Freddie Mercury, Mary Austin
Fot. East News
WSPOMNIENIE

„Stracił wzrok, był bardzo słaby. Ból się nasilał”. Mary Austin o ostatnich dniach Freddiego Mercury’ego

To ona pozostała przy nim do samego końca...

Ksenia Krasko 28 września 2020 16:49
Freddie Mercury, Mary Austin
Fot. East News

Freddie Mercury był królem sceny, jednak poza nią był zupełnie inną osobą. Nie ufał innym ludziom, pilnie strzegł swojego życia prywatnego. Miał niezwykłe poczucie humoru, ale jeśli coś nie szło po jego myśli, mógł wybuchnąć gniewem. Pod koniec życia otoczył się małą, zwartą grupą przyjaciół, którzy w pełni zasłużyli na jego zaufanie. Pod koniec burzliwego życia przyznał, że wiele osób, z którymi miał do czynienia, porzuciły go i zawiodły. Jednak przez cały czas był wierny jednej kobiecie, która pozostała przy nim do samego końca.

Mary Austin o ostatnich chwilach Freddiego Mercury’ego

Ta kobieta to Mary Austin, którą Freddie Mercury nazywał „miłością jego życia”. Przez sześć lat była związana z artystą, zanim zdał sobie sprawę, że woli mężczyzn. Krótko przed śmiercią zaczął się martwić, w jaki sposób może zapewnić bezpieczeństwo i dobrobyt ukochanej przyjaciółce i dwójce jej dzieci. Postanowił zostawić jej swoją najcenniejszą własność – swój wspaniały dom. „Miłość jest najtrudniejsza do osiągnięcia i może rozczarować tak okrutnie, jak nic innego”, mówił Freddie Mercury. „Moja relacja z Mary z biegiem lat stała się silniejsza. Przeszła przez prawie wszystko i zawsze była ze mną”.

Lider Queen przekazał jej w spadku nie tylko wspaniałą rezydencję w londyńskiej dzielnicy Kensington, ale także swoją wielomilionową fortunę i dożywotnie prawo do czerpania korzyści ze sprzedaży płyt. Austin nie zmieniła wnętrza domu po śmierci muzyka. Uważała, że jej przyjaciel miał nienaganny gust.

Mary Austin była jego filarem i niezbędnym wsparciem w ostatnich latach życia, pomimo relacji z ówczesnym partnerem i wychowywaniem syna. W tym samym czasie spodziewała się drugiego dziecka. Jako pierwsza dowiedziała się, że Freddie ma AIDS – znacznie wcześniej niż inni bliscy przyjaciele i koledzy z grupy Queen. Od tego momentu przychodziła do niego każdego dnia, ponieważ jego zdrowie stopniowo się pogarszało. Kiedy zaczął tracić wzrok i był tak słaby, że nie mógł nawet wstać z łóżka, przestał brać leki.

„Freddie uznał, że już wystarczy. Wybrał czas na śmierć”, wyznała Mary Austin w w jednym z wywiadów. „Czuł, że koniec jest bardzo blisko. Każdego dnia ból się nasilał. Stracił wzrok, osłabł, mógł zemdleć w każdej chwili. Jego stan stale się pogarszał. Kiedy zdecydował, że ma dość, przestał brać wszystkie leki, które podtrzymywały go przy życiu. Po prostu położył temu kres, zatrzymał wszystko naraz. Zaskoczyła mnie jego niesamowita odwaga. Był bardzo spokojny i odszedł z uśmiechem na twarzy”.

„Okres po śmierci Freddiego był najtrudniejszy w moim życiu”, przyznała w wywiadzie Mary Austin. „Nie mogłam pogodzić się z jego śmiercią, nie mogłam jej zaakceptować. Musiałam polegać tylko na sobie. [...] Zawsze był dla mnie wsparciem. Tak naprawdę zdałam sobie z tego sprawę dopiero wtedy, gdy odszedł. Cokolwiek się działo, mówił Nie martw się, kochanie! Wszystko się ułoży. Kiedy już wiedział, że ma AIDS i umiera, prowadziliśmy długie rozmowy. Nie wiemy, ile czasu nam jeszcze pozostało, mówił”.

W przeciwieństwie do ekscentrycznej legendy, jaką jest Freddie Mercury, Mary Austin zawsze była bardzo nieśmiała. Jest dokładnym przeciwieństwem genialnego artysty. Jak sama przyznaje, wraz z jego śmiercią w jej życiu powstała pustka. Dopiero po kilku latach powróciła do normalnego życia. Jest jedną z założycielek fundacji The Mercury Phoenix Trust i prawdopodobnie jedyną osobą, znającą miejsce pochówku jego prochów. 

Freddie Mercury, Mary Austin
Fot. East News

Freddie Mercury, Mary Austin
Fot. East News

Wideo

Marynarki, kardigany, sukienki maxi, kozaki na słupku. Te produkty będą modne jesienią i zimą 2020/2021

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MAŁGORZATA ROZENEK-MAJDAN i RADOSŁAW MAJDAN w przejmującej rozmowie o walce o dziecko, mierzonej poświęceniem, niepewnością, ale i wdzięcznością. MICHAŁ ŻEBROWSKI i EUGENIUSZ KORIN, dyrektor i reżyser Teatru 6. piętro. Czy się lubią, podziwiają i... kłócą. MARIOLA BOJARSKA FERENC Los naznaczony tragediami: wypadek mamy, walka o życie synka, rozwód, choroba męża. W cyklu EXTRA: Czy w kontekście niemieckich obozów koncentracyjnych może być mowa o modzie? – opowiada antropolożka mody Karolina Sulej. PODRÓŻ „Będziecie tam wracać”, mówi o Bieszczadach słynna podróżniczka Elżbieta Dzikowska.