Rodzinny akcent w kontynuacji „Nigdy w życiu!”? Katarzyna Grochola ujawnia kulisy. Z dumą mówi o talencie wnuka
Po 20 latach Katarzyna Grochola wraca do kultowej historii „Nigdy w życiu!”. W marcu ukaże się kontynuacja „Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później”, a równolegle planowana jest ekranizacja. Autorka zdradziła kulisy pracy nad książką i odniosła się do pytania, czy w filmie pojawi się jej wnuk, Antoni Sztaba.

Katarzyna Grochola wraca do historii, która przed laty podbiła serca czytelników. Autorka zapowiada premierę książki „Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później”, która ukaże się w marcu. Równolegle planowana jest ekranizacja. W najnowszej rozmowie pisarka zdradziła, czy rozważa angaż swojego wnuka, Antoniego Sztaby do obsady filmu. Co wyznała?
Katarzyna Grochola zapowiada „Właśnie, że tak!Nigdy w życiu 20 lat później” – premiera w marcu
Jej nazwiska nie trzeba nikomu przedstawiać. Katarzyna Grochola od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych pisarek w Polsce, a jej książki stały się dla wielu czytelniczek czymś więcej niż tylko literaturą – to emocje, wspomnienia i historie, do których wraca się po cichu. Teraz autorka ogłasza powrót do tytułu, który zmienił wszystko. „Nigdy w życiu!” było prawdziwym fenomenem. Książka podbiła listy bestsellerów, a jej ekranizacja tylko spotęgowała popularność autorki, na stałe wpisując ją w krajobraz polskiej kultury popularnej.
Dziś, po 20 latach, Katarzyna Grochola wraca do tamtego świata. Nie z sentymentu, lecz z nową energią i nową opowieścią. „Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później” ma być kolejnym rozdziałem historii, która przed laty poruszyła tysiące czytelniczek. Marzec zapowiada się więc jako miesiąc wielkiego powrotu – do emocji, które kiedyś zdefiniowały całe pokolenie.

Katarzyna o nowej książce. Czytelnicy czekali na to od lat
W rozmowie z Plejadą Katarzyna Grochola uchyliła rąbka tajemnicy i przyznała, że praca nad nową książką była procesem długim i wymagającym. Choć sam moment pisania przebiegł szybko, późniejsze poprawki zajęły jej znacznie więcej czasu. Jak podkreśliła, był to etap intensywny, pełen skupienia i konsekwentnego dopracowywania każdego fragmentu.„Dobrze, sympatycznie, długo. Szybko napisałam, potem bardzo długo poprawiałam. Ma 505 stron. Jestem zadowolona”, opowiadała.
Autorka nie ukrywa, że „Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później”, to dla niej projekt o znacznie głębszym znaczeniu niż zwykła kontynuacja. To nie tylko powrót do znanych bohaterów i świata sprzed lat, lecz także bardzo osobista podróż – emocjonalna odpowiedź na czas, który dla wielu okazał się trudny. „[Plaster] na moje serce i na serce moich dwóch przyjaciółek, które mnie od czasu pandemii prosiły o to. Będzie też ekranizacja”, dodawała.
Równolegle z premierą w marcu planowana jest ekranizacja, co ponownie łączy świat literatury i filmu w przypadku tej historii.
Sprawdź też: Zabrała głos w sprawie kontynuacji jej największego hitu. Te słowa nie pozostawiają złudzeń
Ekranizacja „Nigdy w życiu!” – czy Antoni Sztaba zagra kontynuacji filmu?
Wraz z informacją o planowanej ekranizacji „Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później” natychmiast pojawiło się pytanie, które elektryzuje fanów: czy w nowym projekcie zobaczymy Antoniego Sztabę? Wnuk Katarzyny Grocholi nie jest przecież debiutantem – ma już doświadczenie na planach filmowych i scenicznych, a jego nazwisko coraz częściej pojawia się w kontekście głośnych produkcji.
Naturalne więc, że w cieniu wielkiego powrotu kultowej historii pojawia się rodzinny wątek. Czy tym razem literatura i życie prywatne autorki przetną się także na ekranie? To pytanie wybrzmiewa dziś wyjątkowo mocno. „Może w jakiejś maleńkiej rólce. Może to jest dobry pomysł — ale nie w głównej”, komentuje pisarka w rozmowie z Plejadą.
Katarzyna Grochola nie ukrywa, że z ogromną uwagą śledzi sceniczne i filmowe kroki Antoniego Sztaby. W rozmowie z Plejadą z wyraźną dumą przywołuje role, które szczególnie zapadły jej w pamięć. Każdą z nich wspomina z emocją, podkreślając, jak mocne wrażenie zrobiły na niej jego występy. To nie są zdawkowe komplementy — to słowa pełne autentycznego uznania i wzruszenia. „Makbeta zagrał rewelacyjnie, ale chyba go najbardziej lubiłam w "1989", ale też w "Weselu" zagrał świetnie Jaśka”, opowiada w rozmowie z Plejadą Katarzyna Grochola.
Sprawdź też: Antek Sztaba o swoim nazwisku i traktowaniu przez profesorów: „W szkole byłem uwalany”

