Andrzej Sołtysik, Patrycja Sołtysik
Fot. TRICOLORS/East News
O TYM SIĘ MÓWI

Patrycja i Andrzej Sołtysik ślub zorganizowali w dwa miesiące. Oto tajemnice ich związku 

Jak poznali się Andrzej i Patrycja Sołtysikowie?

Gabriela Czernecka 10 maja 2021 15:45
Andrzej Sołtysik, Patrycja Sołtysik
Fot. TRICOLORS/East News

Wydawało się, że dzieli ich wszystko. Inne kariery, odmienny styl życia i różnica wieku. Dziś tworzą jedną z najbardziej zgranych par. Andrzej Sołtysik prawie sześć lat temu wziął ślub z Patrycją Czop. Niechętnie pojawiają się publicznie i rzadko udzielają informacji na temat swojego życia prywatnego. Ale dla Izabeli Janachowskiej postanowili zrobić wyjątek. W jej programie Śluby Gwiazd na Youtube opowiedzieli o początkach swojego związku. Jak się poznali i jak wyglądał ich ślub? Oto niezwykła historia ich miłości! 

Jak Andrzej Sołtysik poznał Patrycję?

Andrzej Sołtysik nigdy nie ukrywał, że poznając Patrycję Czop doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że to miłość od pierwszego wejrzenia. Jak mówił w wywiadzie dla magazynu VIVA! w 2015 roku: „Siedziałem w biurze krakowskiego kina Mikro, miałem tam miejscówkę, za ścianą szedł film. Przychodzili różni ludzie i któregoś dnia pojawiła się Pati. Weszła na szpilkach, piękna, młoda, ciemne włosy. Mój typ. Wysoka. 172 wzrostu plus 8 centymetrów obcasów dawało jej 180. Rewelacja. Widywaliśmy się sporadycznie przez rok, ale jakoś nie było nigdy okazji dłużej porozmawiać.

Poza tym nie zapominaj, że jako pokaleczony rozwodnik trochę bałem się relacji z kobietami. Rok później jakoś tak się wreszcie złożyło, coś mnie podkusiło, może nabrałem trochę pewności siebie i pewnego dnia zaproponowałem: „Kawa i ciastko?”. Zgodziła się. Umówiliśmy się na Kazimierzu na kawę i ciastko, ale spędziliśmy razem całe popołudnie i dobrze nam się gadało. Nie czuliśmy różnicy wieku, żadnego dystansu pomiędzy nami. Była zdziwiona, pozytywnie. Myślała, że jestem jakimś bucem z Warszawy…” ,opowiadał o ich pierwszym spotkaniu.

Zobacz: 50. urodziny Andrzeja Sołtysika. Pokonał demony, wrócił do pracy, poświęcił rodzinie. Co nam wyznał?

Andrzej Sołtysik

„Te jego zaloty były nieadekwatne do wieku, ale też w ogóle… no to były same, kolokwialnie mówiąc, suchary. Tak bardzo się starał, a tak bardzo nie wychodziło”, wspomina pierwsze spotkanie żona Andrzeja Sołtysika, Patrycja w programie Izabeli Janachowskiej. On jednak niemal natychmiast wiedział, że pojawienie się w jego życiu to nie przypadek. Mimo to już na starcie był na straconej pozycji. Miał opinię playboya i podrywacza, a swoim zachowaniem przy pierwszym spotkaniu poniekąd je potwierdził. „To był rozpaczliwy krzyk, wołanie o miłość”, tłumaczy się żartobliwie dziennikarz. „Nie wiem, o co to było wołanie, ale to było straszne”, odpowiedziała mu żona.

Andrzej Sołtysik o różnicy wieku w małżeństwie

Gdy się poznali, ona miała zaledwie 21 lat, on był od niej ponad dwa razy starszy. Różnica wieku (24 lata) nigdy nie stanowiła jednak dla nich problemu czy jakiejś bariery w porozumieniu się: „Jest bardzo dojrzała psychicznie, emocjonalnie. Pod tym względem jest po trzydziestce. Zawsze taka była. Nawet jak miała 21 lat, bo wtedy zobaczyłem ją pierwszy raz. Też była taką poważną osobą, skupioną, zorganizowaną, precyzyjną.”, mówił w wywiadzie dla magazynu VIVA! Andrzej Sołtysik

Andrzej Sołtysik, Patrycja Sołtysik
Fot. TRICOLORS/East News

Jak radzą sobie z różnicą wieku w związku? „Ta różnica wieku się gdzieś tam spłaszcza. Pati ze swoją urodą ma 21, wygląda na 18, ale jej głowa to jest głowa 30-letniej, pewnej siebie, dojrzałej kobiety, a z drugiej strony moje czterdzieści parę lat, ale styl życia, udawanie takiego faceta, któremu na niewielu rzeczach zależy powodowało, że moje 40-parę robiło się 30. Mentalnie spotykaliśmy się na tym samym poziomie”, opowiada w programie Janachowskiej.

Początki ich relacji nie były jednak łatwe. Choć dla Andrzeja Sołtysika i Patrycji Sołtysik różnica wieku nie była problemem, żona dziennikarza mierzyła się przez nią z ogromnym hejtem. Niewielu było w stanie zrozumieć, że parę łączy silne uczucie. były to trudne momenty, ale dały im siłę.

Zobacz: Andrzej Sołtysik: "Byłem na krawędzi przepaści. Warto wtedy mieć jakiegoś anioła"

Andrzej Sołtysik o depresji i wsparciu żony

Dziś nie ukrywają, że trudne momenty tylko wzmocniły ich relacje: „Chodziło takie przeświadczenie, że ja jestem bogaty i sławny, a ona pusta i głupia”, przyznał Andrzej Sołtysik. Hejt nie był jednak jedynym trudnym momentem w ich związku.

Para przeszła ogromną próbę. To właśnie dzięki żonie Andrzej Sołtysik zaczął leczyć się z depresji, rozpoczął też walkę z alkoholizmem: „Poszedłem do psychiatry, a ten mnie zapytał: „Panie Andrzeju, ile pan ma lat?”. „46”. „No to super, idealny wiek na taki kryzys jak u pana”. Jeszcze mocniej poczułem, że naprawdę przestało wystarczać mi sił i organizm już nie wydalał. Pytasz, jak? Czekałem na lepszy czas. Warto wtedy mieć kogoś takiego jak Pati, jakiegoś anioła. Oraz kanapę i kocyk. Wcześniej zlikwidowałem mój barłóg na Wiosennej, oddałem klucze, przestałem odbierać telefony od wielu znajomych. I przestałem pić.”, mówił.

Przeczytaj: Andrzej Sołtysik nigdy nie był tak szczery. Opowiada o alkoholizmie, dwóch rozwodach i depresji

Andrzej Sołtysik

Andrzej Sołtysik przyznał, że był na krawędzi przepaści i że to właśnie ukochana Patrycja go uratowała. „W pierwszym roku zdziwiłem się, co ona robi, dlaczego jest taka wytrwała. Ktoś mi powiedział: „To miłość”. Nie było innego wytłumaczenia, musiałem to uznać. Wiem, że nie było jej łatwo. Czułem się bardzo okaleczonym facetem po dwóch rozwodach. Każdy rozwód jest cholerną porażką. W kategoriach psychologicznych po śmierci bliskiej osoby jest najdotkliwszym przeżyciem emocjonalnym. Dlatego z jednej strony tworzyłem z Pati fajny związek, a z drugiej bałem się kolejnej porażki, więc nie zawsze wyglądał on tak, jak powinien… Ale teraz wszystko jest dobrze! Naprawdę jestem szczęśliwy!”, mówił w 2015 roku. I w kwestii szczęścia nic się nie zmieniło! 

Andrzej Sołtysik, Patrycja Sołtysik
Fot. PIOTR FOTEK/REPORTER

Para stanęła na ślubnym kobiercu w 2015 roku. I w tym samym roku zostali rodzicami chłopca, któremu dali na imię Stanisław. „Kiedy podczas badania usg dowiedziałem się, że będzie chłopiec, poczułem się tatą, facetem odpowiedzialnym za to maleństwo. Mamy dziecko i ja już nigdy nie będę sam. Mój kolega Michał Wójcik powiedział: „Narodził się nowy człowiek, nie tylko ten mały”, szczęśliwy opowiadał trzy miesiące po narodzinach syna. 

Zobacz równieżAndrzej Sołtysik o swoim upadku i odrodzeniu: "Narodził się nowy człowiek, nie tylko ten mały"

O żonie dziennikarz mówi w samych superlatywach: „Patrycja bardzo dobrze gotuje, w domu zawsze czeka na mnie coś dobrego, na balkonie mamy dużo roślin, nasze zdjęcia oprawia w ramki, do kolacji zapala świeczki, na półce stoją nasze książki i moje płyty winylowe. Czuję, że wreszcie mam dom, swoje miejsce. Kupiła mi na urodziny winylowego soundtracka z filmu „Dawno temu w Ameryce” – jest niesamowity. Obok ustawiłem płyty Beatlesów, które mają ponad 30 lat. W latach 80. kupowałem płyty pod Halą Targową na Grzegórzkach. Czasem szło na to pół stypendium. Więc Pati jest domatorką”, wyznał VIVIE!. Pozostaje nam życzyć parze kolejnych lat pełnych miłości! Cały odcinek programu z udziałem pary zobaczycie poniżej.  

 

Andrzej Sołtysik żona
Fot. TRICOLORS/East News

Wideo

Paweł Królikowski zostawił najpiękniejszy możliwy testament. Żona opowiedziała o szczegółach

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA I LEFTERIS KAVOUKIS o balansie, jaki dała im pandemia, domu w Warszawie i… raju w Atenach. Co takiego wydarzyło się, że RAFAŁ KRÓLIKOWSKI powiedział sobie: „Hola, hola, panie Królikowski, czasami trzeba przystopować…”? AIDA KOSOJAN-PRZYBYSZ z córkami ALICJĄ i MARGO – Jak być matką, kiedy widzi się przyszłość? W cyklu Kobiece historie: Fonda, Birkin, Joplin, Mitchell – buntowniczki i hippiski, które zmieniły świat. Miasto miłości: Nowy Jork nie pozwoli zasnąć zakochanym.