Wojciech Korda i Ania Rusowicz, Relacje taty i córki
Fot. Pawel F. Matysiak/Polska Press/East News, Pawel Wodzynski/East News
O TYM SIĘ MÓWI

Ania Rusowicz i Wojciech Korda przez lata nie mieli kontaktu. Miała do ojca ogromny żal...

„Przez całe moje dzieciństwo i młodość miałam ojca. Był nim mój wujek”

Olga Figaszewska 17 lipca 2022 19:00
Wojciech Korda i Ania Rusowicz, Relacje taty i córki
Fot. Pawel F. Matysiak/Polska Press/East News, Pawel Wodzynski/East News

Od lat nie mieli ze sobą kontaktu. Po śmierci mamy Anna Rusowicz została sama. Ojciec zerwał z nią kontakt, a siedmioletnia dziewczynka wychowywała się u wujostwa. Przez długi czas relacje Wojciecha Kordy i Ani Rusowicz nie istniały. Jak podawały media, jakiś czas temu w tej kwestii nastąpił przełom. Muzyk jest schorowany, walczy o życie. Pragnął pojednać się z córką...  

Relacje Ani Rusowicz i Wojciecha Kordy

Ania Rusowicz odziedziczyła muzyczny talent po rodzicach – wokalistce Adzie Rusowicz i kompozytorze i gitarzyście, Wojciechu Kordzie. Niestety, młoda artystka nie miała łatwego dzieciństwa... Miała zaledwie siedem lat, kiedy w wypadku samochodowym pod Poznaniem straciła mamę. Do tragicznego zdarzenia doszło 1 stycznia 1991 roku. Wtedy życie rodziny wywróciło się do góry nogami. Ada Rusowicz i Wojciech Korda wracali z jednego z koncertów. Jechali z osobami, których wcześniej nie znali. Jedynym, który przeżył wypadek, był Wojciech Korda.

Po śmierci Ady Rusowicz, muzyk zamieszkał z synem, a mała Ania trafiła na wychowanie do przybranych rodziców – siostry matki i jej męża. Artystka ma za sobą wiele trudnych doświadczeń. Ale dzięki wsparciu wujostwa gnała za marzeniami i budowała szczęśliwą przyszłość. Nie była w stanie wybaczyć ojcu, że ją porzucił. Przez lata nie utrzymywali żadnego kontaktu.  

Rodzice biologiczni kochają swoje dziecko niejako naturalnie, z automatu. A w naszym przypadku było inaczej. Wiem, że to, co od nich dostałam, jest niezwykle wartościowe. Zostałam obdarzona ich uczuciem w sposób niewymuszony. Dali mi szansę na nowe życie. Dlatego myślę, że dziś sama mogę dać innym więcej. Potrafię się dzielić”,  zwierzała się w PANI.

Sprawdź też: Nie zawsze łączyła je bliska więź... Jak dziś wyglądają relacje Maryli Rodowicz i jej córki? 

Ania Rusowicz, Anna Rusowicz, Pytanie na śniadanie, 2012 rok
Fot. Maciej Biedrzycki / Forum

Ania Rusowicz, 2012 rok 

Ania Rusowicz z synkiem

Marzeniem Ani Rusowicz była ciepła i kochająca się rodzina. Chciała stworzyć dom, którego sama nie miała. Szczęście znalazła u boku muzyka, Huberta Gasiula, z którym wspólnie doczekała się synka. Wokalistka spełnia się jako mama i chce zapewnić swojemu dziecku wszystko, co najlepsze. „Byłam małą dziewczynką, miałam siedem lat, kiedy straciłam bardzo ważną osobę – mamę – i ten syndrom opuszczenia będę nosić w sobie już chyba zawsze. To było bardzo konkretne. Mamy rzeczywiście zabrakło, ale zdaję sobie sprawę, że dziecko może poczuć się samotne, kiedy płacze i nikt nie podchodzi do jego łóżeczka. Więc dbam o to, by mój syn tego nie doznawał. Bo wiem, że to odbije się na jego przyszłości. A moja samotność już musi ze mną zostać... […] Moje macierzyństwo jest cudowne. I wcale nie chodzi o to, że mam idealnego synka, wszystko się świetnie układa”, mówiła w 2018  roku w rozmowie z Urodą Życia.

Media podawały, że kiedy Wojciech Korda dowiedział się, że jego córka spodziewa się dziecka, wyznał, że chciałby zobaczyć swojego wnuka i pojednać się z Anną. Przez lata nie mieli kontaktu i porozumiewali się jedynie za pośrednictwem mediów.

Prawda jest taka, że przez całe moje dzieciństwo i młodość miałam ojca. Był nim mój wujek, do którego mówiłam "Tato" (...) Z moim biologicznym ojcem do dzisiaj nie mam kontaktu i tym bardziej bulwersuje mnie fakt, że komunikuje się ze mną poprzez media dopiero teraz, kiedy coś mi się w życiu udało i stałam się osobą publiczną”, zwierzała się Ania Rusowicz w 2012 roku.

Czytaj też: Dziś życie Justyny Majkowskiej wygląda zupełnie inaczej... Dlaczego przed laty opuściła „Ich Troje"?

Wojciech Korda, 2018 rok
Fot. Pawel F. Matysiak/Polska Press/East News

Wojciech Korda

W relacjach Wojciecha Kordy i Ani Rusowicz nastąpił przełom? 

Jak podawała prasa, Wojciech Korda i Anna Rusowicz mieli spotkać się na przełomie 2020 i 2021 roku. To była okazja, by wyjaśnić sobie zaszłości i przebaczyć. Jednak wokalistka nie potwierdziła tych informacji.

Na łóżku zobaczyła człowieka, który od dłuższego już czasu toczy walkę o życie. Sześć udarów mózgu wywołało ogromne i nieodwracalne spustoszenie w jego organizmie. (...) Dla Ani był to bardzo przykry widok. Był czas, że czuła do ojca wiele żalu, ale teraz myślała jedynie o rzeczach, których nie zdążyli sobie powiedzieć”, pisano w 2021 roku na łamach Dobrego Tygodnia.

Od kilku lat muzyk zmaga się z poważnymi problemami.  Przeszedł co najmniej sześć udarów, ma częściowy niedowład ciała, korzysta z rehabilitacji i jest pod stałą obserwacją specjalistów. Stan zdrowia muzyka zespołu Niebiesko-Czarni jest ciężki. Codziennie czuwa przy nim żona Aldona, która od kilku lat trwa u jego boku.

Artystę Wojciecha Kordę wszyscy kojarzymy i znamy, pamiętamy, że pierwszy udar niedokrwienny przeszedł w kwietniu 2015 roku… Nie wszyscy może wiedzą, ale od tamtego czasu jest przy nim codziennie jego żona Aldona, która dla nas jest niezwykłą osobą, prawdziwą bohaterką walki o codziennie życie Wojtka. Pewnie nie wiecie, ale przez kilka lat Wojciech przeszedł co najmniej 6 udarów, co spowodowało upośledzenie wnętrza organizmu. Dlatego w wyniku tracheostomii oddycha przez respirator, odżywia się przez PEG do żołądka i kolejną rurką bezpośrednio jelitowo – nad tym wszystkim, co dzień panuje pani Aldona, bo jeden błąd i płyny lub gazy się mieszają, lub kumulują – można się zadławić i udusić – taki kryzys mieli latem zeszłego roku”, przekazała kilka miesięcy temu Polska Fundacja Medyczna.

Wojciech Korda ma parkinsonizm poudarowy „Wymaga codziennej rehabilitacji, bo mimo pozycji leżącej musi się co dzień obracać, by pobudzać krążenie w całym organizmie. O cewniku, pampersach, podkładach, maściach pisał już nie będę, ale Wojtek dzięki codziennemu wysiłkowi żony nie ma ani jednej odleżyny. NFZ do pampersów niewiele dopłaca miesięcznie, tylko one wraz z maściami to koszt kilkuset złotych miesięcznie. Pani Aldona nie pracuje, ma maleńką emeryturę, nie ma czasu, jest całodobowym serwisem medycznym i pogotowiem ratunkowym – jest cichą bohaterką codziennej walki o zdrowie i życie", dodano.  

Sprawdź również: Walka ze śmiertelną chorobą, nieszczęśliwa miłość. Los nie szczędził ciosów Ewie Lemańskiej

Źródło: Fakt ,TVN.pl, Plejada

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Czy czas zabliźnia rany, zaciera pamięć? Co sądzą o filmie „Ania”? BLISCY ANNY PRZYBYLSKIEJ w poruszającej, intymnej rozmowie. BARBARA ROMANOWICZ-TORZEWSKA I MAREK TORZEWSKI: słynny polski tenor i aktorka. Od 40 lat razem. Na dobre i na złe. Niezmiennie w sobie zakochani. Ich wyznania brzmią jak piękna miłosna aria. DOROTA GARDIAS: wydawałoby się, że ma wszystko: urodę, talent, popularność, miłość widzów i udaną córeczkę Hanię. A jednak los jej nie rozpieszcza… RADOSŁAW ŚMIGULSKI zarządza Polskim Instytutem Sztuki Filmowej. Czy sam jest… fanem kina? KRÓLOWA ELŻBIETA II i jej wielkie miłości…