Reklama

Youtuber Jawor i jego żona Ola przylecieli do Dubaju dokładnie w czasie gdy świat obiegły informacje o atakach na Bliskim Wschodzie. W mieście słychać było wybuchy, a w prestiżowej dzielnicy Palm Jumeirah miało dojść do eksplozji. Para przyznała, że nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia. Zaledwie chwilę wcześniej ogłosili, że po raz kolejny zostaną rodzicami. Obecnie relacjonują swój powrót do kraju, gdzie czeka na nich synek.

YouTuber Jawor z ukochaną przylecieli do Dubaju.

To miał być wyjazd w jednym z najpiękniejszych momentów ich życia. Ola [Zukoll] i Jawor, czyli Aleksandra i Paweł Jaworcy ogłosili na Instagramie, że po raz kolejny zostaną rodzicami, dzieląc się z fanami radosną nowiną. Wkrótce potem wyruszyli do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Do Dubaju przylecieli w czasie, w którym miastem wstrząsnęły niepokojące wydarzenia.

Youtuber Jawor otwarcie przyznał, że ich przylot do Dubaju zbiegł się z dramatycznymi chwilami zupełnie nieświadomie. Jak wyjaśnił w relacji na Instagramie, decyzję o podróży podjęli bez wiedzy o napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Jak zaznaczył, gdyby mieli świadomość zagrożenia, nie zdecydowaliby się na podróż do Dubaju w tym terminie.

Totalnie nie wiedzieliśmy. Nie śledzimy mediów, szczególnie w ostatnim okresie, który był dla nas dość intensywny. Nasz TikTok to są głównie ogłoszenia ciąż. Tak, dokładnie, więc totalnie nie wiedzieliśmy, co się dzieje. Tak byśmy nie przylatywali tutaj, gdybyśmy wiedzieli, że sytuacja jest tak napięta”, przekazał influencer.

Paweł Jaworski
Paweł Jaworski InstaStories.Screen Instagram jaworyoutube

Jawor przekazał, że mimo doniesień o wybuchach i napiętej sytuacji, na miejscu panuje spokój. Jak relacjonował w mediach społecznościowych, w ich najbliższym otoczeniu nie dochodzi do niepokojących zdarzeń. Jednocześnie podkreślił, że nie zamierzają czekać na rozwój wydarzeń i robią wszystko, by jak najszybciej wrócić do Polski. Para analizowała dostępne połączenia i znalazła możliwość wcześniejszego wylotu, aby skrócić pobyt w regionie objętym napiętą sytuacją.

„Tak, potwierdzamy, że były komunikaty wysyłane na telefon i potwierdzam, że zadziało się coś na lotnisku, jakby to oficjalne info. My kminimy, jak wrócić szybciej. Mamy w razie "w" spakowany jeden plecak. Mamy cały czas otwarte okno i nasłuchujemy”, opowiadał Jawor.

Czytaj też: Agnieszka Włodarczyk zabiera głos na temat sytuacji w Dubaju. Zaapelowała o jedno

I dodawał: „Naszego hotelu nie ewakuowali. Na ulicach Dubaju jest totalna pustka, nic się nie dzieje. Mieliśmy zarezerwowany bilet z Omanu, ale niestety nam go odwołali. Mamy drugi jutro o 10 do Afryki, zobaczymy, czy uda nam się wylecieć, bo musimy jeszcze wizę ogarnąć, a nie wiemy, czy ją dostaniemy”.

W jednych z najnowszych wpisów influencerzy odnieśli się do kilku rzeczy. Po fali komentarzy i medialnych nagłówków zabrał głos w obszernym oświadczeniu, które opublikował w mediach społecznościowych. W emocjonalnym tonie wyjaśnił, dlaczego zdecydowali się opuścić Dubaj i odniósł się do zarzutów dotyczących braku świadomości sytuacji na świecie. „Wyjeżdżamy z Dubaju nie dlatego, że się boimy ale po prostu jesteśmy bez Maksia i nie chcemy go zostawiać dłużej bez Nas w domu (i tak te 4 dni urlopu były dla Nas długim okresem). A jak zamkną ostatnią strefę powietrzną to będzie problem (chociaż czuję, że za 2/3 dni będzie już wszystko w normie)”, wyznał.

W dalszej części relacji odniósł się do krytyki, jaka spadła na nich po ujawnieniu, że nie śledzą mediów. Zwrócił uwagę na narrację, którą miały podjąć media. Wyjaśnił, że nie twierdzili, iż czerpią informacje wyłącznie z TikToka, a jego słowa zostały zinterpretowane w ten sposób. „A wracając do naszego braku świadomości. Dochodzi tutaj jeszcze kwestia częstych podróży do Dubaju... Jak widzicie latamy tu często. Po prostu lubimy to miejsce, a jak jesteś gdzieś często to nie sprawdzasz info. Założę się, że jeżeli ktoś z waszej rodziny pracuje za granicą i regularnie wyjeżdża i wraca non stop do tego kraju to nie czyta informacji o tym miejscu. Tak było tutaj... […] Ale mamy potężną lekcję na przyszłość. Przynajmniej wiemy, że drugi raz tego samego błędu nie popełnimy i będziemy analizować sytuację na świecie przed podróżą”, dodawał.

Paweł Jaworski
Paweł Jaworski InstaStories.Screen Instagram jaworyoutube

Jawor wraz z ukochaną wracają do Polski. Tak relacjonują powrót

Dziś Jawor przekazał kolejną aktualizację z podróży powrotnej. Poinformował, że udało im się przedostać na lotnisko w Omanie. Stamtąd wylecieli do Rijadu, gdzie czeka ich 13 godzin przesiadki. To właśnie w Arabii Saudyjskiej muszą teraz przeczekać kolejny etap drogi do domu. W krótkim komunikacie w mediach społecznościowych nie ukrywał niepokoju związanego z dalszym rozwojem sytuacji w regionie.

„Siedzimy w samolocie i lecimy do Rijadu! Ogólnie tam mamy 13h przesiadki i nic nie pozostało nam jak modlić się, żeby sytuacja nie eskalowała na Arabię Saudyjską! Dla osób, które kierują się z ZEA do Arabii damy znać, jak sytuacja na tamtym lotnisku. Musimy wyjść “na miasto” odebrać bagaż i znowu przejść wszystkie kontrole więc będziemy widzieć jak jest na zewnątrz, a nie tylko na strefie tranzytowej. W Muskacie do samego końca było spokojnie!”, napisali.

Życzymy spokojnego powrotu!

Paweł Jaworski
Paweł Jaworski InstaStories.Screen Instagram jaworyoutube
Paweł Jaworski
Paweł Jaworski InstaStories.Screen Instagram jaworyoutube

Źródło: Instagram, dziennikbałtycki, Pudelek

Reklama
Reklama
Reklama