Marcin Gortat
Fot. East News
O TYM JEST GŁOŚNO

Marcin Gortat wyszedł z show-biznesowej imprezy. Koszykarz uznał jedną rzecz za skandal!

„Ktoś jest naprawdę niepoważny”

Rafał Kowalski 19 grudnia 2019 20:04
Marcin Gortat
Fot. East News

Wczorajszy wieczór był wyjątkowy dla wszystkich polskich fanów Wiedźmina, który już od jutra będzie do obejrzenia w formie serialu w platformie Netflix. Cieszyła rola powierzona Maciejowi Musiałowi, cieszyła obecność zagranicznych gwiazd i wreszcie radowała obietnica o puszczeniu podczas oficjalnej premiery aż 3 odcinków produkcji. Niestety, niektórzy wielbiciele sagi, który zebrali się na warszawskim Służewcu nie doczekali emisji dzieła Lauren S. Hissrich. Wśród rozczarowanych osób był Marcin Gortat.

Marcin Gortat o polskiej premierze Netfliksa. Wyszedł przed projekcją

Jak czytamy na oficjalnym Twitterze koszykarza, głównym powodem, dla którego wyszedł on z premiery było ogromne opóźnienie. „Chciałem podziękować za zaproszenie na premierów Netfliksa "Wiedźmin", ale po oczekiwaniu 2h postanowiłem opuścić salę. Ktoś jest naprawdę niepoważny. Po setnej powtórce soundtracku bałem się, że będzie mi się śniła w nocy”, napisał w sieci sportowiec nawiązując do melodii z filmu, która puszczana z głośników wielokrotnie miała umilać oczekiwanie na seans.

Okazuje się, że nieobecność sportowca oraz ogromny czas oczekiwania na pierwszy odcinek Wiedźmina odnotowali też inni uczestnicy wydarzenia. Dziennikarz Onetu pisał o zniecierpliwieniu zebranego tłumu. „Bramki oblężone zostały przez setki fanów niczym Cintra przez nilfgaardzkie wojska już o godz. 17. Goście premiery – tak jak i piszący te słowa – nie byli wówczas świadomi, że na seans pierwszych trzech odcinków serialu przyjdzie im czekać niemal do godz. 21. Po początkowej ekscytacji, wymianie zdań na temat książek Sapkowskiego i oczekiwań względem netfliksowej serii przyszedł czas na pierwsze oznaki zniecierpliwienia. Nie pomagał także zapętlony motyw przewodni, który w produkcji towarzyszy postaci Geralta – po kilku godzinach czekania tego przecudnego intro miał dość chyba każdy na premierze. Co nieco wie na ten temat Marcin Gortat, który po dwóch godzinach oczekiwania postanowił salę opuścić i… już nie wrócić”, pisał w swojej relacji Dominik Jedliński.

Ci, którzy dotrwali godziny 21:00, bo mieli dużo cierpliwości, a i nie wzywały ich piątkowe obowiązki, byli jednak bardzo podekscytowani seansem i emocjonalnie reagowali na każdą scenę. Podobne emocje można zapewnić sobie w domu już od jutra. To właśnie wtedy Netflix odblokuje dla widzów pierwszych osiem odcinków ekranizacji sagi. Będziecie oglądać? 

wiedzmin
Fot. East News

Ile Marcin Gortat zarobi w tym roku? Zarobki koszykarza w Washington Wizards
Fot. East News

Wideo

Wiosna 2020 - design, kulinarne inspiracje, podróże bez wychodzenia z domu!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

ANJA RUBIK przed czterdziestką robi podsumowanie. Jakie ma marzenia, co jeszcze pragnie osiągnąć? Czy chce założyć rodzinę? Muzyk BARTEK KRÓLIK zdradza, jak przetrwał trudne momenty i odnalazł szczęście. MANUELA GRETKOWSKA w wyjątkowej rozmowie o AGNIESZCE OSIECKIEJ. Specjalnie na lato: sztuka gotowania blogerki DARII ŁADOCHY, w czym tkwi magia ZAKOPANEGO oraz aktorka KATARZYNA ZAWADZKA w kreacjach od ZIENIA w sesji nad polskim morzem.