Reklama

W rozmowie Richardson nie unika trudnych tematów. Jej historia pokazuje, jak łatwo przekroczyć granicę między okazjonalnym piciem a nawykiem, który zaczyna pełnić zupełnie inną funkcję. Jednocześnie podkreśla, że proces wychodzenia z tego miejsca nie jest jednorazową decyzją, lecz drogą – często związaną z refleksją nad relacjami i własnymi schematami.

Monika Richardson o alkoholu i rodzinie

Monika Richardson, mówiąc o alkoholu, nie oddziela własnych doświadczeń od historii rodzinnej. W jej narracji pojawia się nieżyjący już brat – ważny, stanowiący część większej całości. "Był uzależniony właściwie od wszystkiego. Od wszystkich substancji lotnych, płynnych i stałych. I bardzo łatwo się uzależniał" – mówiła jakiś czas temu w rozmowie ze "Światem Gwiazd".

Wątek powrócił w najnowszym podcaście "Mój Świat", a dziennikarka jasno zaznaczyła swoją postawę: "jeśli chodzi o jakiekolwiek środki psychogenne, to jestem opcja zero, bo wystarczająco doświadczyłam z moim bratem." Przez jakiś czas była też przeciwna alkoholowi, jednak zmieniło się to wraz z trzecim małżeństwem...

Monika Richardson.
Monika Richardson. Fot. Podlewski/AKPA

Monika Richardson szczerze o współuzależnieniu. "Mam uzależnieniową naturę"

Najbardziej poruszający fragment rozmowy dotyczy momentu, w którym picie przestało być okazjonalne.

"Nie bardzo mi ten alkohol sprawiał przyjemność i tak naprawdę takie picie codzienne, na granicy alkoholizmu, zaczęło się w moim trzecim małżeństwie, gdy byłam z osobą uzależnioną. To był tekst mojej macoszki, którą bardzo cenię i kocham. Ona powiedziała: "Jak on tak pije, to ty musisz pić z nim, pamiętaj, bo dzięki temu musisz mieć jakąkolwiek kontrolę". (...) Ja wtedy zaczęłam pić codziennie. Myślę, że mam uzależnieniową naturę" – przyznała Monika Richardson.

Dziennikarka nie idealizuje swojej drogi – ale też jej nie dramatyzuje. Pokazuje ją jako proces, który prowadzi do większej świadomości i spokoju. A dziś zapewnia, że przestała pić alkohol. "Nie mam takiej potrzeby (...), nie chcę odcinać rzeczywistości, bo lubię tę moją rzeczywistość, lubię to miejsce w życiu, w którym jestem."

Monika Richardson, VIVA! sierpień 2017
Monika Richardson, VIVA! sierpień 2017 fot. Agnieszka Kulesza i Łukasz Pik/COMPLETE
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...