EN_01491712_0128, Róża Kozakowska
Fot. MATEUSZ GROCHOCKI/Dzien Dobry TVN/East News
ZE ŚWIATA SPORTU

Róża Kozakowska o dzieciństwie: „Upadłam na kolana i prosiłam Boga, by mnie zabrał”

Za paraolimpijką rodzinny koszmar...

Gabriela Czernecka 26 sierpnia 2022 18:55
EN_01491712_0128, Róża Kozakowska
Fot. MATEUSZ GROCHOCKI/Dzien Dobry TVN/East News

Kończy dziś 33 lata, jest polską lekkoatletką i czwartą zawodniczką w skoku w dal na mistrzostwach świata sportowców z niepełnosprawnościami. Sięgnęła teraz po srebrny i złoty medal na Igrzyskach Paraolimpijskich w Tokio. Sport jest dla niej wszystkim. I choć na koncie ma sukcesy zawodowe, to w jej życiu prywatnym nie dzieje się najlepiej. Jest ofiarą ojczyma-kata, dziś mieszka w kontenerze bez wody, a po ukąszeniu kleszcza jej stan zdrowia ulega pogorszeniu. Lekkoatletka zmaga się z neuroboreliozą stawowo-mózgową, a niedawno lekarze zdiagnozowali u niej endometriozę. Historia Róży Kozakowskiej jest naprawdę poruszająca… Podzieliła się z nią pod koniec zeszłego roku w rozmowie z Martyną Wojciechowską. Dziennikarce trudno było powstrzymać łzy. 

Róża Kozakowska w rozmowie z Martyną Wojciechowską

Jej przejmującą historię mogliśmy poznać już wcześniej. Roża Kozakowska była bohaterką wielu reportaży i wywiadów. Jednak jej ostatnia rozmowa z Martyną Wojciechowską poruszyła serca tysięcy osób. 

Róża Kozakowska jest niezwykle utalentowaną lekkoatletką. W roku 2019 zaprezentowała Polskę na Lekkoatletycznych Grand Prix Europy w Hiszpanii (gdzie zdobyła pierwsze miejsce), Grand Prix Francji oraz na mistrzostwach świata w Dubaju. Z olimpiady w Tokio wróciła z dwoma medalami, w tym jednym złotym. Dla niej nie ma rzeczy niemożliwych. To właśnie sport trzyma ją przy życiu, które mocno dało jej w kość. Jej dzieciństwo nie było lekkie. Róża dorastała w fatalnych warunkach.

„Wigilia? Święta? @rozakozakowska nie znała tych pojęć w dzieciństwie. Wiedziała za to czym są głód, zimno i poniżanie. Jak znaleźć w sobie siłę, kiedy świat w Ciebie nie wierzy? Jak przekuć to w działanie? Róża ma w sobie wielką moc i chce się nią dzielić z innymi. MOJA HISTORIA NIE UMRZE. BĘDĘ SIŁĄ DLA WIELU KOBIET - to Jej słowa. Tak, wiem, że zbliżają się Święta i wszyscy jesteśmy w szale sprzątania, gotowania i zakupów... Ale wierzę, że właśnie teraz warto się zatrzymać i posłuchać Róży. Ta rozmowa nie jest miła i przyjemna, ale jest pełna WIARY i NADZIEI”, pisała w grudniu 2021 roku Martyna Wojciechowska.

Zobacz też: Martyna Wojciechowska we łzach na wizji. „Ta rozmowa nie jest miła i przyjemna”

Polska kadrowiczka przez lata mierzyła się z ojczymem, który się nad nią znęcał i stosował wobec niej oraz jej matki przemoc. Martyna Wojciechowska rozpoczęła wywiad z lekkoatletką łamiącym głosem: „Znam twoją historię życia i jak sama kiedyś powiedziałaś, twoje dzieciństwo to było piekło. I jak sama kiedyś powiedziałaś, prosiłaś Boga, żeby cię stąd zabrał, żebyś nie musiała tego wszystkiego doświadczać”, mówiła. 

Róża Kozakowska miała wiele chwil zwątpienia, załamania. Dzieciństwo było dla niej traumą, życie wyzwaniem. Zawsze mogła liczyć na wsparcie przyjaciół, którzy nie pozwalali jej upadać. Dziś odnalazła w sobie motywację do tego, by być siłą dla kobiet, które nie potrafią się przeciwstawić temu, że ktoś je krzywdzi. ,,Widzisz tę drogę, ja na tej drodze, jak miałam 8 lat, byłam już tak słaba i miałam tak dość wszystkiego, że upadłam na kolana i prosiłam Boga, by mnie zabrał. Że chyba nie jestem godna i nie ma siły, by dotknąć tego, o czym marzyłam. Że nie dam rady, bo ten świat jest tak okrutny. Nie wiem, czy moje ciało. Patrząc w niebo usłyszałam w głębi taki głos: Dasz radę, bo kto jak nie ty. Przeżyłaś tak wiele. To tylko chwila załamania, ale powstaniesz z niej jeszcze silniejsza. Zdobędę te medale. Tak czułam, że będę zapisana w historii", tłumaczyła w wywiadzie z Martyną Wojciechowską. 

W innym materiale podkreślała, że jako mała dziewczynka doświadczyła prawdziwych dramatów.  „Przeżyłam prawdziwe piekło. Jako małe dziecko nie mogłam nigdzie usiąść w domu, bo ojczym, który nie jest moim biologiczny tatą, zawsze groził, że mnie zabije. Nieraz, jako mała dziewczynka, uciekałam z domu na potwornym mrozie w samych rajstopach. Dlatego teraz jestem taka wysportowana, bo musiałam przed nim uciekać i przeskakiwać przez wszystko, co napotkałam na drodze i to w niezłym tempie, żeby mnie nie dopadł. Czasami jednak nie zdążyłam przeskoczyć przez bramę i potem leżałam w kałuży krwi. Straszliwie się nade mną znęcał. Potrafił łapać mnie za włosy i bić moją głową z całych sił o ścianę. Tłukł mnie do nieprzytomności. Przy tym wszystkim wydzierał się, że mnie zabije, że nie mam prawa żyć. Takich sytuacji w domu przez całe moje życie były tysiące”, mówiła Róża Kozakowska w rozmowie z Tomaszem Kalembą dla Onet Sport. 

Mężczyzna siedzi dziś w więzieniu, a o dramatycznych sytuacjach, jakie rozgrywały się w domu Róży Kozakowskiej zdecydowała się opowiedzieć w 2020 roku w programie jej mama Beata: „Topił i dusił, a Różę karał za medale”, mówiła wprost. „Potrafił nawet wbić mi siekierę w kolano, kiedy do domu wróciłam z pucharem. Koniecznie chciał, żebym nie chodziła”, dodawała sportsmenka ze łzami w oczach. Dziś nie mieszka już z matką, od której wyprowadziła się ze względu na fatalne warunki. Na ten moment mieszka w kontenerze, w którym nie ma wody. 

Zobacz także: Martyna Wojciechowska o trudnych momentach w życiu: „Przestałam liczyć, ile razy byłam w szpitalu”

EN_01491712_0128, Róża Kozakowska
Fot. MATEUSZ GROCHOCKI/Dzien Dobry TVN/East News

Róża Kozakowska zmaga się z chorobą

Trener Wojciech Kikowski w rozmowie z Onet Sportem wyjawiała, że lekkoatletka zmaga się z poważną chorobą. Po ukąszeniu kleszcza, neuroborelioza stawowo-mózgowa zaatakowała jej układ nerwowy. „Ma porażone mięśnie. Kiedyś w trakcie truchtu przewróciła się złamała ząb, a do tego uszkodziła stopę. To paskudna choroba”, wspominał trener. Po zdiagnozowaniu choroby sportsmenka nie przestała marzyć i spełniać się w sporcie. Za wszelką cenę próbowała swoich sił w sporcie paraolimpijskim. „Zauważyłem, że bardzo szybko biega mimo swoich problemów z ręką. Z nogami nic wielkiego się nie działo. Na 100 metrów biegała w czasie około 14 sekund, a w skoku w dal potrafiła na treningach skakać nawet ponad pięć metrów”, wspominał Kikowski.

Trzy lata temu Róża Kozakowska wystąpiła w mistrzostwach świata sportowców niepełnosprawnych. Była czwarta w skoku w dal, co zapewniło jej kwalifikację olimpijską dla kraju. Niestety pojawiły się problemy z chodzeniem. „Po konkursie skoku w dal, lekarz kadry zabronił jej już startu na 100 metrów. Mogłoby to się bowiem zakończyć upadkiem i nawet utratą przytomności w czasie biegu. Nastąpiło nagłe pogorszenie jej stanu zdrowia. Do Polski wracała z duszą na ramieniu”, wspominał trener. 

Mówi wprost, że Róża Kozakowska nie może żyć bez sportu, który był jej ucieczką od trudnego życia, ale także pasją, którą kontynuuje od dziecięcych lat. Teraz okazało się, że cierpi także na endometriozę. „Kiedyś miała mieć nawet zabieg, ale lekarze dawali jej tylko 25 procent szans na przeżycie. Mimo tego Róża się zdecydowała. Ostatecznie lekarze zdecydowali - w dniu operacji - że ryzyko jest jednak zbyt duże. Wtedy wpadła w depresję”, mówił Kuczek, trener w Starcie Tarnów.

Trenerzy polskiej lekkoatletki mówią wprost, że prognozy dla Róży nie są zbyt dobre. Choć jest cień nadziei, że jej sytuacja się poprawi, to nie wiadomo, jak długo trzeba będzie na to czekać. Na stronie pomaga.pl uruchomiono w przeszłości zbiórkę, która miała pomóc Róży w walce o życie: „Lekarze którzy podjęli się zadania powiedzieli że jest to jeden z najtrudniejszych i skomplikowanych przypadków, oraz że czasu jest bardzo mało. To jak szybko operacja się odbędzie, zależne jest od tego jak szybko zdołamy zebrać należną kwotę. Dla nas jest to przeogromna kwota, ale wierzymy w dobrych ludzi którzy nam pomogą. Liczy się każda złotówka, każdy grosik, które przybliżają Różę do zwycięstwa z chorobami,  gdzie stawką jest życie. Wasza pomoc jest dla nas najważniejsza, i to w Was ostatnia nadzieja. Jeśli wasze serca są otwarte by pomóc nawet drobnym datkiem, z całego serca bardzo wszystkim dziękujemy za wsparcie”, czytaliśmy na stronie pomagam.pl

Jak sama jednak mówiła mimo tego, co ją spotkało, nie zamierza się poddawać i mówiła wprost, że jest szczęśliwa: „Dla kogoś to, co posiadam, to może nie jest wiele, ale dla mnie to wielkie bogactwo. Przede wszystkim mam nową rodzinę. Poznałam też wielu wspaniałych ludzi na swojej drodze. To największy dar”.

W rozmowie z Martyną Wojciechowską dodawała: „Życie jest podrożą. A ja w tej podróży, pomimo wszelkich ciężkich doznań, jestem naprawdę szczęśliwym podróżnikiem”.  

Życie Róży Kozakiewicz dziś

Wiosną tego roku paraolimpijka przeszła operację, o której marzyła od dłuższego czasu. Zabiegu podjął się zespół szpitala w Zabrzu. „Wszyscy jesteśmy głęboko zobowiązani całemu zespołowi medycznemu na tym oddziale. Wiemy, że każdy członek zespołu, pomagał mi jak tylko mógł i byłam otoczona wielką troską przez cały swój pobyt w szpitalu. Składam na ręce Pana Doktora Tadeusza Kapka gorące i szczere podziękowania za profesjonalne podejście do pacjenta, empatię i zakończoną sukcesem operację, która daje mi możliwość powrotu do zdrowia i szansę na życie bez bólu . Jest to możliwy jedynie dzięki Pana zaangażowaniu”, pisała wzruszona w maju.

Z kolei tydzień temu przekazała radosną informację o tym, że jeden ze sklepów z odzieżą i sprzętem sportowym postanowił wesprzeć jej karierę. „Marka doceniła moje sukcesy w Tokio i zaproponowała mi współpracę ambasadorską co najmniej do igrzysk w Paryżu. Jestem taka dumna ,że mogę być Ambasadorką😃 Bardzo dziękuję za wiarę we mnie!”, czytamy na Instagramie sportsmenki.

Mottem Róży od zawsze są słowa: „Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą”. A Ona chce walczyć dalej i przede wszystkim wystartować na kolejnych Igrzyskach Paraolimpijskich w Paryżu w 2024 roku. Tego Róży Kozakowskiej życzymy. A poza tym dużo sił i spełnienia marzeń! 

Róża Kozakowska
Fot. pomagam.pl

Róża Kozakowska w debiucie na mistrzostwach świata zajmuje 4. miejsce w skoku w dal (T38) z wynikiem 4.70 m 👍 Dubaj...

Opublikowany przez Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych "Start" Sobota, 9 listopada 2019

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARIA DĘBSKA ma 31 lat i na koncie wiele wspaniałych ról. Nam opowiada o tym, dlaczego nie została pianistką, gdzie najlepiej łapie dystans i za co kocha podróże. AGATA WĄTRÓBSKA I JANUSZ CHABIOR w dowcipnej i pełnej czułości rozmowie o swoim związku, ukochanych psach i magii małżeńskiej obrączki. MOHAMED AL-FAYED: egipski miliarder, właściciel paryskiego Ritza, ojciec kochanka księżnej Diany, bohater „The Crown”. Kim jest naprawdę? KASPER BAJON: scenarzysta, pisarz, reżyser. Fachu filmowego uczył się od swojego ojca, reżysera Filipa Bajona. Czy dziś słucha jego uwag?