Aleksandra Dulkiewicz, Gdańsk, 09.03.2024.
Fot. PAP/Adam Warżawa
O NIEJ SIĘ MÓWI

Córkę wychowała samodzielnie, gdańszczanie ją uwielbiają. Odsłaniamy tajemnice Aleksandry Dulkiewicz

Podczas wyborów samorządowych była bezkonkurencyjna

Gabriela Czernecka 11 kwietnia 2024 18:07
Aleksandra Dulkiewicz, Gdańsk, 09.03.2024.
Fot. PAP/Adam Warżawa

Funkcję prezydent Gdańska pełni od 2019 roku. W ostatnich wyborach samorządowych Aleksandra Dulkiewicz ubiegała się o reelekcję. Powtórzyła sukces i udowodniła, że wyborcy darzą ją ogromnym zaufaniem oraz szacunkiem. Jak wygląda życie prywatne Aleksandry Dulkiewicz?  Co o niej wiemy? 

Aleksandra Dulkiewicz w wyborach samorządowych. Utrzymała stanowisko prezydent Gdańska

7 kwietnia 2024 roku odbyły się wybory samorządowe. Gdańszczanie tłumnie udali się do urn, żeby oddać głos na swojego faworyta. Wynik pokazał, że mieszkańcy doceniają pracę i zaangażowanie dotychczasowej prezydent. Gdańszczanie po raz kolejny przekazali władzę w ręce Aleksandry Dulkiewicz, która w pierwszej turze wyborów zdobyła 57,95 procent głosów. Zagłosowało na nią 103 337 mieszkańców. Tym samym pokonała sześciu kandydatów: Tomasza Rakowskiego, Andrzeja Peckę, Michała Urbaniaka, Artura Szostaka, Adama Szczepańskiego i Mariusza Andrzejczaka.

"Dość powiedzieć, że w tym wyścigu nie byłam jedyną kandydatką, tylko miałam jeszcze sześciu kontrkandydatów, więc wydaje się, że kiedy z takiej perspektywy spojrzymy na ten wynik. I także to, co dzieje się w Polsce, w różnych innych także dużych miastach, to jest to absolutnie sukces i ja jestem bardzo, bardzo szczęśliwa", mówiła [cytat za TVP Info]. 

Po wyborach samorządowych, Aleksandra Dulkiewicz podziękowała mieszkańcom za zaufanie. To dla niej wielka radość, ale i zobowiązanie. „Wzruszam się, bo jestem naprawdę bardzo, bardzo wdzięczna Gdańszczankom i Gdańszczanom za to zaufanie. Trzeba iść do roboty!”, mówiła [cytat za Gdańsk.pl].

Aleksandra Dulkiewicz  podczas swojego wieczoru wyborczego, Gdańsk, 07.04.2024
Fot. PAP/Adam Warżawa

Wybory samorządowe 2024. Urzędująca prezydent Gdańska, kandydatka w wyborach samorządowych Aleksandra Dulkiewicz podczas swojego wieczoru wyborczego

Aleksandra Dulkiewicz, Wieczór wyborczy Koalicji Obywatelskiej 07/04/2024
Fot. MARCIN GADOMSKI/AGENCJA SE/East News

Po raz pierwszy została prezydentką miasta w 2019 roku po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza, który zginął w wyniku ataku nożownika podczas 27. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Kariera Aleksandry Dulkiewicz w polityce

Już w szkole podstawowej działała w samorządzie uczniowskim. Udzielała się politycznie, kiedy sama nie miała jeszcze prawa głosu. Aleksandra Dulkiewicz wspierała kampanię wyborczą Hanny Gronkiewicz-Waltz na prezydenta RP w 1995 roku. "Wtedy zetknęła się z Młodymi Konserwatystami, gdzie później pełniła m.in. stanowisko sekretarza ds. zagranicznych", czytamy na bip.gdansk.pl. 

Aleksandra Dulkiewicz jest absolwentką wydziału prawa na Uniwersytecie Gdańskim. Od 2004 do 2005 studiowała również na Wydziale Nauk Prawnych Paris Lodron University w Salzburgu. Przez lata była asystentką prezydenta Pawła Adamowicza. Brała udział w przygotowaniu Euro 2012 W Gdańsku, była zaangażowana w powstanie Europejskiego Centrum Solidarności, gdzie pracowała w dziale PR. "Przygotowywała projekty doradcze i inwestycyjne oraz pracowała nad pozyskaniem inwestorów w Gdańskiej Agencji Rozwoju Gospodarczego InvestGDA (2009–2014). Dwukrotnie została wybrana do Rady Miasta Gdańska z list Platformy Obywatelskiej, pełniła funkcje wiceprzewodniczącej Komisji Samorządu i Ładu Publicznego, działała w Komisji Rewitalizacji i Komisji ds. Jarmarku (2010, 2014). Była szefową klubu radnych PO (2014)", napisano na bip.gdansk.pl.

Czytaj też: „To jest samolot prezydencki, takie się nie rozbijają” mówiła jej córka. 14 lat po śmierci Krystyny Bochenek pamięć o niej wciąż trwa

Przez prawie trzy lata (2017-2019) pełniła funkcję zastępcy prezydenta Gdańska ds. polityki gospodarczej. Jej wiceprezydentura, zdaniem znajomych z urzędu miejskiego w pełni się jej należała: „Inteligentna, z niezwykłą łatwością przechodzenia na ty, skracania dystansu między ludźmi. Czująca się swobodnie w każdym środowisku. I nie daje się wyprowadzić z równowagi”, opowiadali o niej w rozmowie z Dziennikiem Bałtyckim znajomi z urzędu. 

Mówiło się, że to ona stała za ostatnim sukcesem wyborczym Pawła Adamowicza, była bowiem szefową jego kampanii wyborczej, a wszyscy opisywali jej działalność w samych superlatywach: „Przyglądałem się jednak także jej pracy, gdy już została wiceprezydentem miasta. Zapraszała na spotkania opozycję, miała czas, stawała ponad podziałami politycznymi. Zawsze była też szczera, nigdy nie obiecywała czegoś, co później nie było realizowane. Uważam, że sprawdzi się na nowym stanowisku. Być może Gdańsk stoi przed napisaniem kolejnej historii – pierwszej kobiety na funkcji prezydenta miasta’, wspominał Łukasz Hamadyk, w rozmowie z natemat.pl. 

Aleksandra Dulkiewicz córka
Fot. Piotr Hukalo/East News

Aleksandra Dulkiewicz, Podsumowanie wyborów samorządowych 2024 przez KO w Gdańsku, 2024
Fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/EAST NEWS

Aleksandra Dulkiewicz, Podsumowanie wyborów samorządowych 2024 przez KO w Gdańsku, 2024

Po śmierci Pawła Adamowicza, podjęła decyzję o kandydowaniu na prezydenta miasta w przedterminowych wyborach, które odbyły się 3 marca 2019 roku. To były bardzo trudne chwile po tragicznych wydarzeniach, które miały miejsce podczas 27. Finału WOŚP.  Wielokrotnie podkreślała, że jako samorządowiec, dojrzewała pod mentorską opieką Pawła Adamowicza (pełnił funkcję prezydenta od 1998 do 2019 roku).  „Wiem, że prezydent Adamowicz by sobie tego życzył. […] Paweł Adamowicz był, jest i pozostanie dla mnie autorytetem; był mentorem, który obdarzał zaufaniem i rzucał na głęboką wodę”, wspominała ówczesna wiceprezydentka. Obiecywała, że będzie troszczyć się o Gdańsk i mieszkańców tak, jak zawsze robił to Paweł Adamowicz. Wówczas zdobyła 82,22 proc. głosów wyborców. W wyścigu o prezydencki fotel pokonała Grzegorza Brauna oraz Marka Skibę.

Róbmy wszystko, żeby być taką wspólnotą, o jakiej marzył nasz prezydent Paweł Adamowicz: bądźmy otwarci, bądźmy gościnni, bądźmy solidarni, szanujmy tych, którzy myślą inaczej, przekonujmy się siłą argumentów, a nie argumentami siły. Okazujmy sobie dobroć na co dzień, a nie od święta, żyjmy lepiej ze sobą i dla siebie”, mówiła poruszających słowach podczas uroczystości pożegnalnych zmarłego włodarza.  I dodawała: "Panie prezydencie, kochany szefie, drogi Pawle - doglądaj tam z góry naszych spraw, my tutaj na miejscu będziemy troszczyć się o siebie wzajemnie i o twój, nasz Gdańsk. Obiecuję, że wypełnimy Twój testament, bo Gdańsk to przecież najcudowniejsze miasto na świecie. Do zobaczenia".

W kwietniu 2024 roku po raz drugi otrzymała ogromne wsparcie mieszkańców Gdańska i dalej będzie wypełniać swoją misję. Aleksandra Dulkiewicz startowała z listy KKW Koalicji Obywatelskiej, a także była popierana przez stowarzyszenie Wszystko dla Gdańska.

Czytaj też: Stroniła od polityki, nie bała się stawiać na swoim i głośno o tym mówiła. Odsłaniamy sekrety Marii Kaczyńskiej

Aleksandra Dulkiewicz: co wiadomo o jej życiu prywatnym?  

Jaka prywatnie jest Aleksandra Dulkiewicz? „Od dwóch pokoleń jestem gdańszczanką. Dziadkowie z obu stron przybyli do miasta zrujnowanego po wojnie w 1945 roku. (...) Urodziłam się w lipcu 1979 roku. Mama wspomina, że lato było upalne. Gorąco również było w głowach moich Rodziców, którzy we wrześniu stali się jednymi z pierwszych sygnatariuszy deklaracji Ruchu Młodej Polski. Rok później, w sierpniu 1980 roku, Mama woziła mnie pod stoczniową bramę. W trakcie karnawału Solidarności urodziła się moja siostra Marta (...)”, pisała o sobie Dulkiewicz na oficjalnej stronie.

Jej współpracownicy opisują ją jako osobę stanowczą, wręcz waleczną, świetnie godzącą pracę zawodową, działalność polityczną z życiem prywatnym. Choć Gdańsk, jak sama mówi, jest jej wielką miłością, to najważniejsza jest dla niej 16-letnia córka Zosia, którą samodzielnie wychowuje. „Kiedy zaszłam w ciążę, byłam świadoma, że to będzie samodzielne macierzyństwo. I takie jest. Niektórzy mówią, że to jest jakiś rodzaj bohaterstwa, ale ja nigdy tak o tym nie myślałam. Traktuję to normalnie, chociaż nie zawsze jest łatwo”, wyznała w jednym z wywiadów.

W 2019 roku Aleksandra Dulkiewicz mierzyła się z nagonką związaną z samodzielnym macierzyństwem i tożsamością ojca jej dziecka. Dochodziło do sytuacji, gdzie Aleksandra Dulkiewicz była zaczepiana na ulicy. Jedna z kobiet powiedziała jej, że jeśli chce być prezydentem, powinna powiedzieć, kto jest ojcem jej córki. Nigdy wcześniej nie spotykały ją podobne sytuacje. Wówczas w rozmowie z Gazetą Wyborczą podkreśliła, że utrzymuje kontakty z ojcem swojej córki. Wspólnie podjęli decyzję o tym, że pozostanie on anonimowy. Zależy im na tym, by sprawy rodzinne zachować dla siebie. „Decyzję, że pozostanie anonimowy, podjęliśmy wspólnie, mamy do tego prawo”, tłumaczyła. A o dobro swojej córki walczy niczym lwica. 

Niedawno Aleksandra Dulkiewicz ujawniła, że jakiś czas temu w jej życiu pojawiła się miłość. Prezydent Gdańska jest szczęśliwie zakochana i nie ukrywa swojego szczęścia. Podczas wieczoru wyborczego zaprosiła na scenę ukochanego. "Od dwóch lat jest w moim życiu ktoś bardzo, bardzo ważny… Jakub, chodź tutaj! Mamy za sobą już pierwszą wspólną kampanię. Z kolejną będzie już łatwiej chyba", mówiła. 

Jak podaje dziennik Fakt, partner Aleksandry Dulkieiwcz zajmuje się fizjoterapią i rehabilitacją, a także jest właścicielem prywatnej kliniki.  

Życzymy wszystkiego, co najlepsze!  

Zaprzysiężenie Aleksandy Dulkiewicz na prezydenta Gdańska, 2019 rok
Fot. Piotr Hukalo/East News

Zaprzysiężenie Aleksandy Dulkiewicz na prezydenta Gdańska, 2019 rok. Na zdjęciu Aleksandra Dulkiewicz z córką

Aleksandra Dulkiewicz, Gdańsk, 09.03.2024.
Fot. PAP/Adam Warżawa

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale szybko zamieszkali razem. Teraz czeka ich wielka zmiana!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARYLA RODOWICZ o poczuciu zawodowego niedocenienia, związkach – tych „gorszych, lepszych, bardziej udanych” i swoim azylu. KAROLINA GILON I MATEUSZ ŚWIERCZYŃSKI: ona pojechała do pracy na planie telewizyjnego show, on miał przeżyć przygodę życia jako uczestnik programu… MAREK TORZEWSKI mówi: „W miłości, która niejedno ma imię, są dwa kolory. Albo biel, albo czerń. A ja mam tę biel, a to wielkie szczęście…”.