Mówił o życiu jak o „największym darze”. To były jego ostatnie słowa – Litewka do końca walczył o innych
Śmierć Łukasza Litewki w wieku 36 lat poruszyła całą Polskę. Poseł Lewicy jeszcze tego samego dnia publikował przejmujące wpisy o przemocy, wykluczeniu i pomocy słabszym. Dziś jego słowa czytane są zupełnie inaczej – jak świadectwo wrażliwości i zaangażowania, które nie zgasło do samego końca.

Łukasz Litewka zginął tragicznie 23 kwietnia 2026 roku w wypadku rowerowym między Dąbrową Górniczą a Sosnowcem. Został potrącony przez samochód i zmarł na miejscu. Informacja o jego śmierci wywołała falę emocji, ale równie mocno wybrzmiewa dziś to, co pozostawił po sobie w ostatnich godzinach życia – wpisy pełne niezgody na obojętność i cierpienie innych.
Ostatnie wpisy Łukasza Litewki – przejmujący głos o przemocy
Na kilka godzin przed śmiercią Łukasz Litewka opublikował poruszający wpis dotyczący brutalnego pobicia młodego chłopaka przez rówieśników. Opisywał zdarzenie w sposób bezpośredni i emocjonalny, nie uciekając od trudnych słów. „To jest dramat. Dramat dzisiejszej młodzieży, dramat braku wychowania i chorych pomysłów by zyskać sławę” – pisał, wskazując na problem przemocy napędzanej potrzebą rozgłosu w sieci.
Zwracał uwagę nie tylko na sam akt przemocy, ale przede wszystkim na jej długofalowe skutki. „Ten młody chłopak jest zniszczony psychicznie. Tak dużo mówi się dziś o samob*jstwach młodych ludzi, tak często ofiary decydują się by targnąć na własne życie. Na największy dar” – podkreślał. W tych słowach wyraźnie widać, jak Litewka postrzegał życie – jako wartość absolutną, wymagającą ochrony i troski, szczególnie wobec najbardziej bezbronnych.
Szczególnie mocno wybrzmiał także fragment: „Dziś w ręce by skrzywdzić nie potrzebujesz noża… dziś wystarczy ci telefon" Te słowa, opublikowane zaledwie kilka godzin przed jego śmiercią, dziś brzmią jak dramatyczne ostrzeżenie i apel o większą odpowiedzialność.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Facebook i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Pomoc innym do ostatnich chwil – wpis o lekarzu dla bezdomnych
Jeszcze tego samego dnia poseł opublikował również wpis, który – jak wiele jego wcześniejszych działań – skupiał się na nagłaśnianiu dobra. „Ten Lekarz leczy bezdomnych – czyli nic już lepszego dziś nie przeczytacie” – pisał na początku, nadając publikacji osobisty i emocjonalny charakter.
Litewka zwracał uwagę na szerszy kontekst pomocy: „Na Śląsku i w całej Polsce działa sporo miejsc gdzie można oddać odzież czy przekazać posiłek dla osób w kryzysie bezdomności – to budujące, że potrafimy sobie pomagać”. Jednocześnie podkreślał znaczenie specjalistycznego wsparcia: „gdy w grę wchodzi profesjonalna wiedza jaką jest medycyna, musimy oddać ją specjalistom”.
Przedstawiając sylwetkę lekarza, pisał: „Doktor Dawid Szkudłapski, młody i ambitny lekarz łączy pracę w sosnowieckim szpitalu z kierowaniem zespołem, który oferuje kompleksową pomoc medyczną”. Nie zabrakło też charakterystycznej dla niego refleksji i próby przełamania sceptycyzmu: „Ktoś powie, że to niemożliwe? Nie w tym kraju?”
Na koniec oddał głos samemu medykowi, cytując: „Osoby bezdomne często nie mają dostępu do opieki zdrowotnej… Naszym celem jest dotarcie do jak najszerszej grupy potrzebujących”. Litewka podsumował wpis słowami: „to także niesamowity przykład, że da się. Ogromne brawa i szacunek”.
Polityk do ostatnich chwil pozostawał wierny swojej misji – dostrzegania dobra i wzmacniania tych, którzy realnie zmieniają życie innych.
ZOBACZ TEŻ: Nie żyje Łukasz Litewka. Poseł Lewicy i wielki miłośnik zwierząt miał 36 lat
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Facebook i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Fala emocji pod ostatnim wpisem – „jeszcze 5 godzin temu pisał…”
Pod ostatnim wpisem Łukasza Litewki niemal natychmiast pojawiły się setki komentarzy. Internauci nie kryją szoku i niedowierzania, że jeszcze kilka godzin wcześniej był aktywny w sieci. „i pomyśleć, że ten post był 5h przed…” – napisał jeden z użytkowników. Wiele osób reagowało bardzo emocjonalnie: „Boże nie”, „Nie mogę uwierzyć”, „Serce mi pękło” – to tylko niektóre z krótkich, spontanicznych wpisów.
Pojawiają się też słowa uznania i wdzięczności za jego działalność. „Jeden z niewielu polityków, którzy tak się angażowali w życie społeczne…” – czytamy w komentarzach. Inni podkreślają, że Litewka wykraczał poza podziały: „Choć mam inne poglądy, to ceniłam pana Łukasza za człowieczeństwo. Dawał przykład, że można działać wspólnie ponad politycznymi podziałami”.
Wśród wpisów nie brakuje też bólu i osobistego żalu: „To niemożliwe… jeszcze 5 godzin temu pisał ten post, a już go z nami nie ma”, „Zwierzęta i ludzie pana tak bardzo potrzebują…”. Internauci składają kondolencje rodzinie i bliskim, pisząc: „Wyrazy współczucia”, „Spoczywaj w spokoju”, „Wielka strata”.
Te reakcje pokazują skalę emocji, jakie wywołała jego śmierć – ale też to, jak wielu ludzi czuło, że Łukasz Litewka był kimś więcej niż politykiem. Dla wielu był po prostu człowiekiem, który naprawdę pomagał.
Łukasz Litewka – człowiek działania i społecznego zaangażowania
Łukasz Litewka urodził się w 1989 roku i przez lata był związany z Sosnowcem. Od 2014 roku pełnił funkcję radnego, zdobywając zaufanie mieszkańców dzięki bezpośredniemu stylowi działania. W 2023 roku dostał się do Sejmu jako poseł Lewicy, zdobywając ponad 40 tysięcy głosów – mimo że startował z ostatniego miejsca na liście.
Jego kampania była nietypowa – zamiast własnego wizerunku promował psy ze schronisk, zachęcając do adopcji. To podejście stało się symbolem jego działalności: skupienia na tych, którzy sami nie mogą się obronić. Wokół jego inicjatyw powstała społeczność #TeamLitewka, która angażowała się w pomoc chorym dzieciom, osobom starszym i wykluczonym.
„To jest sekunda, jeden z setki postów… a powtórzony milion razy zakończy ten dramat” – pisał w jednym z apeli. Dzięki takim działaniom udawało się zbierać miliony złotych na leczenie i wsparcie potrzebujących. Litewka był jednym z nielicznych polityków, którzy potrafili przekuć aktywność w mediach społecznościowych w realną pomoc.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Tragiczna śmierć i słowa, które pozostają
23 kwietnia 2026 roku Łukasz Litewka zginął w tragicznym wypadku, jadąc na rowerze. Miał 36 lat. Informację o jego śmierci potwierdzili przedstawiciele Lewicy, publikując poruszające oświadczenie: „Dziś Polska straciła człowieka o wielkim, otwartym sercu… Łukasz był uosobieniem dobra”.
Jego odejście pozostawiło pustkę – nie tylko w świecie polityki, ale przede wszystkim wśród ludzi, którym pomagał. Ostatnie wpisy Litewki nabierają dziś szczególnego znaczenia. Są świadectwem tego, kim był: człowiekiem, który do końca reagował na krzywdę innych i próbował zmieniać świat, nawet jeśli tylko jednym postem.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że jego aktywność w ostatnich godzinach życia była kontynuacją tego, co robił od lat – stawania po stronie słabszych. I właśnie to pozostaje po nim najmocniej: słowa, które nie były tylko komentarzem, ale początkiem działania.
Czytaj również: O jego dobrym sercu krążyły legendy, nigdy nie przeszedł obojętnie obok potrzebujących. Gwiazdy i politycy tak żegnają Łukasz Litewkę
