Katarzyna Pakosińska z mężem, Irakli Basilashvili, Dzień dobry TVN, maj 2021
Fot. TOMASZ URBANEK/Dzien Dobry TVN/East News
O TYM SIĘ MÓWI

Nie szukali miłości, dziś wiedzą, że byli sobie pisani. Katarzyna Pakosińska zawdzięcza ukochanemu życie

"Od początku wiedziałam, że jest mężczyzną stworzonym dla mnie”, mówiła artystka

Olga Figaszewska 13 lutego 2024 19:46
Katarzyna Pakosińska z mężem, Irakli Basilashvili, Dzień dobry TVN, maj 2021
Fot. TOMASZ URBANEK/Dzien Dobry TVN/East News

Historia ich miłości to gotowy scenariusz na film. Poznali się kilka lat temu i od tamtej pory są nierozłączni. Katarzyna Pakosińska i Irakli Basilaszwili poznali się w Gruzji, a ich relacja rozpoczęła się w zaskakujący sposób. A dramatyczne doświadczenie, tylko ich do siebie zbliżyło. „Oboje czekaliśmy na miłość dość długo, ale doczekaliśmy się”, opowiadali w programie Power Couple. A ich ślub był jak z bajki!

Katarzyna Pakosińska i Irakli Basilaszwili - tak zaczęła się ich historia miłości

Katarzyna Pakosińska kocha podróże. Od wielu lat odwiedzała Gruzję, bo jak podkreślała w wywiadach, to kraj, w którym czuje się bardzo dobrze. W 2016 roku postanowiła odbyć ostatnią podróż do państwa położonego na pograniczu Europy i Azji, w Kaukazie Południowym, by się z nim pożegnać, podjąć pewne decyzje. Nie spodziewała się, że wkrótce jej życie całkowicie się zmieni.

Artystkę i pozostałych turystów z Polski odebrał z lotniska Basilaszwili, który prowadził własną firmę turystyczną. Miał oprowadzić ich po zabytkach Tbilisi. „Koledze zepsuł się samochód, a ja miałem akurat wolne, więc siadłem za kierownicą, pojechałem i wkrótce zobaczyłem we wstecznym lusterku najbardziej zielone oczy świata, które śmiały się do mnie”, wspominał [cytat za Świat Seriali].  Katarzyna Pakosińska również zwróciła na niego uwagę. Bariera językowa nie stanowiła dla nich żadnego problemu. Porozumiewali  się na początku za pomocą angielskiego i rosyjskiego.

Czytaj też: Są razem od ponad pięć lat i ciągle się zaskakują. Ewa Kasprzyk i Michał Kozerski mówią nam o dojrzałej miłości

Katarzyna Pakosińska zawdzięcza ukochanemu życie

Podczas pobytu gwiazda zachorowała. Poszła do lekarza, który przepisał jej leki, ale jak się okazało, zostały źle dobrane, a skutki były tragiczne. Katarzyna Pakosińska wróciła do hotelu, a jej stan się pogorszył. Nie wiadomo, jak zakończyłaby się dla niej ta sytuacja, gdyby nie interwencja przewodnika.

Katarzyna Pakosińska następnego dnia miała dołączyć do wycieczki. Kiedy spóźniała się na zbiórkę przy recepcji, Irakli Basilaszwili postanowił sprawdzić, co się dzieje. Zaniepokojony wyważył drzwi do pokoju i przeprowadził reanimację. „Sparaliżowało mnie. Nie mogłam chodzić, mówić. Gdyby nie jego interwencja, stanęłoby mi serce”, opowiadała w rozmowie z Kobieta i życie. Sytuacja bardzo ich do siebie zbliżyła. Poczuli, że łączy ich wyjątkowa wieź. Odnalazły się dwie bratnie dusze. Pierwsza randka odbyła się nad Jeziorem Żółwim w Tbilisi.  

Irakli Basilaszwili w wywiadach przekonywał, że nie szukał miłości. W chwili, gdy poznał Katarzynę Pakosińską wychowywał samodzielnie dwójkę dzieci z poprzedniego związku: córkę Mariam i syna Dadu.  Ona również miała za sobą zakończone małżeństwo, którego owocem miłości jest córka, Maja.

Przed wylotem z Gruzji aktorka postanowiła powiedzieć Irakliemu o swoich uczuciach i po raz pierwszy go pocałowała. „Ika chyba w tym momencie zakochał się we mnie na amen”, relacjonowała potem. Z kolei ona czuła, że to mężczyzna jej życia. „To po prostu miłość! Od początku wiedziałam, że jest mężczyzną stworzonym dla mnie”, zwierzała się.

Katarzyna Pakosińska ceni w ukochanym wartości, którymi kieruje się w życiu. „Ciągle ujmuje mnie szlachetnością, męskością, zaradnością, poczuciem humoru. Do tego jest dumny, honorowy, dotrzymujący słowa, prawdomówny i szczery. Może to dlatego, że w jego żyłach płynie błękitna krew? Ale jest absolutnie normalny. Śmieci wynosi, z psem wychodzi, więc wszystko jest w porządku”, zwierzała się.

Oboje nie przypuszczali, że trafi ich strzała Amora. Po sześciu miesiącach od pierwszego spotkania Irakli poprosił ukochaną o rękę w Dzień Przeznaczenia, dokładnie 2 stycznia 2017 roku. Ta data na zawsze pozostanie w ich sercu.

Sprawdź też: Ich miłość narodziła się z przyjaźni, są małżeństwem od 24 lat. Natalia Kukulska i Michał Dąbrówka pokonali trudności

Tak wyglądał wyjątkowy ślub Katarzyny Pakosińskiej

Zakochani pobrali się 19 sierpnia 2017 roku w Milanówku. Uroczystość wyglądała bajecznie! Wieczorem wsiedli do samolotu i polecieli do Tbilisi, by zdążyć na własne wesele. Fanów Katarzyny Pakosińskiej zachwyciły tradycyjne gruzińskie kreacje państwa młodych. Jak się okazało, były szyte w Gruzji przez tancerki, tańczące w zespole folklorystycznym. Artystka  pojawiła się w białej sukni z rozkloszowanym dołem, srebrnymi zdobieniami i pasem. Stylizację zdobił granatowy płaszcz. Wesele trwało tydzień, z krótkimi przerwami na sen.

„Małżeństwo – jest ważne – to deklaracja mężczyzny, że chce z tobą być. Magia zaczęła się już od podjęcia decyzji. Poczułam spokój, że kończy się moja szarpanina. Znalazłam swojego wyśnionego księcia. Nawiasem mówiąc, mój Gruzin naprawdę okazał się księciem”, wyznała w jednym z wywiadów.

Zakochani osiedlili się w Polsce, gdzie budują swoje szczęście. Trzy lata temu brali udział w programie Power Couple, który zresztą wygrali. Świetnie się rozumieją, mają podobne poczucie humoru, kochają wspólne podróże. Mąż Katarzyny Pakosińskiej ma okazję zwiedzać Polskę i jest zafascynowany Dolnym Śląskiem. Przed nimi jeszcze wiele wspólnych przygód. 

Życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze!  

Katarzyna Pakosińska z mężem, Irakli Basilashvili, Dzień dobry TVN, maj 2021
Fot. TOMASZ URBANEK/Dzien Dobry TVN/East News

Katarzyna Pakosińska, Irakli Basilashvili, Dzień dobry TVN, maj 2021

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale szybko zamieszkali razem. Teraz czeka ich wielka zmiana!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARYLA RODOWICZ o poczuciu zawodowego niedocenienia, związkach – tych „gorszych, lepszych, bardziej udanych” i swoim azylu. KAROLINA GILON I MATEUSZ ŚWIERCZYŃSKI: ona pojechała do pracy na planie telewizyjnego show, on miał przeżyć przygodę życia jako uczestnik programu… MAREK TORZEWSKI mówi: „W miłości, która niejedno ma imię, są dwa kolory. Albo biel, albo czerń. A ja mam tę biel, a to wielkie szczęście…”.