Reklama

Hollywood pogrążyło się w żałobie. Nie żyje Robert Carradine, aktor, który dla jednych był ikoną kina lat 80., dla drugich ciepłym, ekranowym ojcem z ukochanego serialu młodzieżowego. Miał 71 lat. Informację o jego śmierci potwierdziła rodzina. W poruszającym oświadczeniu ujawniono, że artysta odebrał sobie życie po wieloletniej walce z chorobą afektywną dwubiegunową.

Robert Carradine nie żyje. Kim był gwiazdor lat 80.?

Był najmłodszym przedstawicielem jednej z najbardziej znanych dynastii aktorskich w historii Hollywood. Urodzony 24 marca 1954 r. Robert Carradine przyszedł na świat jako syn legendarnego Johna Carradine’a oraz młodszy brat Davida i Keitha Carradine’ów. Nazwisko, które nosił, otwierało drzwi do wielkiej kariery, ale jednocześnie stawiało przed nim ogromne wyzwania. On jednak szybko udowodnił, że stać go na wiele.

„Zemsta frajerów” i największe role Roberta Carradine’a

Na dużym ekranie zadebiutował w 1972 r. u boku Johna Wayne’a w filmie „Kowboje”. Do pierwszego castingu namówił go brat David, przekonując, że może tylko zyskać, a nic nie stracić. Ta decyzja okazała się przełomowa. Robert Carradine od początku wyróżniał się autentycznością, które przyciągały uwagę reżyserów.

Wkrótce potem pojawił się w docenianym przez krytyków „Powrocie do domu” Hala Ashby’ego oraz „Ulicach nędzy” Martina Scorsese. Były to produkcje, które ugruntowały jego pozycję jako aktora charakterystycznego, zdolnego do budowania złożonych, nieoczywistych postaci.

CZYTAJ TEŻ: Niedawno zaręczyny, a tu takie wieści. Narzeczona Akopa Szostaka przekazała smutną wiadomość. To koniec

Robert Carradine
Robert Carradine Bob Riha, Jr./Getty Images

Prawdziwy przełom przyniosły jednak lata 80. W 1980 r. aż dwa filmy z jego udziałem znalazły się w oficjalnej selekcji Festiwalu Filmowego w Cannes: „Wielka czerwona jedynka” Samuela Fullera oraz „Straceńcy” Waltera Hilla. Ten drugi tytuł zapisał się w historii kina nie tylko ze względu na obsadę, ale również koncepcję. Prawdziwi bracia grali na ekranie historycznych braci. To był moment, w którym nazwisko Carradine znów wybrzmiało z pełną siłą.

Największy rozgłos przyniosła mu jednak rola Lewisa Skolnicka w kultowej „Zemście frajerów”. Film stał się jednym z symboli popkultury lat 80., a kreacja Carradine’a nieodłącznym elementem jego fenomenu. Dla wielu widzów to właśnie ta postać na zawsze zdefiniowała jego ekranowy wizerunek. Po latach Robert Carradine zdobył serca zupełnie nowego pokolenia widzów jako ojciec w serialu „Lizzie McGuire”.

Choroba afektywna dwubiegunowa. Oświadczenie rodziny

Za uśmiechem i artystycznym spełnieniem kryła się jednak trudna, wieloletnia walka. W oficjalnym komunikacie przekazanym amerykańskiej redakcji Deadline rodzina aktora podkreśliła, że „w świecie, który potrafi być bardzo mroczny, Bobby zawsze był dla wszystkich wokół światłem i nadzieją”. Bliscy zdecydowali się ujawnić przyczynę śmierci, by przełamać tabu wokół chorób psychicznych.

W oświadczeniu podkreślono, że Robert Carradine zmagał się z prawie dwudziestoletnią chorobą afektywną dwubiegunową. „Jesteśmy zdruzgotani utratą tej pięknej duszy i chcemy podkreślić jego odważną walkę z prawie dwudziestoletnią chorobą afektywną dwubiegunową. Mamy nadzieję, że jego historia będzie promieniem światła i zachętą do walki z piętnem, które wciąż towarzyszy chorobom psychicznym”, przekazano.

Równie poruszające słowa wypowiedział Keith Carradine. Starszy brat aktora nie ukrywał bólu, ale też determinacji, by mówić otwarcie o problemie. „Chcemy, żeby wszyscy o tym wiedzieli i nie ma w tym żadnego wstydu. To choroba, która wzięła górę, ale pragnę go uczcić za tę walkę i za jego piękną duszę. Był niezwykle utalentowany i będziemy tęsknić za nim każdego dnia”, podkreślił.

Śmierć Roberta Carradine’a to nie tylko koniec pewnej epoki w Hollywood. To także bolesne przypomnienie, że za blaskiem reflektorów często kryją się cienie, których nie widać na czerwonym dywanie.

Źródło: Deadline, Plejada.

CZYTAJ TEŻ: Ruszył proces syna Michele i Roba Reinerów. Ten nie przyznał się do winy

Robert Carradine
Robert Carradine Michael Tullberg/Getty Images
Robert Carradine
Robert Carradine Steve Granitz/FilmMagic

Authors

Reklama
Reklama
Reklama