Krystyna Janda odebrała Orła za całokształt kariery, ze sceny padły ważne słowa. Zwróciła się do jednej osoby
Wzruszenie, cisza i słowa, które poruszyły całą salę. Podczas gali Orłów w Teatrze Polskim w Warszawie Krystyna Janda odebrała najważniejsze wyróżnienie w polskim kinie. Jednak to nie sama statuetka stała się najgłośniejszym momentem wieczoru. Aktorka ze sceny zwróciła się do osoby, bez której, jak przyznała, jej kariera mogłaby nigdy się nie wydarzyć.

Krystyna Janda przeżyła jeden z najbardziej wzruszających momentów swojej kariery. Podczas uroczystej gali Orłów 2026 w Teatrze Polskim w Warszawie aktorka odebrała nagrodę za Osiągnięcia Życia. Choć publiczność nagrodziła ją długą owacją na stojąco, to właśnie jej słowa ze sceny sprawiły, że na sali zapanowała wyjątkowa cisza.
Krystyna Janda odebrała „polskiego Oscara”
Decyzję o przyznaniu Krystynie Jandzie Orła za Osiągnięcia Życia ogłoszono już wcześniej, jednak dopiero podczas uroczystej gali artystka oficjalnie odebrała statuetkę. Nagrodę wręczył jej Jerzy Radziwiłowicz, aktor, z którym Janda przez lata współpracowała na planach filmowych.
Radziwiłowicz nie krył wzruszenia. Podkreślił, że próba uzasadniania tego wyróżnienia byłaby wręcz „nietaktem”. Słowa te wywołały natychmiastową reakcję publiczności. Sala wypełniła się gromkimi brawami, a zgromadzeni goście wstali z miejsc. To był moment, który pokazał, jak ogromnym autorytetem w polskim kinie jest Krystyna Janda.
CZYTAJ TEŻ: Znamy laureatów 28. edycji Polskich Nagród Filmowych. Orły zostały rozdane

Owacje na stojąco i niezwykłe przemówienie
Aktorka weszła na scenę wyraźnie poruszona. Już na początku przyznała, że emocje są tak silne, iż musi sięgnąć po przygotowany wcześniej tekst. „Przeczytam, bo mam mętlik w głowie. Mówię, kochani, bez wahania, bo jesteśmy jedną wielką rodziną zgromadzoną wokół pojęcia sztuki", rozpoczęła.
Artystka podkreśliła, że od ponad pół wieku towarzyszy jej ogromna radość z wykonywania zawodu aktorki. Nazwała go jednym z najpiękniejszych zawodów na świecie. W swoim przemówieniu wróciła także wspomnieniami do Andrzeja Wajdy. Reżyser, jak podkreśliła, nauczył ją myślenia o sztuce w sposób znacznie głębszy. „Wajda zaczął uczyć mnie, że sztuka, rola, film mogą zmienić świat, ustrój, kraj, człowieka. Że to, co robimy, może stać się rzeczą najwyższej wagi", mówiła.
Krystyna Janda nie ukrywała, że zawsze wierzyła w sens tworzenia, nawet wtedy, gdy sztuka powstaje w trudnych warunkach. Zwróciła się do wszystkich twórców, którzy walczą o możliwość realizowania swoich pomysłów. „Nigdy nie interesowała mnie sztuka dla sztuki. Mówię to do tych wszystkich twórców, którzy za dwa złote próbują zrobić filmy, grają w piwnicach, do samotnie piszących pisarzy i poetów. Warto. Kocham was wszystkich", powiedziała. Jej słowa spotkały się z kolejną falą oklasków.
CZYTAJ TEŻ: Prokuratura nie ma wątpliwości. Są nowe wieści w sprawie śmierci Magdaleny Majtyki

Najbardziej wzruszający moment wieczoru. Krystyna Janda odebrała Orła
Kulminacją przemówienia były jednak słowa skierowane do najbliższych. Aktorka podziękowała rodzinie, dzieciom i wszystkim, którzy towarzyszyli jej przez lata kariery. Najbardziej poruszający fragment dotyczył jednak jej zmarłej matki. „Dziękuję wszystkim, że byłam z wami. Bez was nie byłoby mnie. Dziękuję rodzinie, dzieciom, a przede wszystkim matce. To dzięki niej mogłam być w pracy, a ona dźwigała ciężar codzienności. Mamo, dziękuję", powiedziała ze sceny.
Na widowni zapadła cisza. Wielu gości nie kryło wzruszenia.
Pod koniec wystąpienia Krystyna Janda podziękowała także współpracownikom ze swojej fundacji. Przytoczyła słowa Marii Callas, która twierdziła, że życie bez sztuki nie ma sensu. Odbierając statuetkę Orła za Osiągnięcia Życia, aktorka podsumowała swoją drogę zawodową w niezwykle skromny sposób. „Odbierając tę nagrodę, mogę powiedzieć jedno: starałam się", powiedziała.
Po tych słowach sala ponownie wybuchła oklaskami. Owacje na stojąco trwały jeszcze długo, a moment ten z pewnością przejdzie do historii gali Orłów jako jeden z najbardziej emocjonalnych.
CZYTAJ TEŻ: Klaudia El Dursi żegna się z Hotelem Paradise. Poprowadzi za to inny kultowy program

