Witold Sadowy, Viva! 7/2020
Fot. Zosia Promińska
WSPOMNIENIE

Od kilku miesięcy przeczuwał, że jego czas dobiega końca. Jaka była ostatnia wola Witolda Sadowego?

Wybitny aktor w tym roku świętował setne urodziny...

Gabriela Czernecka 17 listopada 2020 07:43
Witold Sadowy, Viva! 7/2020
Fot. Zosia Promińska

Smutna wiadomość o śmierci Witolda Sadowego dotarła do nas 15 listopada. Aktor zmarł w wieku 100 lat. O jego odejściu poinformował Dom Aktora w Skolimowie. Choć wciąż nie jest znana data pogrzebu, to wiadomo, jaka była ostatnia wola Witolda Sadowego. 

Pogrzeb Witolda Sadowego

„15 listopada w Domu Aktora w Skolimowie zmarł w wieku 100 lat aktor Witold Sadowy. W swojej karierze zagrał kilkanaście epizodów filmowych, debiutował na planie "Zakazanych Piosenek". Znany był przede wszystkim jako kronikarz życia teatralnego, od roku 1985 nieprzerwanie publikował wspomnienia o kolejnych odchodzących aktorach”, napisano w krótkim wpisie umieszczonym na profilu facebookowym Filmu Polskiego.

Aktor jeszcze w styczniu Witold Sadowy ogłaszał podczas 100. urodzin swoje kolejne zawodowe plany. Niestety w maju zaczął mieć problemy ze zdrowiem. W ostatnim wywiadzie, którego udzielił dla magazynu VIVA! opowiedział o tym, jak chciałby zostać pożegnany: „Śni mi się, że jestem tam, ale zrobiony sztucznie i nie chodzę”, mówił. 

Zdradził jednak, że nie wie, kto będzie towarzyszył mu w ostatniej podróży: „A kto mnie przeprowadzi – nie wiem. Mówią mi: „Wituś, musisz być nieśmiertelny jak Lenin, bo kto o nas napisze, jak odejdziemy?”.

Witold Sadowy od jakiegoś czasu przeczuwał, że jego czas dobiega końca, nie chciał tracić czasu na lekarzy, bo wolał przeznaczyć ten czas na cieszenie się życiem: „Nie chodzę do lekarzy. Wszyscy mi dają rady, jak dbać o siebie, jak chodzić, żeby się nie przewrócić. Jakie to idiotyczne! Wiem, że jak się przewrócę, to już koniec. Mam pić dwa litry wody dziennie. Kiedyś jej tyle nie piłem i było dobrze, a teraz nogi spuchnięte jak bania. Lepsze miała tylko Marysia Fołtyn. Ale nie boję się śmierci, po niej nic mnie nie będzie bolało”.

W wywiadzie dla Vivy!, który ukazał się z okazji setnych urodzin, Witold Sadowy wyznał, o jakim pogrzebie marzył: „Marzyłem, żeby na moim pogrzebie były tłumy przyjaciół, tylko teraz ten cholerny COVID-19 może to zburzyć. Każdy musi umrzeć. Będą o mnie pamiętali, to dobrze, a nie będą, też dobrze”.

Jak na razie data i miejsce pogrzebu Witolda Sadowego nie są znane. 

Witold Sadowy, Viva! 7/2020
Fot. Zosia Promińska

Witold Sadowy, Viva! 7/2020
Fot. Zosia Promińska

Wideo

Urszula Dudziak ma 78 lat i mnóstwo pięknych planów: „Rozkwitłam na nowo po menopauzie”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Co powie tata? JAROSŁAW I OLIWIA BIENIUK we wzruszającej rozmowie o wchodzeniu córki w dorosłość, układaniu życia na nowo, sile wspomnień i ojcowskiej miłości. ALEKSANDRA KURZAK: „lubię być diwą”. O błyskotliwej karierze, zaręczynach po 10 dniach znajomości i intymności. DOROTA I CZESŁAW MOZILOWIE razem pracują, podróżują, oglądają seriale, tańczą... Co jest receptą ich udanego związku? WOJCIECH MECWALDOWSKI to artysta, aktor i... introwertyk. Co oznacza dla niego „życie pełną gębą”? Ikar polskiego dziennikarstwa... Jaki był prywatnie? Wzloty i upadki KAMILA DURCZOKA.