Córka Agaty Mróz-Olszewskiej ma już trzynaście lat

Weronika Kostyra 5 września 2021 16:56

Historię jej narodzin obserwowała cała Polska. Córka siatkarki Agaty Mróz, Liliana Olszewska, ma już 13 lat! Gdy Agata Mróz dowiedziała się o ciąży, była już bardzo chora. Miała wyznaczoną datę operacji przeszczepu szpiku kostnego, kiedy w trakcie rutynowych badań odkryto ciąże. W 2008 roku, tuż po urodzeniu córeczki, w rozmowie z VIVĄ! opowiedziała o swoim ogromnym szczęściu. Niewiele później okazało się, że był to zarazem ostatni wywiad. Przypominamy fragment tej wyjątkowej rozmowy...

Agata Mróz o córce Lilianie

Agata Mróz-Olszewska: Sama nie mogłam uwierzyć, kiedy zobaczyłam te dwie magiczne kreseczki. Jadąc we wrześniu na kwalifikację do przeszczepu szpiku, musiałam rutynowo zrobić test ciążowy. W pierwszej chwili myślałam, że to pomyłka. Zrobiłam drugi test i wynik powtarzał się. Lekarze mówili, że przy moim stanie zdrowia jest to prawie niemożliwe. Zadzwoniłam szybko do męża. Mówię: „Kochanie, usiądź…”. Przestraszył się, bo myślał, że coś złego dzieje się ze mną. „Jestem w ciąży!” Po drugiej stronie krótka cisza i śmiech. Myślał, że to żart. Zadzwoniłam do lekarki, która też była zaskoczona, ale żeby mieć stuprocentową pewność, wysłała mnie na badania. Już miałam wyznaczony termin operacji – 22 listopada. Pojechałam wcześniej na kwalifikację do Katowic po to tylko, żeby powiedzieć: „Niestety, muszę to przesunąć, bo jestem w ciąży”. Komisja lekarska zamarła. Nikt nie był na to przygotowany.

Zobacz też: Jacek Olszewski: „Nie pytam Boga, dlaczego mi ją zabrał, tylko dziękuję mu za to, że postawił Agatę na mojej drodze”

Kobieca intuicja nic Ci wcześniej nie podpowiadała?

Agata Mróz-Olszewska: Mój organizm jest nieprzewidywalny. Nauczyłam się pewne symptomy wyolbrzymiać, a pewne wprost przeciwnie – ignorować. To ciągłe balansowanie na krawędzi. Skala reakcji i odczuć jest ogromna. Dużo jest niespodzianek. Dopiero kiedy już miałam pewność, że jestem w ciąży, przypomniało mi się, że ostatnio faktycznie zaczęłam jeść rzeczy, za którymi do tej pory nie przepadałam. Na przykład żółty ser.

Wierzysz w to, że dziecko nie pojawia się na świecie przez przypadek?

Agata Mróz-Olszewska: Tak. Kiedy już ochłonęliśmy, pomyśleliśmy z Jackiem, że to dobry znak od Boga. Że jeszcze w naszym wspólnym życiu coś jest nam dane. Że zasługujemy na szczęście. Najpierw czekałam na właściwego mężczyznę, a kiedy już byliśmy z Jackiem po ślubie, to skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie rozmawialiśmy o dziecku. Nie planowaliśmy tego, ale też nie broniliśmy się. Ostatnią szansę miałam przed przeszczepem. W moim przypadku ryzyko niedonoszenia ciąży było większe niż u zdrowej kobiety. Przekonywało mnie to, że mielodysplazja szpiku nie jest chorobą genetyczną. Gdyby było inaczej, w ogóle nie byłoby mowy o ciąży. Nie zaryzykowałabym.

Co czułaś, gdy zobaczyłaś Lilianę po raz pierwszy?

Agata Mróz-Olszewska: Kiedy obudziłam się z narkozy, Jacek pokazał mi film, który nagrał po urodzeniu. Kiedy mogłam już usiąść na wózku, wydałam komendę: „Jedziemy!”. W jednej ręce z cewnikiem, w drugiej z drenem. Nieważne. Jedziemy. Kiedy zobaczyłam Lilianę, zaczęłam płakać. Taka maleńka. Dwa kilogramy szczęścia. Cieszyłam się, że się udało. Że jest z nami. Że jest zdrowa. Widzę w niej Jacka. Wykapany tata.

Agata Mróz odeszła, gdy mała Liliana miała zaledwie dwa miesiące. Została pod opieką taty. Jacek Olszewski nie załamał się i ani przez chwilę nie brał pod uwagę tego, że nie będzie wychowywał córki sam. O swoim podejściu do samotnego ojcostwa opowiedział w wywiadzie w 2009 roku.

Jacek Olszewski o córce

Jacek Olszewski: Ostatnio znalazłem w domu test ciążowy Agaty. Spojrzałem na tę cienką czerwoną kreseczkę i zrobiło mi się ciepło na duszy. Ja tego dziecka pod sercem nie nosiłem, mogłem Agatę wspierać, ale to ona wybrała. Chodziłem z nią na każde badanie. I długo czułem nieznośny ciężar. Wiedziałem, że kiedy zacznie się dziać bardzo źle, to ja będę musiał podjąć najtrudniejszą decyzję: usuwamy ciążę, bo ratujemy Agatę! Ona nigdy nie wybrałaby siebie. Patrzyłem, jak bardzo cierpiała. Miała transfuzje, krwiaki nóg usuwane operacyjnie, nie mogła chodzić, ale niezłomnie czekała na dziecko. Odetchnąłem dopiero, kiedy dotrwaliśmy do piątego miesiąca. Wtedy zacząłem się cieszyć, było wiadomo, że można już będzie ratować je obie. Wtedy naprawdę pomyślałem o sobie: ja – ojciec.

O tym, że może jej się nie udać, rozmawiałeś z Agatą tylko raz. Co wtedy Ci powiedziała?

Jacek Olszewski: Że nie wyobraża sobie, by ktoś inny poza mną mógłby wychowywać jej dziecko. Gdy umarła, mogłem zacząć pić, oddać Lilkę rodzicom albo do domu opieki. Tak, tak, nie dziw się. Oboje dobrze znaliśmy kobietę, która mając dziecko, poznała mężczyznę, on tego dziecka nie akceptował, i co? Zostawiła je w ośrodku wychowawczym. Dziś ta kobieta nie ma szczęścia, szacunku wśród ludzi, a dziecko się stoczyło. Nie musiałem obiecywać Agacie, że nigdy tak nie zrobię. Wiedziałem, że nie mógłbym tego cudu, Lilki, oddać za nic nikomu.

Ale bałeś się, czy to udźwigniesz?

Jacek Olszewski: Czasem człowiek po wielkiej stracie zamartwia się tak, aż sięga dna. I wtedy może się odbić. Nie miałem takiej możliwości. Musiałem się trzymać, dla dziecka. Rodzice Agaty zaproponowali, żebym u nich zostawił małą. Nie chciałem. Jeszcze przyjdzie taki czas, kiedy będzie jeździła do dziadków na wakacje. Parę dni po pogrzebie moja mama powiedziała: „Może zrezygnuję z pracy i zajmę się Lilką, bo ty chyba sobie nie poradzisz?”. Wykrzyczałem: „Muszę, mamo! Córka jest wszystkim, co mi zostało!”. Radziłem sobie od samego początku. Lilka była wcześniakiem, ale kiedy wreszcie znalazła się w domu, siedziałem z nią całe dnie. Po pracy wpadała do mnie mama, wtedy jechałem do szpitala do Agaty. Wracałem. A w nocy wstawałem do córeczki równo co trzy godziny.

Co czułeś, kiedy Lilka po raz pierwszy powiedziała „mama”?

Jacek Olszewski: A wiesz, że jej pierwsze słowo brzmiało „tata”. Mówi też „mama”, choć przecież jej tego nie uczyłem.

W naszej galerii możecie zobaczyć jak rośnie i zmienia się Liliana, trzynastoletnia dziś córka Agaty Mróz-Olszewskiej i Jacka Olszewskiego. Jest naprawę śliczną dziewczynką!  

1/10
Jacek Olszewski, Liliana Olszewska, córka Agaty Mróz
Copyright @Facebook
1/10

Jacek Olszewski i Liliana Olszewska, córka Agaty Mróz

2/10
Agata Mróz-Olszewska, Jacek Olszewski
Copyright @Archiwum prywatne
2/10

Agata Mróz i Jacek Olszewski z małą Lilianą

3/10
Jacek Olszewski, Agata Mróz-Olszewska, Liliana Olszewska
Copyright @Krzysztof Opaliński
3/10

Jacek Olszewski i Liliana Olszewska, córka Agaty Mróz

4/10
Jacek Olszewski, Agata Mróz-Olszewska, Liliana Olszewska
Copyright @Krzysztof Opaliński
4/10

Jacek Olszewski i Liliana Olszewska, córka Agaty Mróz

5/10
Liliana Olszewska, córka Agaty Mróz
Copyright @East News
5/10

Liliana Olszewska, córka Agaty Mróz

6/10
Jacek Olszewski z córką Lilianą w programie Świat się kręci
Copyright @ONS
6/10

Jacek Olszewski i Liliana Olszewska, córka Agaty Mróz

7/10
Martyna Wojciechowska, Liliana Olszewska i Jacek Olszewski podczas finału akcji "Życzenie Agaty"
Copyright @AKPA
7/10

Martyna Wojciechowska, Jacek Olszewski i Liliana Olszewska, córka Agaty Mróz

8/10
Jacek Olszewski, Agnieszka Frąckowiak, Liliana Olszewska, VIVA! czerwiec 2017
Copyright @Krzysztof Opaliński
8/10

Jacek Olszewski z partnerką i córką w sesji VIVY!, czerwiec 2017

9/10
Liliana Olszewska 2019
Copyright @Facebook
9/10

Liliana Olszewska, córka Agaty Mróz w 2019 roku

10/10
Liliana Olszewska, Liliana Mróz-Olszewska, córka Agaty Mróz, Jacek Olszewski
Copyright @Screen @Pytanie na śniadanie. Za Plejada.pl
10/10

Liliana Mróz-Olszewska w 2020 roku.

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

NATALIA KUKULSKA Z CÓRKĄ ANNĄ: Wzruszająca rozmowa o tym, jak być matką, kiedy samej się jej nie miało. JUSTYNA I JAKUB PRZYGOŃSCY: Motocyklista i kierowca rajdowy i współwłaścicielka modowej marki – jak łączą życie rodzinne z pasją i pracą? DEKADA GIERKA: Dlaczego lata 70. wciąż fascynują i inspirują? LILIANA GŁĄBCZYŃSKA-KOMOROWSKA: Aktorka i reżyserka, kobieta po przejściach, celebruje dojrzałą miłość. Matka ANNY LEWANDOWSKIEJ – MARIA STACHURSKA snuje historię cioci Stanisławy, położnej w hitlerowskim obozie koncentracyjnym.