Kasia Smutniak, Kampania Apart
Fot. materiały prasowe, zdj. Marcin Tyszka
O NIEJ JEST GŁOŚNO

Kasia Smutniak zmaga się z poważną chorobą. Te zdjęcia poruszyły internautów!

„Przez ostatnie sześć lat nauczyłam się akceptować siebie”

Weronika Kostyra 5 września 2019 07:26
Kasia Smutniak, Kampania Apart
Fot. materiały prasowe, zdj. Marcin Tyszka

Kasia Smutniak jest jedną z najpopularniejszych gwiazd we Włoszech. Swoją karierę zaczynała jako modelka, publiczność zna ją jednak przede wszystkim jako aktorkę. Od 2000 roku Kaisa Smutniak pojawia się we włoskich filmach i serialach. W 2010 roku zagrała główną rolę w filmie Pierre’a Morela Pozdrowienia z Paryża u boku Johna Travolty, a w 2016 w znanym także w Polsce Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie. Piękna aktorka zdobyła się właśnie na bardzo osobiste wyznanie – przyznała się do choroby, której do tej pory nie chciała ujawniać.

Kasia Smutniak choruje na bielactwo

Kasia Smutniak od lat mieszka i pracuje we Włoszech. To tu ułożyła siebie życie i wychowuje córkę. Życiowe doświadczenia sprawiły, że jest silną i pewną siebie kobietą. Mimo to gwiazda przez wiele lat ukrywała oznaki bielactwa. Potrzebowała czasu, żeby najpierw zaakceptować, a potem pokochać to, co ją spotkało. „Wzrastać oznacza akceptować wszystko, co przynosi nam życie. Piękne rzeczy, rzeczy, które przychodzą łatwo i nigdy nie powinny być brane za pewnik ... Ale przede wszystkim trudne chwile, które wystawiają nas na próbę, aby nie stracić sensu tych szczęśliwych chwil. Zasadniczo wszystko.

Gdy dorastałam, nauczyłam się, że akceptacja nie wystarczy. Musimy kochać nasze wady. Przez ostatnie sześć lat nauczyłam się akceptować i kochać siebie za to, kim jestem. Tak, to była podróż, to nie była natychmiastowa zmiana ... I dopiero teraz czuję się gotowa podzielić tym w wami”, napisała aktorka na Instagramie.

Swoim odważnym gestem dała przykład dla wszystkich, którzy nie mogą zaakceptować swoich chorób, wad lub innych problemów. Kasia Smutniak ze śmiechem pozuje do zdjęć, na których pokazuje swoje dłonie pokryte plamami. „Jakiś czas temu przeczytałam cytat: Daj się kochać za swoje wady, tę cechę kochają wszyscy. Postanowiłam uczynić go moim własnym”, zakończyła poruszający wpis. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Crescere è anche imparare ad accettare tutto quello che la vita ci porta. Cose belle, cose che ci vengono facili ma che non dovremmo dare mai per scontate... Ma sopratutto momenti difficili, che ci mettono alla prova, per non perdere il senso dei momenti felici. Insomma tutto. Io, crescendo, ho imparato anche un'altra cosa, accettare non è sufficiente. Bisogna amare i propri difetti! Per gli ultimi 6 anni ho imparato ad accettare e amarmi per quello che sono. È stato un percorso, mica subito....... E solo oggi mi sento di condividere questo pensiero con voi. Qualche tempo fa ho letto una frase che mi è rimasta impressa "FATTI AMARE PER I TUOI DIFETTI CHE I PREGI LI SANNO AMARE TUTTI" e ho deciso di farla mia 💪. #vitiligodoitbetter #vitiligoisthenewblack #whatdoyousaytovitiligo?NotToday To grow mean to accept all what life brings us. Beautiful things, things that come easy, and never should be taken for granted...But above all, difficult moments that put us to the test, in order not to loose the sense of those happy moments. Basically everything. As I grew older I learned that acceptance is not enough. We must love our flaws. For the last 6 years I learned to accept and love myself for who I am. Yep, it has been a journey, it wasn't an immediate change... And only now I feel ready to share this thought with you. Some time ago I read this quote "Let yourself be loved for your flaws that quality is loved by everyone."and I decided to make it mine💪

Post udostępniony przez KasiaSmutniak (@lasmutniak)

Kasia Smutniak, Kampania Apart
Fot. materiały prasowe, zdj. Marcin Tyszka

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

BEATA TADLA: „Obiecaliśmy sobie z Rafałem, że nie będziemy opowiadać o naszym związku w mediach. Rafał nie jest osobą publiczną”. Dlaczego SZYMON MAJEWSKI mówi o sobie: „dożywotni maminsynek”? Aneta Hickinbotham produkowała głośną „Ostatnią rodzinę”, nominowane do Oscara „Boże Ciało” i pracowała przy filmie „Troja”. Dlaczego została producentką, a nie… lekarzem? A także oscarowe zaskoczenia i karnawałowe szaleństwo w Rio.