O NIEJ JEST GŁOŚNO

Olga Frycz i Grzegorz Sobieszek wkrótce staną na ślubnym kobiercu?!

Poznaj historię ich miłości!

Olga Figaszewska 24 lipca 2018 15:25
Olga Frycz i Grzegorz Sobieszek
Fot. Instagram/Olga Frycz

Ten rok w życiu aktorki będzie przełomowy! Wydaje się, że Olga Frycz ma wszystko niezbędne do szczęścia. Spełnienie, miłość, a wkrótce wraz z ukochanym powita na świecie swoje pierwsze dziecko. Para rzadko wypowiada się na temat swojego życia prywatnego, ale teraz zrobili wyjątek. Olga Frycz i Grzegorz Sobieszek w najnowszym wywiadzie opowiedzieli nie tylko o historii swojej miłości, a także zdradzili, jak przygotowują się do nowej roli! I... czy wkrótce staną na ślubnym kobiercu? 

Olga Frycz i Grzegorz Sobieszek: jak się poznali? 

Do niedawna ukochany Olgi Frycz był dość tajemniczą postacią... Mimo że spotykają się od dłuższego czasu, a na Instagramie aktorki można było dostrzec ich urocze zdjęcia. Grzegorz jest byłym zawodnikiem i trenerem  sztuk walki, współwłaścicielem Academia Gorila. To właśnie tu spotkali się po raz pierwszy. Wszystko zaczęło się od... tajskiego boksu!

Olga poszła na zajęcia za namową ich wspólnej koleżanki. I nie miała pojęcia, co ją tam spotka. Była dość sceptycznie nastawiona do tej formy aktywności fizycznej. Jej uwagę przykuła postać Grzegorza. „Spodobało mi się to, że ma posłuch, wszyscy traktują go z szacunkiem. Dotychczas obrałam się w środowisku artystów, więc taki silny mężczyzna był dla mnie zupełnie nowym zjawiskiem”, mówi w najnowszym wywiadzie dla magazynu PANI

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Spotkali się później na spacer z psami, jednak czworonogi nie zapałały do siebie sympatią. „Nie odzywałem się do niej przez jakiś czas. Później mi to wypomniała. Po co miałem się odzywać, skoro zasadnicza zaleta naszej znajomości, czyli okazja do wspólnych psich spacerów się ulotniła?”, wspomina rozbawiony Grzegorz.

Wielogodzinne rozmowy, wspólne zainteresowania, pasje… Z każdym dniem ich relacja się zacieśniała. Ale Grzegorz był ostrożny, wyważony, czasami zbyt chłodny. „Zdecydowały moje przeżycia z przeszłości”, zdradził. To Olga zrobiła pierwszy krok i jest ogromnie szczęśliwa, że się odważyła wyznać mu swoje uczucia. Dzięki jej otwartości, spontaniczności i pogodzie ducha, Grzegorz po raz pierwszy poczuł, że jest dla kogoś ważny. „Ja poznawałem ją lepiej, zaczynałem lubić w niej wiele innych cech. Bezpretensjonalność, umiejętność cieszenia się drobiazgami”, opowiada o ukochanej.

A czym on ujął Olgę? Wciąż ją zaskakuje. Jest zaprzeczeniem stereotypowych wyobrażeń o mężczyznach trenujących sporty walki. Wegetarianin od siedemnastu lat, który staje w obronie słabszych i służy pomocą, a przy tym, jest totalnym samotnikiem. Prowadzi zajęcia sportowe dla dzieci z ubogich rodzin.

„Grzegorz jest silny, uczciwy, pracowity. Daje mi poczucie bezpieczeństwa, czego, co dzisiaj już wiem, potrzebowałam najbardziej. Jest szczery. Stoi za mną murem, ale też mówi otwarcie, co mu się nie podoba. Jestem dumna z jego działalności społecznej oraz jego sukcesów zawodowych”, wyznała w wywiadzie dla PANI aktorka.

Ale, jak to w każdym związku bywa, między zakochanymi dochodzi też do spięć. „Pierwsze kłótnie – ja jestem emocjonalna, on nigdy nie podnosi głosu i pozostaje spokojny. Po prostu komunikuję. Dzisiaj ja mniej krzyczę, a Grzesiu więcej mówi”, relacjonuje aktorka. Udało im się wypracować własną metodę porozumienia. Poza tym, z biegiem czasu bardzo się zmienili, wynieśli z tego związku więcej niż mogłoby się im wydawać. Ona stała się mniej porywcza i niespokojna, a on bardziej otwarty.

Zamieszkali razem. Kiedy Grzegorz wrócił z miesięcznego zgrupowania w Rio de Janeiro, ona już mieszkała w jego domu. Zajmowała się jego pupilem. Sportowiec podkreśla, że zdał sobie sprawę z powagi sytuacji. W życiu zawodowym poukładał sobie wszystko i przyszedł czas na sprawy prywatne. „Ma dobre serce. To kluczowe, bo chyba nie umiałbym pokochać kogoś, kto nie ma w sobie wrażliwości”, dodaje. „Zaproponowałem: Kupmy razem mieszkanie i zdecydujmy się też na dzieci”, zdradził.

Olga Frycz i Grzegorz Sobieszek o dziecku i nowej roli

Od samego początku nie ukrywali, że w przyszłości chcą mieć dzieci. W wywiadzie Olga Frycz zdradziła, że Grzegorz jest fantastycznym materiałem na ojca. „Kiedy zaszłam w ciążę, spłynęła na nas fala gratulacji. (…) Zastanawiałam się, jak przekazać mu tę nowinę. Bo akurat Grzegorz pojechał na snowboard. (…) Poczekałam, aż wróci, i zrobiłam to zwyczajnie. Zareagował tak, jak się spodziewałam – spokojnie”, zwierza się.

Grzegorz wspomina to trochę inaczej: „Poczułem w tym samym momencie wielką radość i wielki lęk. Lubię czuć, że mam wpływ na to, co się dzieje w moim życiu. A tu zaczyna się przygoda, której nie da się całkiem kontrolować”, opowiada. Olga wybiera kolejne ubranka dla dziecka, przygotowuje pokoik, a on zastanawia się już teraz, jak wspólnie będą spędzać czas, jak sprawić, by ich pociecha była lepszym człowiekiem. „Mam nadzieję, że będę cierpliwym ojcem i nauczę się akceptować wybory swojego dziecka. Teraz tak naprawdę nie mogę się doczekać chwili, kiedy wreszcie wezmę je na ręce”, mówi wzruszony.

Z kolei Olga Frycz w pełni chce się poświęcić macierzyństwu. Nie myśli na razie o pracy. Ostatni raz pojawiła się przed kamerą w filmie Płynące wieżowce z 2013, ale nie wyklucza, że gdyby otrzymała interesującą ofertę, z pewnością by ją rozważyła. „Ale teraz chciałabym się zająć dzieckiem i domem, bo to lubię najbardziej. Dużo o tym dyskutujemy i wydaje mi się, że Grzesiu ma bardziej feministyczne poglądy nić ja – co mi się podoba”, dodaje.

Olga Frycz weźmie ślub z ukochanym?

Czy para zamierza wkrótce sformalizować swój związek? Mają odmienny stosunek w kwestii ślubu. „Ja tego nie potrzebuję, ale Olga uważa inaczej. Więc pewnie jak zawsze znajdziemy kompromisowe rozwiązanie”, zdradza Grzegorz.  

 

 

 

Post udostępniony przez Olga Frycz (@tojafrycz)

 

 

❤️🤠

Post udostępniony przez Olga Frycz (@tojafrycz)

 

 

Wideo

Wiemy, jak dbać o skórę dojrzałą! 

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

W wielkanocnym numerze Barbara Kurdej-Szatan z mamą i córką opowiadają o rodzinnych tajemnicach, a Joanna Mazur o tym, jak naprawdę wygląda życie niewidomej sportsmenki!