Łatwogang dojechał do Gdańska jak bohater. Ale to spotkanie z Maksiem skradło całe show. Twórca internetowy zebrał aż 19 milionów złotych
To był moment, który poruszył tysiące internautów. Łatwogang dojechał już do Gdańska. Ostatecznie zebrał aż 19 milionów złotych. W międzyczasie spotkał się jednak z 8-letnim Maksiem Tockim, czyli chłopcem, dla którego udało się zebrać aż 12 milionów złotych na leczenie. Emocji nie brakowało.

Przypomnijmy, że influencer rozpoczął swoją charytatywną trasę 22 maja 2026 roku. Od samego początku internauci tłumnie śledzili jego przejazd i wspierali kolejne zbiórki. Pierwszy wielki cel udało się osiągnąć błyskawicznie, w niespełna trzy dni na koncie pojawiło się 12 mln zł potrzebnych na terapię genową dla Maksia, który choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD). Kiedy licznik zbiórki pokazał upragnioną kwotę, chłopiec wysłał Łatwogangowi wiadomość. Niedługo później doszło do osobistego spotkania.
Wzruszające spotkanie na stacji benzynowej
W niedzielę Piotrek zatrzymał się na jednej ze stacji benzynowych, by chwilę odpocząć i skorzystać z toalety. To właśnie tam czekał na niego Maksio razem z rodzicami. Chłopiec od razu podbiegł do influencera, mocno go wyściskał i wręczył własnoręcznie przygotowany prezent. Nagrania z tego momentu natychmiast obiegły media społecznościowe. Widać na nich ogromne emocje zarówno po stronie rodziny Maksia, jak i samego Łatwoganga.
W trakcie rozmowy Maksio zapytał Piotrka o najtrudniejszy moment wyprawy. Odpowiedź influencera była szczera: „Wczoraj wieczorem, jak byłem bardzo zmęczony i chciało mi się spać”. Łatwogang przyznał później, że wziął sobie do serca radę chłopca i zrobił krótką drzemkę, żeby odzyskać siły przed dalszą trasą.


12 milionów dla Maksia. Kolejne cele już zrealizowane
Akcja Łatwoganga zamieniła się w jedno z największych wydarzeń polskiego internetu. Po zebraniu środków dla Maksia udało się również osiągnąć drugi cel: 3,5 miliona złotych dla małego Adasia. To jednak nie koniec. Influencer ogłosił już, że kolejną część swojej trasy dedykuje dwuletniemu Wojtusiowi, który także choruje na DMD. Na jego leczenie potrzeba 15,4 miliona złotych.
Choć zmęczenie daje się we znaki, Piotrek nie zwalnia tempa. Tysiące osób śledzą transmisje na żywo, komentują trasę i mobilizują innych do wpłat.
Łatwogang dojechał do Gdańska. Zebrano około 19 milionów złotych
Im bliżej mety znajdował się influencer, tym większe emocje pojawiały się w mediach społecznościowych. Fani zaczęli organizować wyjątkowe powitanie w Gdańsku. "Wszyscy z Gdańska zgotujmy Piotrkowi przywitanie. Należy mu się podziękowanie". "Brawo Piotruś! Ludzie, ruszmy się i zorganizujmy coś wspaniałego w Gdańsku!", pisali internauci.
I rzeczywiście, finał przejazdu zamienił się w prawdziwe święto. Łatwogang został przywitany przez tłumy mieszkańców. Nie zabrakło wiwatów, trąbiących samochodów, rac i gromkich braw. Wielu fanów przyszło z transparentami i dopingowało twórcę na ostatnich kilometrach trasy.
Finał akcji przeszedł najśmielsze oczekiwania. W trakcie trwającej ponad dwie doby rowerowej wyprawy udało się zebrać około 19 mln zł na leczenie dzieci chorych na DMD. Łatwogang, witany w Gdańsku jak prawdziwa gwiazda, podkreślał, że sukces akcji to zasługa wszystkich osób, które wspierały zbiórki i mobilizowały innych do pomocy.
To właśnie dzięki ogromnemu zaangażowaniu internautów charytatywna wyprawa z Zakopanego do Gdańska stała się jednym z najgłośniejszych i najbardziej poruszających wydarzeń ostatnich tygodni w polskim internecie.

