Reklama

W tym określeniu nie ma cienia przesady. Oskar Pietuszewski, który jeszcze niedawno grał w Jagiellonii Białystok, został sprzedany do FC Porto za 10 milionów euro. W Portugalii radzi sobie świetnie - regularnie występuje w podstawowym składzie, w tym sezonie rozegrał już szesnaście meczów, strzelił trzy gole, dwukrotnie asystował i dwa razy wywalczył rzut karny. To nie koniec jego sukcesów. Utalentowany 17-latek w marcu zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Polski.

Czytaj także: 17-letni Oskar Pietuszewski zachwyca trenerów. Mało kto wie, jaką cenę zapłaciła jego mama

Mimo błyskawicznie rozwijającej się kariery Oskar nie zapomniał o maturze i stawił się na egzaminach w Liceum Mistrzostwa Sportowego Jagiellonia w rodzinnym Białymstoku. Przyleciał do Polski tuż po świętowaniu tytułu mistrza Portugalii. Tuż po wyjściu z sali egzaminacyjnej, przed szkołą czekali na niego dziennikarze oraz fani. W rozmowie z RMF MAXX opowiedział o swoich odczuciach po pierwszym dniu matury z polskiego. "Fajny temat się trafił, do wielu rzeczy można było się odwołać. Trzeba myśleć pozytywnie. Jestem zadowolony" - powiedział.

Młody piłkarz zdradził też, że do egzaminu przygotowywał się indywidualnie w Portugalii i włożył w to sporo wysiłku. "Bardzo mi zależy, żeby zdać maturę. To jest ważne zadanie do odhaczenia. Nic się nie zmieniło - ciężko pracowałem zarówno na boisku, jak i poza, żeby zdać. Mam nadzieję, że tak będzie. Jestem tak wychowany, żeby maturę zdać. Kariera przyspieszyła w niesamowitym tempie, ale wiadomo, że szkołę trzeba skończyć. Nie wiadomo, co się wydarzy. Maturę trzeba mieć, to jest ważne - stwierdził.

Mamy nadzieję, że Oskar wyjdzie zwycięsko z maturalnych bojów. A kibicom dostarczy jeszcze wielu pięknych emocji.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...