Filip Chajzer przyjął bierzmowanie i wybrał nowe imię. Powód tej decyzji sięga znacznie głębiej. „To pierwszy świadomie przyjęty sakrament”
Filip Chajzer poinformował, że przyjął sakrament bierzmowania. Dziennikarz nie tylko podzielił się tą wiadomością w mediach społecznościowych, ale także opowiedział o swoich przeżyciach związanych z uroczystością w Trzebnicy. Wspomniał o wyjątkowej atmosferze, obecności młodzieży oraz powodach, dla których wybrał imię Jerzy.

Filip Chajzer podzielił się z fanami informacją o ważnym wydarzeniu w swoim życiu. Dziennikarz i przedsiębiorca poinformował za pośrednictwem Instagrama, że przyjął sakrament bierzmowania. Jak sam podkreśla, była to decyzja podjęta świadomie i z pełnym przekonaniem. Niedługo później opowiedział również o kulisach uroczystości, zdradzając, jakie emocje towarzyszyły mu podczas tego szczególnego dnia. Jak informują media, towarzyszyła mu narzeczona.
Filip Chajzer o bierzmowaniu. „To pierwszy świadomie przyjęty sakrament”
7 czerwca na instagramowym profilu Filipa Chajzera pojawił się wpis, który wywołał spore zainteresowanie obserwatorów. Prezenter przekazał, że zdecydował się przyjąć sakrament bierzmowania. „Od dziś Filip Aleksander Jerzy. Jest coś mistycznego w tym sakramencie. Świadomy wybór świadomego dorosłego człowieka, który już wie, jaką drogą iść", napisał.
W dalszej części wpisu posłużył się obrazowym porównaniem, tłumacząc, jak postrzega znaczenie wiary i działania Ducha Świętego w życiu człowieka. „Możesz mieć najlepsze aparaty, procesor i pamięć operacyjną, ale co ci z tego wszystkiego, kiedy pada bateria - śmietnik! Niech duch święty, powtarzając za biskupem, będzie naszą baterią do życia", dodał.
To jednak nie koniec refleksji, którymi postanowił się podzielić. W rozmowie z serwisem Plotek.pl opowiedział znacznie szerzej o tym, dlaczego zdecydował się na przyjęcie sakramentu właśnie teraz. Filip Chajzer przyznał, że przez wiele lat miał zupełnie inne spojrzenie na bierzmowanie. Jak sam podkreślił, nie dostrzegał wcześniej jego duchowego wymiaru. „Nigdy nie zdawałem sobie sprawy z siły i mocy tego sakramentu", wyznał.
Dziennikarz otwarcie opowiedział również o tym, jak postrzegał bierzmowanie przed laty. Jak zaznaczył, przez długi czas wydawało mu się ono przede wszystkim formalnością.
„Wydawało mi się początkowo, że to formalność, która jest wymagana przed ślubem kościelnym, bo tak w mainstreamie postrzega się to wydarzenie", zauważył. Dopiero uczestnictwo w uroczystości w Trzebnicy sprawiło, że spojrzał na ten sakrament z zupełnie innej perspektywy. „Jednak wczoraj w Trzebnicy w sanktuarium dotarło do mnie, że to pierwszy w życiu świadomie przyjęty sakrament. Z własnej woli i z wielką radością", podkreślił.
CZYTAJ TEŻ: Po oświadczeniu żony, Damian z "Love is Blind" nie pozostał jej dłużny. Jego słowa zaskakują

Dlaczego Filip Chajzer wybrał imię Jerzy? Nawiązał do Jerzego Popiełuszki
Chajzer opowiedział również o samym przebiegu uroczystości. Jak wynika z jego relacji, jednym z najmocniejszych wspomnień z tego dnia była obecność młodych ludzi, którzy również przystępowali do bierzmowania. „Stałem w kościele pełnym młodzieży. Fantastyczne dzieciaki, aż ujmujące swoją kulturą i klasą", mówił. Prezenter nie krył wzruszenia i podkreślał wyjątkową atmosferę wydarzenia. Według jego słów ceremonia miała bardzo uroczysty charakter. "Uroczystość bardzo podniosła", relacjonował.
Jak dodał, szczególnego znaczenia wydarzeniu dodawała obecność biskupa Jerzego Kołodzieja. „Przeleciał na nią specjalnie biskup, aż z Australii, Jerzy Kołodziej", opowiadał.
Przy okazji bierzmowania Filip Chajzer zdecydował się również na wybór imienia, które od tej pory będzie stanowiło część jego pełnego imienia. Jak wyjaśnił, nie była to przypadkowa decyzja. „Ja na trzecie imię wybrałem Jerzy", zdradził. Następnie wyjaśnił motywy, które stały za tym wyborem. „Historia Jerzego Popiełuszki zawsze niezwykle mnie interesowała historycznie. Jeśli mogę w swoim życiu oddać mu hołd, to tak zrobiłem", powiedział. Powód był jednak nie tylko historyczny i symboliczny. Chajzer wskazał również na rodzinny aspekt swojej decyzji. „No i dziadek też był Jerzy", dodał.
W rozmowie dziennikarz nie ukrywał, że ostatnio coraz częściej patrzy na codzienność przez pryzmat duchowości. Jak podkreślił, dostrzega związek między wiarą a poczuciem wewnętrznego spokoju. „Ostatnio zauważam, że życie zaczyna być piękne, kiedy dostrajamy się falami 'z górą'. Odpuścić, zawierzyć, a wszystko będzie dobrze!", stwierdził.
Na zakończenie dodał: „Niech Duch Święty prowadzi dalej". Nie jest tajemnicą, że temat wiary pojawia się w jego wypowiedziach już od dłuższego czasu. Wcześniej w rozmowie z naszym magazynem otwarcie opowiedział o swoim nawróceniu i okolicznościach, które miały doprowadzić go do duchowego przełomu.
Źródło: Plotek.pl.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Wesele Duy Lipy w Palermo wywołało bunt mieszkańców Sycylii. "Palermo nie jest na sprzedaż"
