Reklama

Teresa Lipowska odsłania bardziej osobistą stronę, niż wielu mogło się spodziewać. W szczerej rozmowie z Mariuszem Szczygłem aktorka pozwala sobie na refleksję na temat wiary. Gwiazda „M jak miłość” przyznaje, że jej podejście do modlitwy przeszło wyraźną przemianę.

Teresa Lipowska o duchowości i modlitwie

Niedawno Teresa Lipowska gościła w programie „Rozmowy (nie)wygodne”. Aktorka podzieliła się przemyśleniami na temat swojej relacji z modlitwą. Jak sama zaznaczyła, na przestrzeni lat jej podejście wyraźnie się zmieniło. A wszystko przez lata doświadczeń i uważne przyglądanie się rzeczywistości. Teresa Lipowska odniosła się do tej kwestii, wskazując na dramatyczne wydarzenia, jakie dotykają ludzi na całym świecie.

„Panie Boże, pomóż mi". Mnie ma pomóc, a tym w Ukrainie, a tym z Syrii, a tu wybuchł wulkan, te matki, którym dzieci umierają, modlą się i co, tamten Pan Bóg im nie pomaga, a mnie będzie kolano bolało, to mi pomoże?”, wybrzmiało w programie Mariusza Szczygła.

Czytaj też: Powrót gwiazdy „M jak miłość” wywołał poruszenie. Komentarz Teresy Lipowskiej zaskakuje: „Nie jesteśmy przyjaciółkami”

Teresa Lipowska, Warszawa, 28.01.2020. Nagranie programu 'Pytanie na Sniadanie'
Teresa Lipowska, Warszawa, 28.01.2020. Nagranie programu 'Pytanie na Sniadanie' Fot. FORUM

Modlitwa według Teresy Lipowskiej

Aktorka nie kryje, że widok wojen, ludzkich dramatów i wszechobecnego cierpienia zmienia perspektywę – sprawia, że jej własne troski schodzą na dalszy plan i tracą na znaczeniu. Dziś z większym dystansem formułuje prośby kierowane do Boga, a zamiast tego częściej koncentruje się na wyrażaniu wdzięczności.

Teresa Lipowska z czułością mówi o tym, co dla niej najważniejsze: o cudownym synu, o rodzinie, o dwojgu wnuków, które są jej radością. Ale na tym nie koniec. W jej słowach pojawia się też ogromna pokora wobec życia. Wdzięczność za to, że wciąż pracuje, że nadal jest aktywna, obecna, potrzebna. „Czasem ja się wstydzę o takie rzeczy prosić. Dziękuję. Dziękuję, tak, że mam cudownego syna, że mam rodzinę, że mam dwoje wnuków, że do tej pory pracuję, że jeszcze mi tutaj nic nie odskoczyło na lewo, tylko jeszcze jakoś pracuję”, mówiła w programie „Rozmowy (nie)wygodne”.

Czytaj też: Gwiazda "M jak miłość" rzadko mówi o rodzinie, teraz zrobiła wyjątek. Wspomniała o relacji z wnukiem. Te słowa poruszają

W centrum jej świata pozostaje jedna, niepodważalna zasada. To właśnie miłość: szeroka, głęboka, obejmująca Boga, drugiego człowieka i cały otaczający świat jest dla Teresy Lipowskiej punktem odniesienia. To ona nadaje sens codzienności, porządkuje emocje i daje poczucie czegoś trwałego w rzeczywistości, która nieustannie się zmienia.

„Kochać. Ja myślę, że jeżeli się kocha, jeżeli człowiek jest przepełniony prawdziwą miłością do Boga, do ludzi, do świata, do przyrody, to to jest najprawdziwsze, bo to jest nie do odebrania”, mówiła.

Teresa Lipowska,
Teresa Lipowska, fot. Gałązka/AKPA
Reklama
Reklama
Reklama