Maria Prażuch-Prokop po rozstaniu mówi wprost, co ją zaskoczyło. Ta jedna rzecz szczególnie zwróciła jej uwagę
Rozstanie Marii Prażuch i Marcina Prokopa po ponad 20 latach związku wywołało ogromne poruszenie. Zaledwie kilka dni po oficjalnym oświadczeniu była partnerka dziennikarza zauważyła nagły wzrost zainteresowania swoją osobą w sieci. Jej reakcja na nowych obserwatorów zaskakuje i daje do myślenia.

Maria Prażuch-Prokop i Marcin Prokop przekazali informację o rozstaniu za pośrednictwem Instagrama. Para zakończyła związek po ponad 20 latach. Przypomnijmy, że wspólnie wychowywali córkę, która przyszła na świat w 2006 r.
Kulisy rozstania Marcina Prokopa z żoną
W opublikowanym oświadczeniu jasno podkreślili, że mimo zakończenia relacji pozostają w dobrych stosunkach. Ich komunikat był przemyślany i skierowany bezpośrednio do osób, które od lat śledziły ich życie. W swoim wpisie Maria Prażuch-Prokop i Marcin Prokop zwrócili uwagę na nietypowy charakter swojej decyzji. „Dobre rozstanie”, jak sami zaznaczyli może brzmieć jak oksymoron, jednak ich doświadczenie pokazuje, że jest to możliwe. Podkreślili również, że chcieli poinformować o wszystkim osobiście, uznając to za uczciwe wobec obserwatorów.
To właśnie ten wpis zapoczątkował lawinę reakcji w mediach społecznościowych.

Maria Prażuch-Prokop zaskoczona reakcją ludzi na rozstanie z mężem
Krótko po publikacji oświadczenia Maria Prażuch-Prokop zauważyła wyraźną zmianę na swoim profilu na Instagramie. Liczba osób obserwujących zaczęła gwałtownie rosnąć. W odpowiedzi na tę sytuację opublikowała InstaStory, w którym odniosła się do nowego zainteresowania swoją osobą. Przyznała wprost, że jego źródło nie wynika wyłącznie z zainteresowania jogą, którą zajmuje się na co dzień.
Jednocześnie nie kryła wdzięczności: podkreśliła, że niezależnie od przyczyn tej sytuacji bardzo ją docenia. Wyraziła też nadzieję, że część nowych obserwatorów zostanie z nią na dłużej i zainteresuje się aktywnościami związanymi z jogą oraz rozwojem. „Wiadomo, źródło tego nagłego wzrostu jest czymś innym niż czyste, organiczne zainteresowanie jogą, ale niezależnie od źródła tej nagłej fali zafascynowania moją osobą, bardzo doceniam sytuację i mam nadzieję, że uda mi się zainspirować niejedną nową osobę do partycypacji w rzeczach jogowych i przyjemnych, i rozwojowych! Buziaki", podkreśliła.
Już dzień po ogłoszeniu rozstania Maria Prażuch-Prokop zwróciła się bezpośrednio do osób próbujących się z nią skontaktować. W swoim wpisie jasno zaznaczyła, że odpowiada tylko przez jeden wybrany komunikator. Dodała również, że nie korzysta z Facebooka, co było ważną informacją dla internautów próbujących dotrzeć do niej różnymi kanałami. Podkreśliła, że zależy jej na odpowiadaniu na wiadomości, jednak robi to według własnych zasad. „Oczywiście, jeśli oczekujesz odpowiedzi — jeżeli piszesz, bo paluszek ciebie swędzi, spoko, ale ja tego nie zobaczę. Zależy mi, aby na pytania odpowiedzieć, ale wybieram tylko jeden komunikator. Love", napisała.
Obecna sytuacja stała się dla Marii Prażuch-Prokop początkiem nowego etapu. Choć wzrost popularności w sieci jest efektem głośnego rozstania, ona sama widzi w tym szansę. Chce wykorzystać zainteresowanie do promowania jogi oraz działań, które określa jako przyjemne i rozwojowe.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Dawid Kubacki po raz trzeci zostanie ojcem. Sportowiec wraz z żoną ogłosili radosne wieści i ujawnili płeć dziecka
