Po szczerym wyznaniu Anny Lewandowskiej trener Chicago Fire zabrał głos. Padła ważna obietnica
Transfer Roberta Lewandowskiego do Chicago Fire wywołał ogromne emocje nie tylko wśród kibiców. Anna Lewandowska otwarcie przyznała, że przeprowadzka do USA budzi w niej lęk i niepokój o przyszłość rodziny. Teraz głos zabrał trener Gregg Berhalter, który zapewnił, że klub zrobi wszystko, by Lewandowscy poczuli się w Chicago jak w domu.

Transfer Roberta Lewandowskiego do Chicago Fire wciąż budzi ogromne emocje. Tym razem w centrum uwagi ponownie znalazła się Anna Lewandowska, która po ogłoszeniu decyzji męża szczerze przyznała, że przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych nie jest dla niej powodem do radości. Teraz głos zabrał trener nowego klubu piłkarza. Gregg Berhalter zapewnił, że Chicago Fire chce zadbać nie tylko o swojego nowego zawodnika, ale również o jego najbliższych.
Anna Lewandowska szczerze o przeprowadzce do USA. „Cholernie się boję”
Choć dla Roberta Lewandowskiego rozpoczęcie gry w Chicago Fire oznacza nowy etap sportowej kariery, dla jego rodziny to także początek dużych życiowych zmian. Transfer był szeroko komentowany nie tylko ze względu na sportowy wymiar, lecz także przez osobisty wpis Anny Lewandowskiej, która nie ukrywała swoich obaw związanych z przeprowadzką do USA.
Żona piłkarza przyznała w mediach społecznościowych, że wspiera decyzję męża, jednak sama z dużym niepokojem patrzy na nadchodzące zmiany. Jak zaznaczyła, najbardziej martwi się o to, jak ich córki odnajdą się w nowym miejscu. "Długo zastanawiałam się, co tutaj napisać. Mogłabym wrzucić zdjęcie z uśmiechem, napisać, że „jedziemy po nowe” i udawać, że wszystko jest idealnie. Ale nie jest. I chcę być z Wami zupełnie szczera. Przed nami ogromna zmiana czyli przeprowadzka do Chicago. I choć powinnam pisać o ekscytacji, to dziś chcę Wam powiedzieć jedno: cholernie się boję. Ostatnie tygodnie to dla mnie rollercoaster skrajnych emocji. Barcelona stała się moim domem. Moim bezpiecznym miejscem, które pokochałam całym sercem. Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża. Jako mama czuję ogromny stres. Martwię się o dziewczynki i ich emocje, o nową szkołę, o to, jak odnajdą się w zupełnie nowym świecie. Kto przechodził tak dużą przeprowadzkę z dziećmi, ten wie, jaki to ciężar psychiczny dla rodzica. Życie u boku sportowca to nie tylko blaski, to też trudne, rodzinne kompromisy. Droga zawodowa Roberta stawia przed nami nowe wyzwanie. Stoję za nim murem i wspieram go z całych sił, bo jesteśmy drużyną. Ale jako kobieta mam prawo czuć lęk. Mam prawo czuć się przytłoczona i dzisiaj nie będę udawać, że jest inaczej. Piszę to, bo wiem, że wiele z Was też mierzy się w życiu ze zmianami, które budzą strach. Chcę, żebyście wiedziały, że to normalne. Że nie musimy być zawsze silne i „happy”. Będę dalej działała nad rozwojem moim firm, będę wracała do Edan Studios, oraz rozbudowywała projekt. Do zobaczenia na treningu, obozie, czy też w mojej ukochanej Barcelonie", napisała.

Gregg Berhalter uspokaja rodzinę Lewandowskich. „Postaramy się, żeby czuła się tu jak w domu”
Temat emocji towarzyszących rodzinie Lewandowskich powrócił również podczas rozmowy Mateusza Borka z trenerem Chicago Fire. Wywiad został opublikowany przez Kanał Sportowy, a szkoleniowiec został zapytany nie tylko o nowego napastnika swojej drużyny, ale również o jego żonę.
Gregg Berhalter podkreślił, że klub chce stworzyć rodzinie Lewandowskich jak najlepsze warunki do rozpoczęcia życia w Chicago. Zwrócił także uwagę na zawodową aktywność Anny Lewandowskiej i jej rozpoznawalność. „Jest wzorem do naśladowania dla polskiej społeczności. Widzieliśmy, jak prowadziła fitness dla Polaków w Chicago - to był ogromny sukces. My, jako klub, postaramy się, żeby czuła się tu jak w domu, jak cała rodzina. Jest bardzo ambitna, ma swoją markę, a Ameryka to świetny rynek. Sama zadecyduje, czy chce ją tutaj rozwijać”, przyznał.
Słowa szkoleniowca pokazują, że Chicago Fire zamierza otoczyć wsparciem nie tylko Roberta Lewandowskiego, ale również jego najbliższych. Berhalter wyraźnie zaznaczył, że klub chce sprawić, aby Anna Lewandowska i cała rodzina poczuli się w nowym miejscu jak w domu. Trener zwrócił także uwagę na rozwijaną przez Annę markę oraz możliwości, jakie – jego zdaniem – daje amerykański rynek. Jednocześnie podkreślił, że decyzja o ewentualnym rozwijaniu działalności w USA będzie należała wyłącznie do niej.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Nie milkną echa o ślubie Ronaldo i Georginy. Znamy datę i miejsce ceremonii, jednego nikt się nie spodziewał
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
