Reklama

Grzegorz Turnau po raz pierwszy tak otwarcie opowiedział o swojej relacji z ojcem, Stefanem Turnauem. Wybitny matematyk przez lata pozostawał dla artysty autorytetem, ale także źródłem napięcia i emocjonalnego dystansu. Przełom nastąpił dopiero po jego śmierci w styczniu 2025 r., gdy muzyk rozpoczął proces porządkowania swoich emocji i spojrzał na przeszłość z zupełnie innej perspektywy.

Kim był Stefan Turnau – ojciec Grzegorza Turnaua

Stefan Turnau należał do grona najwybitniejszych polskich dydaktyków matematyki. Był jednym z dwóch Polaków posiadających habilitację w tej dziedzinie. Rodzina Turnauów od pokoleń była związana ze środowiskiem naukowym – wśród jej przedstawicieli znajdowali się fizycy, biolodzy oraz inni ludzie nauki.

W takim właśnie otoczeniu dorastał Grzegorz Turnau. W jego domu ogromną wagę przykładano do wiedzy, racjonalnego myślenia i dyscypliny. Ojciec przekazał mu wartości takie jak odpowiedzialność, racjonalizm i konsekwencja w działaniu.

Matka artysty, Teresa Turnau, ukończyła orientalistykę. Zrezygnowała jednak z kariery zawodowej, aby poświęcić się wychowaniu synów. Mimo to właśnie ojciec – jak podkreśla muzyk – miał największy wpływ na kształtowanie jego charakteru.

Jednocześnie te wartości często pozostawały w konflikcie z artystyczną naturą przyszłego muzyka.

ZOBACZ TEŻ: Tajemnicza teczka i jeden wiersz. Ten kultowy przebój lat 90. ma zaskakującą historię. Do dziś nuci go cała Polska

Grzegorz Turnau
Grzegorz Turnau AKPA

Wyjazd do Anglii w 1980 r. i surowa szkoła z internatem

W 1980 r. Stefan Turnau wyjechał z synem do Anglii, gdzie podjął pracę nauczyciela matematyki. Był to moment, który mocno zapisał się w życiu młodego Grzegorza.

Ojciec zdecydował, że jego syn będzie uczył się w surowej, męskiej szkole z internatem. To właśnie tam młody Turnau zaczął coraz wyraźniej szukać własnej drogi i rozwijać swoje zainteresowania muzyczne.

Pobyt w Anglii był dla niego doświadczeniem formującym. Z jednej strony wynikał z decyzji ojca i jego wizji wychowania, z drugiej – stał się okresem, w którym artysta zaczął coraz wyraźniej budować własną tożsamość.

Piwnica pod Baranami i brak pełnej akceptacji ojca

Po powrocie do Polski Grzegorz Turnau szybko odnalazł się w krakowskim środowisku artystycznym. Dołączył do legendarnej Piwnicy pod Baranami, miejsca, które dla wielu twórców było przestrzenią wolności artystycznej.

To właśnie tam jego talent mógł rozwijać się na własnych zasadach. Jednak droga artystyczna nie spotkała się z pełną akceptacją ze strony ojca.

W rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym” artysta przyznał, że przez lata odczuwał brak zrozumienia. Jak podkreślił, między nim a ojcem nie dochodziło do otwartych konfliktów, jednak w relacji pojawiał się emocjonalny dystans.

Muzyk wyznał, że nie miał poczucia, iż to, co robi, jest w pełni zrozumiane i zaakceptowane przez ojca jako coś wartościowego. Dodatkowym doświadczeniem było także to, że ojciec odszedł i założył nową rodzinę.

Grzegorz Turnau przyznał również, że przez ostatnie 30 lat ich relacja nie była bliska. Jednocześnie zaznaczył, że wiele z tych emocji rozgrywało się bardziej w jego głowie niż w rzeczywistości.

Śmierć Stefana Turnaua w styczniu 2025 r. momentem przełomowym

Przełom nastąpił dopiero po śmierci Stefana Turnaua w styczniu 2025 r.

To wydarzenie zapoczątkowało w artyście proces emocjonalnego rozliczenia z przeszłością. Grzegorz Turnau przyznał, że dopiero po śmierci ojca zaczął porządkować swoje uczucia i spojrzeć na relację z większym dystansem.

Jak powiedział, właśnie wtedy rozpoczął się w nim proces, który niedawno się zakończył. Dziś artysta podkreśla, że czuje się od ojca „uwolniony”.

Jednocześnie zaznacza, że to uczucie wolności nie oznacza braku miłości. Wręcz przeciwnie – jak przyznał – dziś ma do ojca czysty, miłosny stosunek. Wcześniej jednak relacja ta była dla niego bolesna i pełna napięcia.

CZYTAJ TEŻ: Nie zaznał ojcowskiego wsparcia. Uwielbiany muzyk mówi wprost o trudnych relacjach z tatą

Grzegorz Turnau
Grzegorz Turnau Gałązka/AKPA

Terapia i nowa płyta Grzegorza Turnaua

Doświadczenia związane z relacją z ojcem oraz jego śmiercią znalazły odbicie w najnowszej twórczości muzyka.

Grzegorz Turnau przyznał, że nowa płyta powstała pod wpływem emocjonalnego i egzystencjalnego kryzysu. Artysta zdecydował się także skorzystać z pomocy specjalisty.

Jak podkreślił, przez pół roku spotykał się z kompetentnym człowiekiem i przeszedł terapię. Jednocześnie zaznaczył, że nie chce, aby jego prywatne doświadczenia były sensacyjnie interpretowane.

Muzyk podkreślił również, że nie epatuje prywatnością, ponieważ uważa, że obowiązują go wyższe standardy zachowania prywatności. Nawet jeśli sam przeszedł przez trudny okres, nie chce – jak mówi – obarczać tym ludzi, którzy przychodzą go słuchać.

Jedno jest jednak pewne: śmierć ojca oraz proces porządkowania emocji stały się dla Grzegorza Turnaua momentem głębokiej refleksji nad własnym życiem i relacjami.

Źródło: Plejada, Tygodnik Powszechny

Reklama
Reklama
Reklama