Reklama

19 lutego 2026 roku nazwisko Andrzeja Mountbatten-Windsora ponownie znalazło się w centrum uwagi. Były książę Yorku został aresztowany i spędził 11 godzin w policyjnym areszcie. Jak zachowywał się po wyjściu na wolność? Wiele wskazuje na to, że to dopiero pierwszy rozdział tej historii.

Były książę Andrzej został aresztowany w swoje urodziny

Spokojna dotąd przestrzeń wokół Wood Farm stała się tłem wydarzeń, które natychmiast obiegły media. To właśnie tam, 19 lutego, były książę Andrzej został zatrzymany przez policję pod zarzutem nadużycia stanowiska publicznego. Sprawa ma bezpośredni związek ze sprawą Jeffreya Epsteina.

Były książę Yorku spędził 11 godzin w areszcie. Następnie został zwolniony do domu, jednak śledztwo w jego sprawie trwa. Informacja o zatrzymaniu brata króla Karola III i byłego członka rodziny królewskiej wywołała natychmiastową reakcję opinii publicznej. Wydarzenie stało się momentem, który na nowo skierował uwagę na postać Andrzeja Mountbatten-Windsora i jego miejsce w strukturze monarchii.

Czytaj też: Skandal wokół księcia Andrzeja narasta. Ujawniono nieznane zdjęcia z dzieckiem

Książę Andrzej
Książę Andrzej Steve Parsons - WPA Pool/Getty Images

To może być dopiero początek problemów brata Króla Karola III. Co z linią sukcesji do brytyjskiego tronu

Robert Hardman, ceniony brytyjski dziennikarz i wieloletni obserwator rodziny królewskiej, nie pozostawił wątpliwości co do swojej oceny sytuacji. W rozmowie z „Daily Mail” mówił o Andrzeju w tonie wyraźnie krytycznym, podkreślając, że były książę — jego zdaniem — nie okazuje skruchy wobec konsekwencji, jakie jego sprawa przyniosła rodzinie i samej monarchii.

Słowa eksperta wybrzmiały szczególnie mocno w kontekście wydarzeń z 19 lutego 2026 roku i późniejszych medialnych relacji. Hardman zwrócił uwagę, że w całej tej historii trudno dostrzec gest, który można byłoby odczytać jako próbę wzięcia odpowiedzialności za szkody wizerunkowe. W jego ocenie sprawa nie dotyczy wyłącznie jednej osoby, lecz rzutuje na instytucję, której Andrzej przez lata był częścią. „Nawet jeśli obecne policyjne śledztwo nie przyniesie żadnych rezultatów, całkowity brak skruchy ze strony Andrzeja Mountbattena-Windsora gwarantuje jedno: król jeszcze nie skończył ze swoim bratem”, dodawał.

Zobacz też: W Wielkiej Brytanii huczy. Andrzej Mountbatten-Windsor został zatrzymany. Data nie była przypadkowa

Książę Andrzej
Książę Andrzej Allstar Picture Library/Mary Evans Picture Library/East News

W przestrzeni publicznej coraz wyraźniej wybrzmiewa scenariusz, w którym król może zdecydować się na kolejne kroki wobec młodszego brata. Przypomnijmy, że Andrzej utracił tytuł książęcy. Mimo to wciąż pozostaje na ósmym miejscu w kolejce do tronu Wielkiej Brytanii. Wyprzedzają go książę William, trójka jego dzieci, książę Harry z dwójką swoich pociech. Wśród możliwych konsekwencji wymienia się skreślenie Andrzeja z linii sukcesji. Taki ruch byłby symbolicznym i formalnym domknięciem jednego z najbardziej burzliwych rozdziałów w historii współczesnej monarchii.

Zachowanie byłego księcia. Nie wykazuje skruchy

Andrzej wyjechał z posterunku policji samochodem w sposób, który sugerował próbę uniknięcia medialnego rozgłosu. Z relacji świadków wynika, że znajdował się na tylnym siedzeniu auta, starając się nie znaleźć w kadrze kamer i aparatów.

Była rzeczniczka prasowa królowej Elżbiety II, w rozmowie z BBC News odniosła się do jego zachowania. Jej zdaniem wyglądał na wyraźnie oszołomionego i zszokowanego, a przygarbiona sylwetka oraz widoczne przygnębienie mogły świadczyć o silnych emocjach towarzyszących całej sytuacji.

Czytaj też: Aresztowanie byłego księcia Andrzeja wstrząsnęło Wielką Brytanią. Rodzina królewska przerwała milczenie

Jednak w opinii komentatorów i historyków zajmujących się dziejami brytyjskiej monarchii obraz jest spójny — Andrzej nie wysyła sygnałów świadczących o głębszej refleksji nad własną sytuacją. Zamiast tonować nastroje i szukać wyciszenia, ma koncentrować się na wyrażaniu niezadowolenia z nowych realiów, w których przyszło mu funkcjonować. Po opuszczeniu swojej dawnej rezydencji większość czasu spędza już poza królewskim splendorem, jednak, jak podkreślają obserwatorzy, trudno dostrzec w tym procesie moment zatrzymania i refleksji.

I jak ocenia Robert Hardman: „Odkąd przyjechał do Norfolk, nie robił nic innego, tylko narzekał. To niezwykłe. Wyglądało na to, że afera Epsteina go w ogóle nie obchodzi. Znacznie bardziej martwił się o to, gdzie ma trzymać konie. Narzekał nawet na to, gdzie zaparkować samochód. Biorąc pod uwagę, że król płaci wszystkie rachunki, można było oczekiwać jakiejś wdzięczności, ale on był bardzo niegrzeczny. Jest w innym świecie”.

Stawka jednak rośnie. W tle pojawiają się kolejne możliwe scenariusze, a dyskusja o miejscu Andrzeja w strukturze monarchii nabiera nowej intensywności. W tej historii nie ma jeszcze ostatniego akapitu — jest za to napięcie, które z każdym tygodniem wybrzmiewa coraz mocniej.

Książę Andrzej
Książę Andrzej Gareth Cattermole/Getty Images)
Reklama
Reklama
Reklama