Magda Mela, Jan Mela, Viva! 1/2022
Fot. Krzysztof Opaliński
TYLKO U NAS!

Jasiek Mela z żoną doczekali się córki i syna. Ale podróżnik jest ojcem jeszcze jednego dziecka

„Najstarszy syn urodził się, jeszcze zanim poznałem Magdę"

Rafał Kowalski Krystyna Pytlakowska 13 stycznia 2022 08:01
Magda Mela, Jan Mela, Viva! 1/2022
Fot. Krzysztof Opaliński

Choć historię wypadku i podróży na biegun północny Jaśka Meli zna niemal każdy z nas, znacznie mniej podróżnik mówił do tej pory o swoim życiu osobistym. Tym razem ulubieniec czytelników zrobił wyjątek i porozmawiał o prywatności z Krystyną Pytlakowską. 33-letni działacz społeczny jest dziś tatą trójki dzieci - dwóch owoców małżeństwa z żoną Magdą i synka z poprzedniego związku.

Jan Mela o oświadczynach, trójce dzieci i obecnej pracy – fragment z VIVY! 1/2022

Musiałeś zrzucić więzy niepełnosprawności chłopaka bez ręki i nogi, żeby móc przywyknąć do swojej odmiennej normalności.

Jasiek: Tak, ale potem przekonałem się, że jeżeli mieszka się wszędzie, to nie mieszka się nigdzie. Gdy ma się milion znajomych, nie ma żadnego. Z biegiem czasu więc zmieniałem swoje myślenie, priorytety. To się chyba nazywa dorastanie. Założyłem rodzinę, ożeniłem się z Magdą i staliśmy się rodzicami. Choć kolejność była trochę inna, bo ślub wzięliśmy dopiero rok temu, a nasza córeczka ma już 20 miesięcy. Łatwiej w terminie zdobywać bieguny, niż żyć na co dzień według planu.


A synek?

Jasiek: Kazik to już prawie trzymiesięczny kawaler.

[…]

Wróćmy do Magdy, która – jak sądzę – jest najważniejsza w Twoim życiu. Jak poprosiłeś ją, by została Twoją żoną?

Magda: Jesteśmy romantyczni, więc Jasiek oświadczył mi się tam, gdzie pierwszy raz się pocałowaliśmy. W Lusowie pod Poznaniem. Nad jeziorem, na pomoście, Jasiek postanowił poprosić mnie o rękę.
Jasiek: Cały mój plan niemal runął, bo okazało się, że pomost jest prywatny i dostaliśmy ochrzan. Postanowiłem więc, że podejdę do właściciela pomostu i wyjaśnię mu, o co chodzi. I wtedy nas wpuścił.
Magda: A dalej już było tak, jak być powinno. Z klękaniem na kolana i ze wszystkim, co towarzyszy oświadczynom.
Jasiek: Chociaż tak naprawdę bardzo się bałem. I chociaż pragnąłem, by Magda została moją żoną, to jakby z przekory wmawiałem sobie różne rzeczy, żeby te oświadczyny odwlec. Gdy moją wymówką przed samym sobą była zepsuta skrzynia biegów w samochodzie, zrozumiałem, że trzeba się po prostu odważyć. Prawda jest też taka, że jestem ojcem nie dwójki, a trójki dzieci. Najstarszy syn urodził się, jeszcze zanim poznałem Magdę. O tym też nie znajdzie pani informacji w internecie. Mam więc syna, który mieszka ze swoją mamą.
Magda: A ja to zaakceptowałam.

Sprawdź też: „Każdy ma taki świat, jaki widzą jego oczy”, mówi Jasiek Mela o odczuwaniu radości. 

Magda Mela, Jan Mela, Viva! 1/2022
Fot. Krzysztof Opaliński


W przyszłości Twoje dzieci będą pewnie wszystkie się przyjaźnić.

Jasiek: Mamy taką nadzieję.


– Macie też wspólne plany na przyszłość?

Jasiek: Ekstremalne podróże zagrażające życiu to dla mnie przeszłość. Mamy więc plany, że jak dzieciaki trochę podrosną, pokażę im i Magdzie, jak wygląda zorza polarna. A może którzyś dziadkowie zostaną na tydzień z małymi. Kiedyś obiecałem mojej Magdzie taki wyjazd i zamierzam tej obietnicy dotrzymać. Gdy Magda była już w czwartym miesiącu ciąży, pojechaliśmy na miesiąc do argentyńskiej Patagonii, spaliśmy w namiocie, łapaliśmy stopa, zaliczyliśmy więc prawie we troje większy wyjazd. Ale to było tuż przed pandemią. Nasze życie się zmieniło. Był to zresztą czas wielu zmian, po 12 latach zakończyliśmy działanie naszej fundacji. Nie podchodzę do tego jednak jak do porażki. Przez ten czas pomogliśmy wielu osobom i jako jedyni wspieraliśmy ludzi po amputacjach.


Czym więc zajmujesz się teraz? Mówisz, że często wyjeżdżasz.

Jasiek: Prowadzę swoją działalność, a w ramach niej szkolenia i spotkania motywacyjne, współpracuję z biznesem i organizacjami pozarządowymi. Mogę być z rodziną, a jednocześnie robić to, co lubię, i przekuwać swoje doświadczenia w coś, co może służyć innym. Zarówno doświadczenia przełamywania trudności, jak i wyzwania górsko-sportowe. Nie jestem coachem, staram się być daleki od moralizatorstwa, tylko dzielić się doświadczeniami.

_____

Cały wywiad w nowej VIVIE! Magazyn dostępny w punktach sprzedaży w całej Polsce do 13 stycznia.  W numerze także wywiady z Ireną Santor i Piotrem Jaconiem. 

CZYTAJ TEŻJasiek Mela po raz pierwszy z żoną i dziećmi. „Marzyłem, żeby być ojcem i założyć rodzinę”

Irena Santor, Viva! 1/2022, okładka
Fot. Mateusz Stankiewicz/SameSame

TAGI #Jan Mela

Wideo

Polska nie mogła wygrać Eurowizji Junior trzeci raz? Sara James odpowiada na słowa Jacka Kurskiego

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

IRENA SANTOR mówi: „Cóż jest piękniejszego, niż żyć, istnieć? Interesuje mnie jutro, odkąd zachorowałam na raka...”. MAGDA i JASIEK MELA – Był najmłodszym zdobywcą bieguna, pomimo utraty ręki i nogi. Co dziś najbardziej w nim ceni jego żona Magda? ANNE APPLEBAUM, słynna dziennikarka, laureatka Pulitzera, o odwadze Polaków, domu w Chobielinie i wolności. PIOTR JACOŃ o córce Wiktorii i tym, jak to jest być rodzicem dziecka transpłciowego oraz budowaniu rodzinnych relacji na nowo.