o tym jest głośno

Kasia Cichopek broni M jak Miłość! „Produkcja współpracowała ze mną w trakcie mojej ciąży”

Aktorka komentuje zarzuty Olgi Frycz

Monika Katarzyna Krupska 17 czerwca 2018 15:00

W ubiegłym tygodniu Olga Frycz nie pozostawiła na producentach serialu M jak Miłość suchej nitki. Aktorka zarzuciła ekipie brak szacunku, napiętą atmosferę i pracę po godzinach. Twojemu Stylowi wyznała, że „ludzie przychodzili do pracy sfrustrowani i bali się odejść”. Na ostre słowa szybko zareagowała produkcja, Anna Mucha, a teraz także Kasia Cichopek! Co powiedziała serialowa Kinga? Czy faktycznie praca na planie była tak straszna jak przedstawiła to Olga? 

Praca na planie M jak Miłość

„Nie chciałabym absolutnie podważać słów Olgi, bo każdy ma prawo do własnego zdania i własnych odczuć. Jedyne, co mogę mówić, to w swoim imieniu. Moje doświadczenia są bardzo pozytywne. Produkcja współpracowała ze mną w trakcie mojej ciąży, zadając mi pytania. Czy chcę kontynuować pracę, czy dobrze się czuję, czy jestem na siłach, czy mają wpisać to w wątek czy nie. Miałam ogromną swobodę, plastyczność i elastyczność. Decyzja absolutnie leżała po mojej stronie”, powiedziała Party Katarzyna Cichopek

Dodała, że ona nie miała i nie ma żadnych problemów z ekipą. „Praca jest trudna, to nie jest łatwy zawód i plan zdjęciowy często trwa ponad 12 godzin. O czym dostajemy wcześniej informacje”, wyznała. 

Kasia Cichopek serialową Kingę gra od 2000 roku. Podczas ostatnich 18 lat aktorka urodziła dwójkę dzieci, czyli miała dokładnie tę samą sytuację co jej koleżanka z planu Anna Mucha. Partnerka Marcela Sory również nie zgodziła się ze słowami Olgi Frycz. 

„Przyznaje nie zawsze jest kolorowo i nie zawsze jest tak, jakbyśmy sobie to „wymarzyli”. Bo ta praca to praca z ludźmi i wśród ludzi! A jak wiadomo bywamy różni. Jedni widzą szklankę do połowy pusta, inni się cieszą, że mają z czego pić. Ja należę do tej drugiej grupy. I choć nie zawsze jest lekko i przyjemnie i choć mam świadomość, ze jestem częścią korporacji i wielkiej fabryki marzeń, to muszę powiedzieć, że są gesty, których się nie zapomina”, napisała na Instagramie Mucha. 

Jak myślicie jaka jest prawda?  

 

zabieram głos ✋🏼 Kochani, oglądając seriale, czytając doniesienia z kolorowej prasy, plotki i ploteczki widzicie tylko promil naszej pracy. przyznaje- nie zawsze jest kolorowo i nie zawsze jest tak, jakbyśmy sobie to „wymarzyli”. bo ta praca to praca z ludźmi i wśród ludzi ! a jak wiadomo bywamy różni ;) jedni widza szklankę do połowy pusta, inni się cieszą, ze maja z czego pić 😉 ja należę do tej drugiej grupy. i choć nie zawsze jest lekko i przyjemnie i choć mam świadomość, ze jestem częścią korporacji i wielkiej fabryki marzeń 😎 to muszę powiedzieć, ze są gesty, których się nie zapomina. Przez dwadzieścia kilka lat pracy w tym zawodzie jedynie (!) Tadeusz Lampka, Ilona Łepkowska i Alina Puchała byli tymi, którzy okazali mi zrozumienie i pomoc w trudnych sytuacjach życiowych. nie wyrzucili mnie z serialu, gdy potrzebowałam odpocząć i daleko wyjechać, z radością przyjęli informacje o moich kolejnych ciążach, a przede wszystkim dali mi poczucie ze mam dokąd wracać! (sic!!!) tak ważne dla matki, która chce, lubi i musi pracować. Mało! choć wtedy pracowałam w konkurencyjnej produkcji zaprosili mnie na kilka dni zdjęciowych, wysłaniając moj brzuch biurkiem i komputerem 😉(sztuczki). Takich rzeczy się nie zapomina! jak mawia Ilona Łepkowska: z niewolnika nie ma pracownika. szanuje decyzje moich kolegów i koleżanek o odejściu, będę tęsknić! będę Was podziwiać w innych produkcjach i kibicować Wam na innych polach. ale życie toczy się dalej 😜 także rodzinne i na planie Mjak Miłość 😘💋

Post udostępniony przez Anna Mucha (@taannamucha)

 

Wideo

Poznaj historię miłości Agnieszki Woźniak-Starak i jej męża Piotra!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Trzy kobiety, które w najnowszym serialu Polsatu „Zawsze warto” połączyło przypadkowe dramatyczne wydarzenie: Weronika Rosati, Katarzyna Zielińska i Julia Wieniawa. Edyta Geppert o pasji śpiewania i życiowych wyborach oraz Dominika Gwit i Wojciech Dunaszewski o tym, co ślub zmienił w ich życiu.