Maciej Musiał nie krył łez. Na tę decyzję cała jego rodzina czekała blisko 80 lat. Aż trudno uwierzyć
To wyjątkowy i bardzo osobisty moment dla Macieja Musiała. Aktor podzielił się z fanami informacją, która ma ogromne znaczenie dla jego rodziny. Jak przekazał w mediach społecznościowych, sąd w Szczecinie unieważnił wyrok wydany w 1947 roku wobec jego dziadka, Mariana Markiewicza.

Maciej Musiał nie ukrywa wzruszenia. Podkreślił, że decyzja zapadła po analizie zgromadzonych dowodów, zeznań świadków oraz opinii historyków. Sąd uznał, że działania, za które Marian Markiewicz został skazany na 12 lat więzienia, były podejmowane na rzecz niepodległego państwa polskiego.
Maciej Musiał o decyzji sądu: „Mój dziadek był żołnierzem niezłomnym”
Maciej Musiał podzielił się z obserwatorami niezwykle osobistą informacją. Aktor poinformował, że w piątek 25 czerwca sąd w Szczecinie unieważnił wyrok z 1947 roku, na mocy którego jego dziadek, Marian Markiewicz, został skazany na 12 lat więzienia. Jak podkreślił, decyzja zapadła po analizie materiału dowodowego, zeznań świadków oraz opinii historyków. „Opierając się na dowodach, zeznaniach i ekspertyzach historyków, sąd stwierdził, że akcja napadu z 1947 r., za którą dziadek został skazany na 12 lat więzienia, odbywała się na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego”, napisał.
Aktor nie ukrywał dumy z rodzinnej historii. We wpisie przypomniał, że jego dziadek po zakończeniu II wojny światowej nie zaprzestał walki. „Mój dziadek był żołnierzem niezłomnym. Żołnierzem wyklętym. Po zakończeniu II wojny światowej nie złożył broni i walczył z okupującymi Polskę Rosjanami”, podkreślił. Za działalność w podziemiu Marian Markiewicz został skazany i spędził w więzieniu dziewięć lat. Przez wiele lat ciążyła na nim opinia przestępcy. Jak zaznaczył Maciej Musiał, dopiero pod koniec życia mógł opowiedzieć swoją historię, a teraz, trzy lata po jego śmierci, zapadło formalne unieważnienie wyroku.

Dlaczego unieważnienie wyroku Mariana Markiewicza było tak trudne?
Maciej Musiał zwrócił uwagę, że postępowanie nie należało do łatwych. Wyjaśnił, że w czasie powojennego śledztwa jego dziadek nie mógł przyznać, iż działał na polecenie państwa podziemnego, ponieważ groziła mu kara śmierci. „Nie była to prosta sprawa, ponieważ dziadek w momencie śledztwa musiał wyprzeć się działania na zlecenie państwa podziemnego, inaczej dostałby karę śmierci. Dlatego dziś należało udowodnić, że akcja rzeczywiście odbywała się na rzecz państwa podziemnego. Było to szalenie trudne, za dowody służyły świadectwa różnych osób, dokumenty – czasami sprzed kilkudziesięciu lat, zarówno z Polski, jak i z Litwy odnalezione przez IPN. Za co z całego serca dziękuję”, napisał aktor.
W dalszej części wpisu aktor odniósł się również do zmieniającej się debaty publicznej na temat żołnierzy wyklętych. „Dorastając, jeszcze po 2015 r. często słyszałem narrację, że żołnierze wyklęci to bandyci, narrację idealnie pokrywającą się z narracją rosyjską sprzed 1989 r. Nie mogłem uwierzyć, że ludzie, którzy ryzykowali życie przeciw Sowietom, są dziś tak oceniani. Na szczęście dziś ta narracja coraz bardziej się zmienia. A wyklęci stają się niezłomnymi”, stwierdził.
Na zakończenie Maciej Musiał podziękował kancelarii reprezentującej rodzinę, Instytutowi Pamięci Narodowej oraz wszystkim osobom zaangażowanym w postępowanie. Swój wpis zakończył słowami: „Cześć i chwała bohaterom”.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Nie żyje była mistrzyni Polski. Miała tylko 38 lat. „Wczoraj serce Beaty pękło, a wraz z nim moje”

Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.