Olgierd Lukaszewicz
Fot. Mateusz Ochocki/KFP/Reporter
O TYM JEST GŁOŚNO

Olgierd Łukaszewicz zdradził, jak krok po kroku doszło do zaszczepienia go na koronawirusa

„Były pytania: gdzie te kamery?”

Rafał Kowalski 5 stycznia 2021 14:52
Olgierd Lukaszewicz
Fot. Mateusz Ochocki/KFP/Reporter

Olgierd Łukaszewicz znalazł się w gronie aktorów zaszczepionych poza kolejnością ustaloną przez rząd. Artysta przyznał się do tego faktu, ale dodał jednocześnie, że dzięki takiemu krokowi miał stać się ambasadorem szczepień. W rozmowie z Onetem 74-letni były prezes Związku Artystów Scen Polskich wyznał, jak z jego strony wyglądała cała sytuacja, która od kilku dni budzi w mediach wielkie emocje.

Olgierd Łukaszewicz o szczepieniu na koronawirusa

Dziennikarz Przemysław Bollin zwrócił się do Olgierda Łukaszewicza z prośbą o skomentowanie faktu, że aktor został już zaszczepiony przeciwko COVID-19. 74-latek nie chciał początkowo szczegółowo komentować swojej wizyty na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. W końcu jednak zgodził się wypowiedzieć. „Żeby zrozumieć tę sytuację, trzeba przyjąć dramaturgię, jaka miała w tamtym momencie miejsce. Mamy szpital, personel. Na korytarzu pusto. Lekarki zastanawiają się, kogo by tu wziąć? Aktorów! Ale gdzie są teraz aktorzy? W teatrach. Tylko w którym teraz mogą być próby? A u Jandy są próby. No to mamy. I teraz proszę przyjąć naszą perspektywę. Jesteśmy w teatrze, następnego dnia mamy mieć premierę, więc na czas prób musimy zdjąć nasze maski. A tu nam mówią: "możecie się zaszczepić”, zaczął opowiadać aktor w wywiadzie dla Onetu.

Na miejscu jego uwagę zwrócił brak przedstawicieli mediów. Olgierd Łukaszewicz został bowiem wcześniej poinformowany, że wraz ze zgodą na szczepienie, wyraża też zgodę na zostanie ambasadorem zachęcającym społeczeństwo do przyjęcia antidotum na Covid-19. „Tak jak mówiła Krystyna Janda w TVN-ie. Były pytania, gdzie te kamery, gdzie to? "To będzie później". No dobrze… W dobrej wierze przystąpiliśmy więc do szczepienia”, wyjaśnił ulubieniec publiczności.

Aktor przyznał też, że nie wahał się, czy przyjąć zaproszenie na szczepienie, ponieważ faktycznie uważa je za rozsądną gwarancję bezpieczeństwa w czasach pandemii. W pamięci artysty jest ponadto przykra historia z listopada, która była dla niego dodatkowym motywatorem. „Niedawno zmarł mój kolega, Janusz Leśniewski. Pomagał w mojej działalności proeuropejskiej. A umarł dlatego, że jako aktor, na planie serialu, musiał ściągnąć maskę. Czego ekipa filmowa robić nie musiała. Zmarł na Covid. A myśmy z Jandą mieli na drugi dzień premierę i też musieliśmy zdjąć maski. A premiera musiała być, bo trzeba było rozliczyć produkcję. Jako aktorzy ponosimy ryzyko przy zdjętych maskach, niejako sprzeciwiając się zaleceniom. Bo inaczej, co? Jak ma być teatr, film? Jak to ma działać?”, pytał głośno w Onecie Olgierd Łukaszewicz.

Aktor filmowy i teatralny przyznał na koniec wywiadu, że po szczepieniu zarówno on, jak i jego koledzy i koleżanki (wśród nowych nazwisk: Emilia Krakowska i Grzegorz Warchoł), czują się dobrze. „Będę agitował za szczepieniami, jako ten, który przeszedł to i zobaczył, że to nic takiego”, obiecał artysta i poprosił, by nie oceniać jego decyzji pod kątem etycznym. 

Olgierd Łukaszewicz
Fot. Piotr Molecki/East News

Wideo

Paweł Królikowski zostawił najpiękniejszy możliwy testament. Żona opowiedziała o szczegółach

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA I LEFTERIS KAVOUKIS o balansie, jaki dała im pandemia, domu w Warszawie i… raju w Atenach. Co takiego wydarzyło się, że RAFAŁ KRÓLIKOWSKI powiedział sobie: „Hola, hola, panie Królikowski, czasami trzeba przystopować…”? AIDA KOSOJAN-PRZYBYSZ z córkami ALICJĄ i MARGO – Jak być matką, kiedy widzi się przyszłość? W cyklu Kobiece historie: Fonda, Birkin, Joplin, Mitchell – buntowniczki i hippiski, które zmieniły świat. Miasto miłości: Nowy Jork nie pozwoli zasnąć zakochanym.