Reklama

Ostatnie dni okazały się dla Sylwii Peretti wyjątkowo trudne. Po zatrzymaniu jej męża przez funkcjonariuszy CBA celebrytka opublikowała oficjalne oświadczenie, a następnie – w środku nocy – zamieściła kolejny emocjonalny wpis. Odniosła się w nim do fali komentarzy oraz wydarzeń, z którymi przyszło jej się zmierzyć. Prosi o jedno.

Mąż Sylwii Peretti został zatrzymany

Sprawa, która w ostatnich dniach przyciągnęła uwagę opinii publicznej, dotyczy zatrzymania Łukasza P., męża Sylwii Peretti. Sprawa jest elementem śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Gdańsku, które dotyczy rozliczenia środków przyznanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w związku z projektem dotyczącym Morza Bałtyckiego. W ramach prowadzonego śledztwa zatrzymano łącznie pięć osób.

Śledztwo dotyczy doprowadzenia Narodowego Centrum Badań i Rozwoju do niekorzystnego rozporządzenia mieniem o wartości przekraczającej 7,5 mln zł oraz posługiwania się nierzetelną dokumentacją i fakturami VAT o wartości blisko 14 mln zł, w związku z realizacją projektu badawczo-rozwojowego, polegającego na opracowywaniu technologii lokalizacji, wydobycia i unieszkodliwienia bezpośrednio na morzu, z wykorzystaniem mobilnej instalacji pływającej, zatopionych w obrębie Morza Bałtyckiego bojowych środków trujących (amunicji chemicznej). Wobec dwóch podejrzanych sąd zastosował tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy”, informował rzecznik prokuratury, Mariusz Marciniak.

Czytaj też: Sylwia Peretti przerwała milczenie. Po zatrzymaniu męża wydała oficjalne oświadczenie

Wśród osób objętych aresztowaniem znalazł się Łukasz P., mąż Sylwii Peretti. Informację tę potwierdził rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku w rozmowie z Pudelkiem.

Po pojawieniu się informacji o zatrzymaniu męża Sylwia Peretti opublikowała oświadczenie, w którym potwierdziła, że sprawa dotyczy rozliczenia dotacji uzyskanej przed laty. Celebrytka przekazała, że zgodnie z posiadaną przez nią wiedzą środki zostały wykorzystane zgodnie z ich przeznaczeniem. Jednocześnie zaznaczyła, że liczy na szybkie i rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności prowadzonego postępowania.

Wobec pojawiających się pytań o sytuację mojego męża Łukasza informuję, że został zatrzymany w sprawie rozliczenia uzyskanej przez spółkę przed kilkoma laty dotacji. Dotacja została wykorzystana zgodnie z jej przeznaczeniem — powstały dzięki niej sprzęt uzyskał wiosną tego roku stosowną certyfikację, co potwierdza jego użyteczność. Wszystkich kontrahentów spółki zapewniam, że pomimo nieobecności męża praca i zlecenia są nieprzerwanie realizowane przez pracowników. Liczę, że wkrótce sprawa się wyjaśni, a Łukasz wróci do realizacji wszystkich swoich nowatorskich projektów z wielką pasją i swoją niewyczerpaną energią. Dziękuję wszystkim ślącym mu za moim pośrednictwem wyrazy wsparcia”, przekazała w oświadczeniu przekazanemu Faktowi.

Sylwia Peretti z mężem
Sylwia Peretti z mężem Fot. AKPA

Nocny wpis Sylwii Peretti. Zaapelowała do obserwatorów

W środku nocy opublikowała kolejny wpis. Sylwia Peretti podkreśla, że przyszło jej zmierzyć się z kolejnym dramatem i zwróciła uwagę na liczne komentarze pojawiające się po ujawnieniu informacji o zatrzymaniu jej męża. W swoim wpisie zaapelowała o rozwagę i powstrzymanie się od wydawania pochopnych ocen.

Od 3 lat niemal każdego dnia wracałam z cmentarza do domu, w którym czekał na mnie jeszcze mój mąż. Dziś wracam do pustego domu. Trudno opisać słowami ciężar, który noszę od dnia, w którym straciłam syna. Teraz, tuż przed kolejną rocznicą jego śmierci, przyszło mi zmierzyć się z kolejnym dramatem. Nie proszę o współczucie. Proszę jedynie o szacunek, cierpliwość i pozwolenie, by o tej sprawie zadecydowały fakty, a nie emocje czy medialne spekulacje. Dziękuję wszystkim, którzy w tym niezwykle trudnym czasie okazują mi wsparcie i życzliwość”, wyznała.

W dalszej części swojego oświadczenia Sylwia Peretti poruszyła temat sposobu, w jaki media relacjonują wydarzenia dotyczące jej rodziny. Zwróciła uwagę, że to właśnie jej wizerunek i nazwisko najczęściej pojawiają się w publikacjach, mimo że opisywane sprawy dotyczą innych osób. Jak podkreśliła:

„Jest jeszcze jedna kwestia, o której chcę powiedzieć. Kiedy media informowały o śmierci mojego syna, bardzo często nie pisały o Patryku. W nagłówkach pojawiał się przede wszystkim "syn Sylwii Peretti". Dziś widzę dokładnie ten sam mechanizm. Po raz kolejny głównym elementem medialnych nagłówków stają się moja twarz i moje nazwisko. Są także publikacje, w których nie ma nawet zdjęcia mojego męża, jest wyłącznie moja twarz i nagłówek: "mąż Sylwii Peretti". To wystarczy, by zrozumieć, na kogo w rzeczywistości kierowana jest uwaga opinii publicznej. W praktyce oznacza to jedno - to nie tylko moje nazwisko trafia do nagłówków. To ja staję się twarzą tych historii i to do mnie trafiają wszystkie emocje, które te publikacje wywołują. Rozumiem, że rozpoznawalne nazwisko przyciąga uwagę. Rozumiem też, jak działają media. Ale trudno pogodzić się z tym, że po raz drugi w życiu twarzą historii dotyczącej mojej rodziny staję się ja. Najpierw jako matki, która straciła syna. Dziś jako żony. I po raz drugi to właśnie na mnie spada fala komentarzy, ocen i hejtu, mimo że nie ja jestem osobą, której dotyczą opisywane wydarzenia. Nie proszę o ciszę. Proszę jedynie o odrobinę refleksji. Bo za zdjęciem, które ma przyciągać uwagę, stoi prawdziwy człowiek, a nie tylko nazwisko, które dobrze wygląda w nagłówku”.

Sylwia Peretti
Sylwia Peretti InstaStories Screen @sylwia_peretti
Sylwia Peretti
Sylwia Peretti InstaStories Screen @sylwia_peretti
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...