Jan Suzin kariera biografia odszedł bez słowa
Fot. PAP/Maciej Belina Brzozowski
NIEZWYKŁE HISTORIE

Jan Suzin po 40 latach błyskotliwej kariery w telewizji, odszedł bez słowa

Życzył widzom dobrej nocy i nigdy nie wrócił do studia

Dorota Falkowska 27 lipca 2022 12:42
Jan Suzin kariera biografia odszedł bez słowa
Fot. PAP/Maciej Belina Brzozowski

Uwielbiany przez miliony widzów spiker TVP, a jednocześnie pierwszy, który zaczął pracę w tym zawodzie dzięki wygranemu konkursowi — Jan Suzin już za życia został okrzyknięty legendą telewizji. Dla niektórych był ideałem, a jednocześnie pytany przez innych, czy ideał prezentera istnieje, odpowiadał, że nie. "Ale jest jedna najważniejsza zasada. Nie wolno nikogo grać. Trzeba być sobą — to jest podstawa sukcesu", odpowiadał. Czy sam prezenter się do niej stosował? Tego do końca nie wiadomo. Nie można mu jednak odebrać profesjonalizmu, którym wykazywał się przez 40 lat pracy. Kiedy poczuł, że nie ma już dla niego miejsca, odszedł bez słowa. 

Jan Suzin: jak został najbardziej znanym spikerem w TVP

Jan Suzin zamierzał pójść w ślady ojca. Skończył architekturę na Politechnice Warszawskiej, gdzie Leon Suzin był wykładowcą. A potem, kiedy już zaczął pracę w zawodzie, zobaczył anons w „Expressie Wieczornym" o konkursie na spikera i za namową Olgi Lipińskiej postanowił wziąć udział. Był to pierwszy konkurs na spikera telewizyjnego, który organizowała TVP, a Jan Suzin stał się tym samym pierwszym prezenterem Telewizji Polskiej "z konkursu". 

Na początku poszedł tam raczej dla zabawy. Miał ochotę jedynie obejrzeć studio telewizyjne i poczuć się jak dziennikarz przed kamerą, nie sądził, że to właśnie jego wybiorą spośród dwóch tysięcy chętnych, którzy tak jak on stawili się na casting. W komisji zasiadali m.in. Władysław Sheybal, Adam Hanuszkiewicz i Irena Dziedzic. Na wszystkich ten wysoki, przystojny, z nienaganną dykcją i głębokim głosem mężczyzna zrobił bardzo dobre wrażenie. Spodobał się zwłaszcza prezenterce Dziedzic, z którą jakiś czas później nawiązał romans. Ostatecznie przekonał do siebie komisję, kiedy na prośbę Hanuszkiewicza, zaimprowizował kilka zdań do kamery: "Mam dla państwa dobrą wiadomość. Po przerwie szykujemy rzecz, która na pewno się państwu spodoba. Otóż Telewizja Polska kupiła w Paryżu serię filmów dla panów, które będziemy nadawać codziennie w godzinach wieczornych", padło z ust Suzina.

Charakteryzatorka szepnęła mu wtedy do ucha, że wygląda, jakby miał zostać tu na dłużej i rzeczywiście tak się stało. Przez kolejne cztery dekady widzowie TVP mogli podziwiać profesjonalizm, elegancję niczym angielskiego lorda i charakterystyczny niski, ciepły głos Jana Suzina. Pracę w biurze projektowym swojego ojca porzucił i w całości poświęcił się nowej ścieżce kariery. Już po kilku latach znali go wszyscy. 

Zasłynął jako spiker, na początku lat 70. prowadził Dziennik Telewizyjny, współprowadził „Turniej miast", kierował do widzów życzenia z okazji świąt i Nowego Roku. Jego drugą profesją w telewizyjnej branży było odczytywanie tekstów filmów. Jan Suzin był jednym z dwóch pierwszych, obok Eugeniusza Pacha, lektorów TVP. Widzowie mogli słyszeć jego niski i aksamitny głos głównie przy westernach i programach popularnonaukowych.

W swoim dorobku Jan Suzin ma również kilka wyzwań aktorskich. Oferowano mu zazwyczaj role samego siebie, m.in. w filmie "W klatce" i serialu „Tulipan" lub bliżej nienazwanego spikera TV,  np. w "Samochodziku i templariuszach" i w „Nie lubię poniedziałku".

Zobacz także: Maria i Sławomir Mrożek: pisarz docenił pierwszą żonę dopiero po jej przedwczesnym odejściu. Jej śmierć złamała mu serce

Jan Suzin Irena Dziedzic historia romansu
Fot. Jerzy Plonski / RSW / Forum

Jan Suzin: jaki był prywatnie?

Wszyscy widzieli w nim wielkiego profesjonalistę, zawsze świetnie przygotowanego do swojego dyżuru, ale ogromnie zdystansowanego. "Wydawało mi się, że spiker musi być poważny i uroczysty" - powiedział Suzin w wywiadzie dla "Sztandaru Młodych". Przylgnęła do niego maska mruka, ale z pomocą przybyła wtedy prezenterowi Hanka Bielicka. "Spytała: »Czemu pan jest taki smutny? Nie spróbowałby się pan tak leciutko, od środka, uśmiechnąć?«. Spróbowałem. I chwała kochanej Hani za to. To był mój pierwszy krok do pozytywnych osiągnięć w tym zawodzie" - przytoczył historię Jan Suzin na łamach książki "Nieźle się zapowiadało", którą jego żona Alicja Pawlicka, opublikowała w 2021 roku. 

Ci, którzy z nim pracowali, jak np. wieloletni dyrektor TVP2 Zbigniew Napierała, mówili, że mimo uprzejmości i dobrych manier, zawsze pozostawiał między sobą a rozmówcą odrobinę dystansu. Z kolei znajomi prezentera z branży filmowej nie dostrzegali w nim tej powagi, która w studio TVP była dla innych tak odczuwalna.

"Lubiłem Suzina za poczucie humoru i za dystans do wszystkiego. Można było z nim konie kraść. Obiecywaliśmy sobie później jakieś większe zbliżenie towarzyskie, ale, niestety, nigdy do niego nie doszło", mówił o nim reżyser Stefan Szlachtycz. Krzysztof Kowalewski zapamiętał go z kolei jako wielkiego kawalarza. "Opowiadał najbardziej wyuzdane i perwersyjne żarty, jakie kiedykolwiek słyszałem". 

Czytaj też: Chciał tylko skorzystać z telefonu i został na zawsze. Oto historia miłości Krystyny i Henryka Losków

Jan Suzin romans z Ireną Dziedzic
Fot. Roman Kotowicz / Forum

Jan Suzin odszedł z telewizji po cichu  

Jan Suzin po raz ostatni w studiu TVP, z siedzibą już na ul. Woronicza w Warszawie, pojawił się 26 listopada 1996 roku. Tego dnia minęło dokładnie 41 lat od jego pierwszego spikerskiego dyżuru, kiedy to 26 listopada 1955 r. zapowiedział w nim m.in. komedię Jacques’a Tati „Wakacje pana Hulot". "Edyta Wojtczak, odchodząc, zrobiła wieczór pożegnalny, ja zdecydowałem, że wyjdę po cichu. Na zakończenie dyżuru powiedziałem jak zwykle „Życzę państwu dobrej nocy", wyszedłem ze studia i już nie wróciłem", wspominał później Suzin. 

Ciężko mówić o współpracownikach spikera, jak o jego koleżankach i kolegach, bo według relacji niektórych, niełatwo było się z nim zaprzyjaźnić, ale po czterdziestu latach pracy nie pożegnał się z żadnym z nich. "Raczej nie miał w pracy zbyt wielu przyjaciół, a gdy odszedł z telewizji, odciął się od nas wszystkich" - wyznała Bogumiła Wander w rozmowie z "Angorą".

Co było powodem odejścia tak zasłużonego i profesjonalnego pracownika, jakim był Suzin? Wdowa po spikerze, Alicja Pawlicka, wyznała w jednym z ostatnich wywiadów, że jej mąż przestał się czuć potrzebny. "Nikt nie miał pomysłu na Suzina. Osobowości nie były w cenie", powiedziała. 

Jan Suzin wycofał się z życia publicznego, nie miał w domu telewizora, bo nie lubił wszechobecnych reklam i zaniżającego się jego zdaniem poziomu telewizji. Zmarł szesnaście lat po przejściu na emeryturę, 22 kwietnia 2012 roku. Pod koniec życia zmagał się z ciężką chorobą.  

Jan Suzin z żoną Alicją Pawlicką

Jan Suzin Irena Dziedzic historia romansu
Fot. PAP Radek Pietruszka

Źródła: wyborcza.plpomponik.pl, pl.wikipedia.org

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Czy czas zabliźnia rany, zaciera pamięć? Co sądzą o filmie „Ania”? BLISCY ANNY PRZYBYLSKIEJ w poruszającej, intymnej rozmowie. BARBARA ROMANOWICZ-TORZEWSKA I MAREK TORZEWSKI: słynny polski tenor i aktorka. Od 40 lat razem. Na dobre i na złe. Niezmiennie w sobie zakochani. Ich wyznania brzmią jak piękna miłosna aria. DOROTA GARDIAS: wydawałoby się, że ma wszystko: urodę, talent, popularność, miłość widzów i udaną córeczkę Hanię. A jednak los jej nie rozpieszcza… RADOSŁAW ŚMIGULSKI zarządza Polskim Instytutem Sztuki Filmowej. Czy sam jest… fanem kina? KRÓLOWA ELŻBIETA II i jej wielkie miłości…