Karpiel-Bułecka nie zamierza dłużej milczeć, tak odpowiedział Miszczakowi na komentarz o żonie. Padły zaskakujące słowa
Jedno porównanie, jeden komplement i lawina emocji gotowa. Gdy Edward Miszczak zestawił Sebastiana Karpiela-Bułeckę z Pauliną Krupińską, w mediach zawrzało. Nikt jednak nie spodziewał się, że lider Zakopower odpowie z taką klasą. Jego słowa o żonie nie pozostawiają żadnych wątpliwości.

Sebastian Karpiel-Bułecka nie zamierzał długo milczeć. Po głośnych słowach Edwarda Miszczaka, który w rozmowie z mediami porównał jego telewizyjne umiejętności do dokonań Pauliny Krupińskiej, lider Zakopower postanowił zabrać głos. I zrobił to w wielkim stylu. Z klasą, dystansem i… ogromną czułością wobec żony.
„Jest lepszy w telewizji niż jego żona”. Te słowa wywołały poruszenie
Podczas konferencji ramówkowej Edward Miszczak nie szczędził mocnych komentarzy. W rozmowie z Plejadą skupił się między innymi na Sebastianie Karpielu-Bułecce i jego żonie, Paulinie Krupińskiej, która od lat jest związana z TVN-em. „Mamy jedno z najpiękniejszych jury na rynku. Widziała ich pani, jacy są w akcji. Urosły cztery wielkie gwiazdy telewizyjne, bo muzycznie sami sobie to już siebie zbudowali. Ale nagle poczuli się fajnie. Ten introwertyczny Zakopower, który tam siedział z boku, nagle jest liderem. Dzisiaj mu powiedziałem, że jest lepszy w telewizji niż jego żona. To był, oczywiście, komplement", podkreślił dyrektor programowy, chwaląc jurora „Must Be The Music” i jego sceniczną przemianę.
Słowa te błyskawicznie obiegły media. W końcu porównywanie małżonków, którzy oboje świetnie odnajdują się w telewizji, musiało wywołać emocje.

Sebastian Karpiel-Bułecka o Paulinie Krupińskiej: „Jest bardzo dobra w tym, co robi”
Sebastian długo nie zwlekał z odpowiedzią. W rozmowie z Plejadą odniósł się do wypowiedzi Miszczaka z charakterystycznym spokojem. „Dyrektor zawsze będzie bronił swoich gwiazd, aczkolwiek Paulina też jest jego gwiazdą, bo przecież gdyby nie on, to nie byłoby jej w TVN. On ją zatrudniał, on zobaczył w niej potencjał, więc ja te słowa odbieram jako absolutnie komplement, ale też traktuję z przymrużeniem oka", wyznał muzyk.
Najwięcej emocji wzbudziła jednak dalsza część jego wypowiedzi. Sebastian nie krył dumy z ukochanej i wprost zachwycał się jej talentem. „Moja żona jest bardzo dobra w tym, co robi, ma wiele wdzięku, uroku. Myślę, że mi ciężko jej dorównać. Nie da się tego porównać, ale dziękuję dyrektorowi za dobre słowa", podkreślił.
Trudno o bardziej elegancką odpowiedź. Zamiast podsycać medialną burzę, muzyk postawił na klasę i wsparcie. W jego słowach nie było rywalizacji, a partnerska duma i wzajemny szacunek.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Tłum gwiazd i cisza, która mówiła wszystko. Tak pożegnano Edwarda Linde-Lubaszenkę. Ten widok łamał serca
