dlaczego nie została pianistką, gdzie najlepiej łapie dystans i za co kocha podróże. AGATA WĄTRÓBSKA I JANUSZ CHABIOR w dowcipnej i pełnej czułości rozmowie o swoim związku, ukochanych psach i magii małżeńskiej obrączki. MOHAMED AL-FAYED: egipski miliarder, właściciel paryskiego Ritza, ojciec kochanka księżnej Diany, bohater „The Crown”. Kim jest naprawdę? KASPER BAJON: scenarzysta, pisarz, reżyser. Fachu filmowego uczył się od swojego ojca, reżysera Filipa Bajona. Czy dziś słucha jego uwag?