Oscary 2026: Timothée Chalamet znów bez statuetki. Ten moment z gali obiegł internet
Oscary 2026 miały być kolejnym wielkim momentem w karierze Timothée Chalameta. Aktor był jednym z najgłośniejszych nominowanych wieczoru. Ceremonia nie potoczyła się jednak po jego myśli, a sam Chalamet stał się bohaterem żartów prowadzącego galę. Hollywood szybko uznało, że to zdecydowanie nie był jego wieczór.

98. ceremonia rozdania Oscarów odbyła się 15 marca 2026 roku w Dolby Theatre w Los Angeles. Timothée Chalamet był nominowany do nagrody dla najlepszego aktora za rolę w filmie "Wielki Marty". Wielu komentatorów branżowych wskazywało go jako jednego z faworytów. Ostatecznie jednak Akademia Filmowa zdecydowała inaczej – statuetkę zdobył Michael B. Jordan za rolę w filmie "Grzesznicy". Dla Chalameta była to kolejna nominacja, która nie zakończyła się zwycięstwem.
Oscarowa noc, która nie należała do Timothée Chalameta
W ostatnich latach Timothée Chalamet stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów młodego pokolenia. Filmy z jego udziałem – od "Tamte dni, tamte noce" po "Diunę" – regularnie przyciągają uwagę krytyków i widzów. Nic więc dziwnego, że jego nominacja do Oscara za rolę w "Wielki Marty" była szeroko komentowana jeszcze przed galą.
W Hollywood panowało przekonanie, że aktor może wreszcie sięgnąć po upragnioną statuetkę. Tymczasem finał okazał się zupełnie inny. Akademia wyróżniła Michaela B. Jordana za film "Grzesznicy", a Chalamet musiał pogodzić się z kolejną przegraną w najważniejszej kategorii aktorskiej.
- ZOBACZ TEŻ: Oscary 2026. Anna Wintour i Anne Hathaway stały się hitem sieci. Publiczność od razu zrozumiała aluzję
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Twitter i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Conan O’Brien zażartował z aktora podczas monologu
Jednym z momentów, które natychmiast obiegły media, był monolog prowadzącego galę Conana O’Briena. Komik nawiązał do wcześniejszej wypowiedzi Chalameta, która wywołała spore poruszenie w świecie kultury.
Przypomnijmy, że jakiś czas temu aktor zasugerował, że opera i balet to formy sztuki, które dziś nie wzbudzają już większego zainteresowania. Słowa te spotkały się z krytyką części środowiska artystycznego.
Podczas otwarcia Oscarów O’Brien postanowił wykorzystać tę sytuację w swoim stylu. Żartował ze sceny, że gala jest wyjątkowo dobrze chroniona, ponieważ pojawiły się "groźby ze strony społeczności opery i baletu".
"Dziś wieczorem bezpieczeństwo jest wyjątkowo zaostrzone. Muszę o tym wspomnieć. Powiedziano mi, że są obawy ataków, zarówno ze środowisk operowych, jak i społeczności baletu" – usłyszeli zgromadzeni. Kamera szybko pokazała Chalameta siedzącego na widowni.
Aktor przyjął żart z uśmiechem, jednak moment błyskawicznie stał się jednym z najczęściej komentowanych fragmentów całej ceremonii.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Tak media pisały o wieczorze Chalameta. "Upokarzająca ceremonia”"
Po zakończeniu gali komentarze w zagranicznych mediach były wyjątkowo ostre. Część tabloidów uznała, że dla Timothée Chalameta była to jedna z najbardziej rozczarowujących nocy w jego dotychczasowej karierze.
Nagłówek brytyjskiego "Daily Mail" sugerował wręcz, że aktor został "brutalnie zlekceważony". Portal opisał tegoroczną ceremonię jako "upokarzającą" dla ambitnego gwiazdora, który był jednym z najbardziej rozpoznawalnych nominowanych wieczoru.

Według relacji świadków po zakończeniu wydarzenia Chalamet opuścił Dolby Theatre bardzo szybko. Aktor miał wyjść z gali w towarzystwie Kylie Jenner, z którą od pewnego czasu jest łączony prywatnie. Ich wyjście – jak relacjonowały tabloidy – odbyło się bez dłuższego zatrzymywania się na afterparty czy rozmowy z mediami.
Obecność Jenner nie zmieniła jednak tonu komentarzy w prasie. Część brytyjskich i amerykańskich portali skupiła się przede wszystkim na rozczarowaniu związanym z brakiem statuetki oraz na żartach, które padły ze sceny podczas gali. W efekcie to właśnie te momenty stały się jednym z najczęściej przywoływanych elementów oscarowej nocy z udziałem Chalameta.
