TYLKO U NAS

Martyna Wojciechowska szczerze o tym, jak radzi sobie z publikacjami na temat jej nowego związku

„Nie mam nic do ukrycia, ale...”

Rafał Kowalski 10 sierpnia 2018 13:58

Martyna Wojciechowska i Przemysław Kossakowski widywani są razem od kilku tygodni, jednak do tej pory para nie komentowała doniesień o swoim związku. Kolejną okazją do porozmawiania z zainteresowanymi okazała się wczorajsza konferencja Telewizji TVN. To właśnie tam udało się nam dowiedzieć, co prowadząca program Kobieta na krańcu świata myśli o fotoreporterach, którzy ostatnio nie dają jej spokoju i towarzyszą w prywatnych chwilach spędzanych z Przemysławem Kossakowskim.

Jak Martyna Wojciechowska reaguje na paparazzich?

Okazuje się, że dziennikarka TVN rzadko reaguje emocjonalnie. W takich chwilach pomagają mi pokora oraz dystans do siebie i świata, które nabyłam podróżując na krańce globu. Myślę sobie, że jeśli nie ma bezpośredniego zagrożenia życia to jak mawiał mój świętej pamięci przyjaciel Artur Hajzer <panika jest niewskazana>”, powiedziała w rozmowie z nami Wojciechowska i dodała, że podobnie, na spokojnie przegląda najnowsze artykuły o sobie i swoich bliskich. „Pisze się tak przeróżne rzeczy… Sama to czasem czytam z wielkim zaskoczeniem i doceniam kreatywność, naprawdę. Nie ma się jednak tym co ekscytować. Wiem, że media czymś muszą żyć, ale jest to imponujące, jaki scenariusz na moje życie wymyślają mi redaktorzy niektórych pism. Ja bym sama na to nie wpadła, patrzę na to "z podziwem””, dodała podróżniczka.

Autorka 10 sezonów programu Kobieta na krańcu świata twierdzi też, że zdecydowanie lepiej niż inne gwiazdy, znosi gorącą atmosferę, jaka się tworzy się wokół prywatnego życia osób znanych. Wojciechowska nigdy się nie denerwuje. Staram się nie dopuszczać do siebie takich myśli, nie chcę się nakręcać. Uczciwie chyba mogę powiedzieć, że mam ważniejsze w życiu rzeczy do robienia, niż emocjonowanie się doniesieniami o sobie, które widzę na portalach plotkarskich. Jak na przykład wracam z Salwadoru, gdzie kobiety przeżywają prawdziwe piekło, to proszę mi wierzyć, że gdy wracam i czytam o sobie, to nie jestem w stanie przejąć się tym tak mocno, jak być może inne koleżanki z branży”, wytłumaczyła nam Martyna.

Martyna Wojciechowska prywatnie

Mimo ogromnej pokory, Martyna Wojciechowska ma tylko jedno życzenie. Chciałaby, by sprawy związane z miłością i bliskimi pozostały tylko jej. Nie będzie więc wspólnych wywiadów i okładek z rodziną. „Zawsze powtarzam, że nie mam nic do ukrycia, ale chcę by mój domowy obszar pozostał moją prywatnością. Poza tym zawodowo jestem taka sama jak prywatnie, te światy zawsze się u mnie mieszały. Jestem jaka jestem, czy na ekranie czy poza nim chodzę w tych samych ubraniach, podobnie wyglądam na co dzień i na konferencjach. Prowadzę fascynujące, ale nieskomplikowane życie.”, powiedziała dziennikarka w rozmowie z VIVĄ!.

Niewiele gwiazd wykazuje się tak zdrowym podejściem jak Martyna Wojciechowska. Być może to właśnie klucz jej popularności i sympatii, którą darzą ją miliony widzów Kobiety na krańcu świata? Trzymamy kciuki za sukces dziesiątego, jubileuszowego sezonu programu, którego premiera już jesienią.  ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

BEATA TADLA: „Obiecaliśmy sobie z Rafałem, że nie będziemy opowiadać o naszym związku w mediach. Rafał nie jest osobą publiczną”. Dlaczego SZYMON MAJEWSKI mówi o sobie: „dożywotni maminsynek”? Aneta Hickinbotham produkowała głośną „Ostatnią rodzinę”, nominowane do Oscara „Boże Ciało” i pracowała przy filmie „Troja”. Dlaczego została producentką, a nie… lekarzem? A także oscarowe zaskoczenia i karnawałowe szaleństwo w Rio.