Reklama

Choć Katarzyna Zillmann od dawna przyzwyczaiła fanów do autentyczności i dystansu do oczekiwań innych, tym razem reakcje internautów okazały się wyjątkowo intensywne. W komentarzach pojawiły się zarówno słowa krytyki, jak i liczne głosy wsparcia. Wielu obserwatorów podkreślało, że sportsmenka nie próbuje nikogo prowokować, lecz po prostu pozostaje sobą — także na czerwonym dywanie.

Katarzyna Zillmann i Janja Lesar pojawiły się na pokazie MMC. To zdjęcia sportsmenki wywołały lawinę komentarzy

Katarzyna Zillmann pojawiła się na pokazie najnowszej kolekcji MMC Studio razem ze swoją partnerką Janją Lesar. Para chętnie pozowała fotografom, a zdjęcia z wydarzenia szybko obiegły media społecznościowe i portale plotkarskie. Uwagę internautów przyciągnęły przede wszystkim jej stylizacja oraz fakt, że sportsmenka zdecydowała się nie ukrywać nieogolonych nóg.

W sieci niemal natychmiast rozpoczęła się dyskusja. Część komentujących pozwoliła sobie na nieprzychylne uwagi dotyczące wyglądu Zillmann, inni z kolei stanęli w jej obronie. Wiele osób podkreślało, że sportsmenka prezentuje ogromny dystans do presji społecznej i nie podporządkowuje się narzuconym standardom kobiecego wyglądu. Pojawiły się także komentarze pełne uznania dla jej pewności siebie i naturalności.

Dyskusja wokół zdjęć z pokazu MMC szybko przeniosła się także na profile społecznościowe sportsmenki. Pod postami zaczęły pojawiać się setki komentarzy. Niektórzy internauci otwarcie krytykowali decyzję Zillmann, inni zwracali uwagę, że kobiece ciało wciąż podlega znacznie surowszej ocenie niż męskie.

Katarzyna Zillmann odpowiedziała na komentarze. Jej słowa szybko obiegły internet

Katarzyna Zillmann nie zdecydowała się przemilczeć całej sytuacji. Sportsmenka odpowiedziała na część komentarzy w swoim charakterystycznym stylu — spokojnie, ale stanowczo.

Jedna z jej wypowiedzi szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych i została szeroko cytowana przez portale: "Babe, dualizm istnieje i ma się dobrze, ale ja idę mu naprzeciw. Wrażliwość i siła to moje atrybuty. Nie muszę się dla nikogo zmieniać. Peace."

W kolejnej odpowiedzi Zillmann odniosła się do zarzutów dotyczących „kobiecości” i społecznych oczekiwań wobec kobiet: "Wiesz co, uleganie indoktrynacji jest mało badass."

Jej reakcje spotkały się z dużym odzewem. Wielu internautów doceniło, że nie odpowiedziała agresją ani złośliwością, lecz wprost wyraziła swoje stanowisko. W komentarzach pojawiły się głosy, że sportsmenka po raz kolejny pokazała klasę i pewność siebie, z których jest znana od lat.

To nie pierwszy raz, gdy Katarzyna Zillmann otwarcie mówi o niezależności i potrzebie życia w zgodzie ze sobą. Olimpijka od lat podkreśla, że nie chce wpisywać się w sztywne schematy dotyczące wyglądu czy zachowania kobiet. W wywiadach wielokrotnie zaznaczała również, że najważniejsze jest dla niej poczucie komfortu i autentyczności.

"Odrzucam wszystkie ramy kobiecości, męskości, bo to stereotyp, który sami sobie wymyśliliśmy, i ślepo dążymy do tych dwóch schematów. Wierzę, że jest podział na płci biologiczne, i tych różnic akurat nie odrzucam, szczególnie że jestem sportsmenką, czyli sportowczynią. Jestem w stu procentach kobietą i chcę podkreślać tę moją kobiecość. Mogę przy tym mieć krótkie włosy i sportową sylwetkę. I to jest dla mnie też megakobiece. To jest siła, która tkwi w kobietach. Siła też jest rodzaju żeńskiego" — mówiła w rozmowie z Krystyną Pytlakowską dla magazynu VIVA!.

Katarzyna Zillmann, VIVA!, 20/2025
Katarzyna Zillmann, VIVA!, 20/2025 fot. Mateusz Stankiewicz/ Feed Me Lab
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...