Reklama

Informacja o śmierci Jamesa Handy'ego wywołała ogromne poruszenie w Hollywood, bo okoliczności tego zdarzenia są przerażające. Jak podaje dziennik "Los Angeles Times" i portal People, do zbrodni doszło w środę 3 czerwca w rezydencji aktora w kalifornijskim mieście Tarzan. Tuż po godzinie 9 miejscowa policja odebrała telefon. „Jestem synem człowieczym, właśnie zabiłem człowieka grzechu” - usłyszał funkcjonariusz.

Mężczyzna podał dokładny adres, więc na miejsce szybko wysłano karetkę pogotowia. Ratownicy znaleźli aktora nieprzytomnego przed wejściem do domu. Choć natychmiast przewieziono go do szpitala, jego życia nie udało się uratować. Handy został pchnięty nożem w klatkę piersiową, stracił dużo krwi.

Syn partnerki sprawcą okrutnej zbrodni

Policjanci szybko ustalili, kim jest sprawca. Podejrzanym okazał się 44-letni Michael Gledhill, syn partnerki aktora. Zarówno on, jak i jego matka niedawno wprowadzili się do domu Handy'ego. Gledhill został bardzo szybko aresztowany dzięki blokadzie ulic w pobliżu miejsca zbrodni. Przyznał się do winy. Postawiono mu zarzut morderstwa i przewieziono do więzienia Van Nuys. Areszt może opuścić po wpłaceniu dwóch milionów dolarów kaucji. Amerykańskie źródła nie podają, co było motywem zabójstwa.

James Handy urodził się 19 marca 1945 roku w Nowym Jorku. Karierę aktorską rozpoczął pod koniec lat 70. Grał dłównie role drugo- i trzecioplanowe, chętnie obsadzano go w rolach policjantów. Polscy widzowie mogą go kojarzyć z epizodycznych występów w popularnych serialach "Beverly Hills 90210", "Z archiwum X", "Ostry dyżur", „Nowojorscy gliniarze” i "Kryminalne zagadki Nowego Jorku". Niewielkie role grał także w filmach. Do jego najważniejszych ról kinowych należą występy w filmach "Werdykt", "Arachnofobia", "Jumanji". Ostatnim filmem w jego karierze był „Top Gun: Maverick”, w którym wcielił się w postać Jimmy'ego.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...