Misiek Koterski, Michał Koterski, Viva! kwiecień 2018
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM
O TYM JEST GŁOŚNO

Michał Koterski o życiu w trzeźwości: „Minęło mi sześć lat bez alkoholu”

„Polubiłem siebie, a nawet czasami pokochałem, dzięki czemu mogłem polubić i pokochać innych”

Olga Figaszewska 22 grudnia 2020 10:50
Misiek Koterski, Michał Koterski, Viva! kwiecień 2018
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Michał Koterski zamieścił w sieci osobisty wpis. Aktor dziś jest szczęśliwym tatą małego Fryderyka. Wspólnie z Marcelą Leszczak tworzą cudowny związek. W życiu zawodowym również odnosi kolejne sukcesy. Michał Koterski przeszedł ogromną, wewnętrzną przemianę. Ma za sobą trudny okres. Tamte wydarzenia pozostawił jednak za sobą i skupia się na teraźniejszości i przyszłości. Teraz w poście na Instagramie opowiedział o zerwaniu z nałogiem.

Michał Koterski o życiu w trzeźwości

Michał Koterski dziś jest wdzięczny i szczęśliwy. Aktor nie ukrywał, że w przeszłości miał problemy z alkoholem. Od sześciu lat żyje w trzeźwości i mówi wprost o tym, że wygrał życie.

„Grudzień to najważniejszy miesiąc w moim życiu - zaczął Koterski. Narodziłem się w nim dwa razy. 29.12.1979 przyszedłem na świat, a dokładnie dwa tygodnie temu narodziłem się na nowo. 4.12.1979 minęło mi 6 lat bez alkoholu i bez żadnych środków zmieniających świadomość. Z ręką na sercu mogę wam powiedzieć, że to było najlepsze 6 lat w moim życiu, pod każdym względem. Zarówno duchowym, prywatnym, jak i zawodowym. ”, napisał na Instagramie.

„Cuda się zdarzają. Dziękuję Bogu, że w końcu po tylu latach ciężkiego uzależnienia wyrwałem się ze szponów nałogu (diabła w czystej postaci). Polubiłem siebie, a nawet czasami pokochałem, dzięki czemu mogłem polubić i pokochać innych. Dziękuję temu u góry za wszystko, co wydarzyło się w moim życiu, za wszystkie porażki i przeciwności, które uświadomiły i nauczyły, co tak naprawdę w życiu jest ważne, i za wszystkie sukcesy, dzięki którym mogłem doznać cudownego smaku prawdziwego życia”, dodał.

Michał Koterski ma ogromne wsparcie w najbliższych. Na swojej drodze spotkał ludzi, którzy pomogli mu w pokonaniu demonów przeszłości.

„Dziękuję Bogu za ludzi, których postawiłeś na mojej drodze, przede wszystkim Marceli, która mimo mojej przeszłości i czarnej legendy krążącej wkoło mojej osoby zdecydowała się urodzić najwspanialszą istotę na świecie - Frylki. Dzięki temu skosztowałem miłości w najczystszej postaci. Dziękuję moim rodzicom i prawdziwym przyjaciołom, na których mogłem liczyć podczas największej burzy i którzy przytrzymali mnie w chwilach zwątpienia, kiedy zsuwałem się w dół. Dziękuję wszystkim twórcom, którzy uwierzyli w mój talent i mimo mojej, delikatnie mówiąc, burzliwej przeszłości powierzyli mi główne role w swoich największych przedsięwzięciach, dziękuję wam za to zaufanie, dzięki wam mogłem spełnić swoje największe życiowe marzenia”.

Na końcu podziękował tacie, Markowi Koterskiemu. To dzięki niemu oiemnaście lat temu Michał Koterski wcielił się w rolę Adasia Miauczńskiego w Dniu świra.

,,Mojemu ukochanemu tacie, który oddał swojemu dziecku swoje największe artystyczne dziecko Adasia Miauczynskiego, kończąc na Januszu Iwańskim, który powierzył mi rolę ,,Krime Story - Love Story", ale przede wszystkim w ,,Gierku", na co nikt w Polsce by się nie odważył (mam nadzieję, że warto było). Dziękuję wszystkim, którzy we mnie wierzą wspierają i kochają. Dzięki wam jestem szczęśliwym człowiekiem". 

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

KLAUDIA EL DURSI: „Nie myślałam o show-biznesie. Ani o pozowaniu do »Playboya«”, mówi uczestniczka „Top Model” i prowadząca program „Hotel Paradise”. Rektor warszawskiej Akademii Teatralnej WOJCIECH MALAJKAT o przemocy i mobbingu w szkołach artystycznych i o tym, dlaczego nie został… nauczycielem w mazurskim miasteczku. KSIAŻĘ WILLIAM I KSIĄŻĘ HARRY: Koniec braterskiej miłości? Historia MIŁKI RAULIN brzmi jak bajka o odważnej dziewczynie, która dzięki marzeniom zdobyła Koronę Ziemi. W cyklu Extra – na fieście w Andaluzji.