Monika Richardson długo to ukrywała. "Zaczęło się w trzecim małżeństwie"
Monika Richardson w podcaście "Mój Świat" opowiedziała o swojej relacji z alkoholem z wyjątkową szczerością. Dziennikarka wróciła do trudnych doświadczeń z przeszłości, mówiła o wpływie bliskich oraz o tym, jak dziś postrzega swoje życie. To opowieść nie o sensacji, lecz o świadomości i zmianie.

W rozmowie Richardson nie unika trudnych tematów. Jej historia pokazuje, jak łatwo przekroczyć granicę między okazjonalnym piciem a nawykiem, który zaczyna pełnić zupełnie inną funkcję. Jednocześnie podkreśla, że proces wychodzenia z tego miejsca nie jest jednorazową decyzją, lecz drogą – często związaną z refleksją nad relacjami i własnymi schematami.
Monika Richardson o alkoholu i rodzinie
Monika Richardson, mówiąc o alkoholu, nie oddziela własnych doświadczeń od historii rodzinnej. W jej narracji pojawia się nieżyjący już brat – ważny, stanowiący część większej całości. "Był uzależniony właściwie od wszystkiego. Od wszystkich substancji lotnych, płynnych i stałych. I bardzo łatwo się uzależniał" – mówiła jakiś czas temu w rozmowie ze "Światem Gwiazd".
Wątek powrócił w najnowszym podcaście "Mój Świat", a dziennikarka jasno zaznaczyła swoją postawę: "jeśli chodzi o jakiekolwiek środki psychogenne, to jestem opcja zero, bo wystarczająco doświadczyłam z moim bratem." Przez jakiś czas była też przeciwna alkoholowi, jednak zmieniło się to wraz z trzecim małżeństwem...
- ZOBACZ TEŻ: Sława Przybylska kończy karierę? 94-letnia legenda zdradza, co dalej i zaskakuje spokojem

Monika Richardson szczerze o współuzależnieniu. "Mam uzależnieniową naturę"
Najbardziej poruszający fragment rozmowy dotyczy momentu, w którym picie przestało być okazjonalne.
"Nie bardzo mi ten alkohol sprawiał przyjemność i tak naprawdę takie picie codzienne, na granicy alkoholizmu, zaczęło się w moim trzecim małżeństwie, gdy byłam z osobą uzależnioną. To był tekst mojej macoszki, którą bardzo cenię i kocham. Ona powiedziała: "Jak on tak pije, to ty musisz pić z nim, pamiętaj, bo dzięki temu musisz mieć jakąkolwiek kontrolę". (...) Ja wtedy zaczęłam pić codziennie. Myślę, że mam uzależnieniową naturę" – przyznała Monika Richardson.
Dziennikarka nie idealizuje swojej drogi – ale też jej nie dramatyzuje. Pokazuje ją jako proces, który prowadzi do większej świadomości i spokoju. A dziś zapewnia, że przestała pić alkohol. "Nie mam takiej potrzeby (...), nie chcę odcinać rzeczywistości, bo lubię tę moją rzeczywistość, lubię to miejsce w życiu, w którym jestem."
- SPRAWDŹ TEŻ: Syn Małgorzaty Rozenek-Majdan zarobił na przyszłość w kilka miesięcy po narodzinach. "Te pieniądze czekają"
