Przejmujący hołd dla Kory podczas festiwalu w Opolu. Kamil Sipowicz nie krył wzruszenia
W Opolu występowała wiele razy i zawsze porywała publiczność swoim talentem i charyzmą. Teraz Kora symbolicznie wróciła do stolicy polskiej piosenki. Drugiego dnia festiwalu odsłonięto jej pomnik. "Jestem bardzo wzruszony. Dziękuję mieszkańcom Opola za to, że wybrali Korę" - powiedział podczas uroczystości mąż artystki, Kamil Sipowicz.

Drugi dzień Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej obfitował w poruszające wydarzenia. Najczęściej komentowany był występ Justyny Steczkowskiej, która fenomenalnym występem uczciła 30-lecie swojej pracy artystycznej. Ogromnych emocji dostarczył też konkurs Premier, w którym triumfował Sargis.
"Dynamizm, ekspresja na scenie to były jej cechy charakterystyczne"
Ale nie tylko opolski amfiteatr był świadkiem wzruszających momentów. Piękna uroczystość odbyła się też w centrum miasta, na placu, który od 2023 roku nosi imię Kory. Odsłonięto tam pomnik legendarnej wokalistki Maanamu. Rzeźba przedstawia artystkę w charakterystycznej dla niej pozie - w ciemnych okularach i z mikrofonem w dłoni. Pomnik jest dziełem prof. Mariana Molendy, opolskiego rzeźbiarza i wykładowca na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Opolskiego.
"Posiłkowałem się zdjęciami z koncertów Kory. Dynamizm, ekspresja na scenie to były jej cechy charakterystyczne. Starałem się, by jej rzeźba to odzwierciedlała. Kora z pomnika stoi z mikrofonem w ręku, w swojej pozie z charakterystycznym układem drugiej dłoni i głową odrzuconą do tyłu. Jej sylwetka ma kojarzyć się z rytmem" — powiedział artysta.
W uroczystości odsłonięcia pomnika wziął udział mąż Kory, Kamil Sipowicz. Dzieło prof. Molendy bardzo mu się podobało. Nie ukrywał, że decyzja o takim upamiętnieniu zmarłej wokalistki jest dla niego ważnym gestem. "Jestem bardzo wzruszony. Dziękuję mieszkańcom Opola za to, że wybrali Korę. To cudowne, że cały plac nosi jej imię i że stanął tu jej pomnik. Festiwal w Opolu był trampoliną do wielu karier, ale występ Kory i Maanamu w 1980 roku zmienił bardzo wiele. Maanam był lodołamaczem, po którym przyszła fala polskiej muzyki rockowej lat 80. Ta muzyka była soundtrackiem do rewolucji solidarnościowej i opisywała nasze emocje" — stwierdził.
Czytaj również: W wielki hicie lat 80. od razu wszyscy się zakochali. Niewielu wie, czym inspirowała się Kora, pisząc tę piosenkę
Kora i Maanam objawieniem festiwalu w Opolu
Wspomniany przez Sipowicza występ Maanamu w 1980 roku uznawany jest za przełomowy moment w historii opolskiego festiwalu. Wcześniej mocniejsza, rockowa muzyka rzadko rozbrzmiewała ze sceny amfiteatru. Entuzjazm, jaki wywołał Maanam swoimi piosenkami „Boskie Buenos” i „Żądza pieniądza” sprawił, że od tej pory rock na stałe zagościł na festiwalu. Sam Maanam pojawił się tam już rok później i zaprezentował piosenkę „Szare miraże”. Z kolei w 1985 roku w opolskim amfiteatrze publiczność mogła usłyszeć „Luciollę” i „Karuzelę marzeń”. Wszystkie te piosenki z miejsca stały się hitami.
Zobacz także: Ten hit z lat 80. do dziś porusza Polaków. Wciąż uznawany jest za hymn pokolenia
Artystka w Opolu przeżyła jeszcze kilka ważnych momentów. W 2005 roku Maanam dostał tam Grand Prix za całokształt twórczości, a rok później Kora odsłoniła swoją gwiazdę w Alei Gwiazd Polskiej Piosenki. W 2012 roku wróciła tu, by odbierać tytuł „Artysty bez granic”. To był jej ostatni występ w opolskim amfiteatrze.

Źródło: „Czas dla Opola”, „Nowa Trybuna Opolska”