Ewa Wencel
Fot. Pawel Wodzynski/East News
NIEZWYKŁE HISTORIE

Ewa Wencel: „Dostawałam wiele nagród na festiwalach, ale prywatnie przechodziłam przez najtrudniejszy czas w moim życiu"

„Pamiętam, że najtrudniejszy był dla mnie okres między 35. a 45. rokiem życia", dodała

Karol Sowa 5 sierpnia 2022 17:14
Ewa Wencel
Fot. Pawel Wodzynski/East News

Ewa Wencel dała się poznać między innymi w roli Janiny Nowickiej w serialu M jak Miłość. Zagrała również takich produkcjach jak: Czas honoru, Szaleństwa panny Ewy, Nad Niemnem czy Mamuśki. Podkładała również głos Dolores Umbridge w serii o Harrym Potterze i cioci May w Spider-Manie. Nie każdy wie, że w pewnym momencie zmagała się najgorszymi chwilami w swoim życiu. Zawodowo osiągnęła już chyba wszystko, a prywatnie? Co wiemy o Ewie Wencel?

Ewa Wencel - początki kariery 

Artystka urodziła się 15 sierpnia 1955 roku. Jest absolwentką Wydziału Aktorskiego PWSFTviT w Łodzi. W 2000 roku ukończyła Podyplomowe Studia Menadżerskie w zakresie Menadżerów Kultury na SGH w Warszawie. Jak wyglądały początki jej pracy? „Zaraz po skończeniu szkoły filmowej chciałam pójść do Teatru Powszechnego w Warszawie. Ale dyrektor Hubner powiedział mi, że nie będzie miał dla mnie ciekawych ról i zaproponował, żebym na dwa lata zaczepiła się w teatrze we Wrocławiu, pograła sobie tam, a potem on przyjmie mnie na etat do siebie. Odważnie odrzuciłam tę propozycję. Zdecydowałam się na przeprowadzkę do Szczecina i podpisałam angaż w Teatrze Polskim. Byłam Klarą w Ślubach panieńskich i Lillą Wenedą w tragedii Słowackiego. Pojawiły się też pierwsze propozycje z Teatru Telewizji. Potem związałam się z Teatrem Powszechnym w Łodzi i zaraz potem ogłoszono stan wojenny. To była masakra. Trochę pracowałam, ale było ciężko. Ciągła walka o przepustki, kolejki po chleb, ale przeżyliśmy”, mówiła dla Plejady.  

Pierwszy raz na ekranie pojawiła się w 1983 roku w filmie pod tytułem Szaleństwo panny Ewy. Trzy lata później wystąpiła w Nad Niemnem. Zagrała również innych filmach czy serialach. Największą rozpoznawalność i sławę przyniósł jej serial M jak miłość. „Początkowo to miała być mała rola, ale z czasem zaczęła się coraz bardziej rozwijać. Cieszę się, że mogłam zagrać w M jak miłość, bo otworzyło mi to drzwi do robienia innych rzeczy. Przez to, że stałam się popularniejsza i widzowie chcieli mnie oglądać, częściej grałam w teatrze”, wyznała. Tam wcielała się w postać Janiny Nowickiej, ale nie została tam do końca. Dlaczego? „Odeszłam z M jak miłość, bo poczułam, że chcę pójść trochę inną drogą. Zależało mi na tym, żeby się rozwijać i robić nowe rzeczy. Mogłam już sobie na to pozwolić. To nie była łatwa decyzja, ale wiedziałam, że dobrze robię. Zaproponowano mi pisanie Czasu honoru i na tym chciałam się skupić”, dodała. 

Ewa Wencel
Fot. TRICOLORS/East News

W rozmowie z Michałem Misiorkiem ulubienica widzów odniosła się do komentarzy o zniknięciu z życia zawodowego. „Rzeczywiście zniknęłam. Na tydzień. Pojechałam na krótkie wakacje, ale już wróciłam i na nudę nie narzekam. Sporo się u mnie dzieje. Ostatnio zagrałam w dwóch serialach – Pajęczynie i Chyłce, do kin wchodzi właśnie film Każdy wie lepiej z moim udziałem, niebawem premierę będzie miał kolejny. Cały czas występuję na deskach Teatru Kwadrat. Poza tym, od lat prowadzę zajęcia ze studentami w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Może i jest mnie mniej w mediach, ale wynika to raczej z tego, że dzisiaj mogę sobie pozwolić na dokonywanie pewnych wyborów. Postanowiłam, że będę robiła tylko to, w co wierzę i co ma dla mnie sens i wartość. Nie chcę poddawać się takiemu nurtowi bezwiednego płynięcia i zbierania po drodze wszystkiego, co wpada mi w ręce.”, czytamy 

Rok 2021 był dal niej niezwykle ważny, ponieważ wtedy otrzymała stopień doktora habilitowanego w dziale sztuki, w dyscyplinie Sztuki filmowe i teatralne, przyznany jej przez PWSFTviT w Łodzi. Tam spełnia się również jako wykładowczyni. A dzisiaj? „Przez wiele lat pisałam scenariusz Czasu honoru. Potem zaczęłam pracę nad serialem Młody Piłsudski. Byłam jego współscenarzystką i drugą reżyserką, uczestniczyłam w wyborze obsady, pracowałam z aktorami nad poszczególnymi scenami. W tym czasie wyprodukowałam i wyreżyserowałam swój monodram Promieniowanie o życiu Marii Skłodowskiej-Curie, który gram w Teatrze Kwadrat. Zrobiłam też doktorat i habilitację. Niedawno, w czasie pandemicznym, ze studentami trzeciego roku Wydziału Aktorskiego oraz ze studentami Wydziału Operatorskiego PWSFTviT w Łodzi nakręciliśmy film. Zagrałam dwie nowe role w Teatrze Kwadrat. Mierzę się z kolejnymi wyzwaniami. Sprawia mi to dużo radości, ale też sporo mnie kosztuje – i energii, i czasu”, mówiła w rozmowie dla portalu Plejada.pl. Właśnie do kin trafił film Każdy wie lepiej. Tam Ewa Wencel zagrała u boku Joanny Kulig, Michała Czarneckiego, Andrzeja Seweryna czy Grażyny Szapołowskiej. 

CZYTAJ TEŻ: Piotr Szwedes zniknął z ekranów, ale wciąż robi to, co kocha. Czym teraz zajmuje się aktor?

Ewa Wencel
Fot. Krzysztof Jarosz/Forum

Ewa Wencel - życie prywatne 

Wszystko się układało, jednak coś zaburzyło jej spokój. Dowiedziała się, że jej mąż Erwin Wencel zdradził ją ze scenarzystką, Iloną Łepkowską. Później pojawiły się informacje, że serialowa Janina Nowicka miała romans z Bogusławem Lindą. Aktorka po latach odniosła się do rewelacji mediów o jej życiu prywatnym. „Zastanawiam się, jakim człowiekiem trzeba być, żeby opisywać rewelacje z życia ludzi, których w ogóle się nie zna. Tym bardziej, że przeważnie są to niepotwierdzone plotki albo wyrwane z kontekstu i spreparowane newsy. Ludzie karmieni są tanią papką i skandalami (...) Mojej rodzinie wyrządzono ogromną krzywdę. Z pomocą prawników próbowałam z tym walczyć. Ale to przynosiło skutek tylko na chwilę, a potem wszystko znowu wracało”, mówiła Plejadzie

Ma syna o imieniu Andrzej, któremu daje całkowitą wolność wyboru. „Mój syn też sam po swoją wolność sięgnął. Co nie oznacza, że przecięcie pępowiny nie może być trudne, jak w przypadku granej i wspomnianej wyżej przeze mnie postaci. Jeśli mój syn chce ze mną coś skonsultować, szczerze mówię, co myślę na ten temat. W drugą stronę działa to podobnie (…) Akceptuję wszystkie jego wybory. I uważam, że taka jest rola rodzica. Przecież wiele lat byliśmy dla naszych dzieci przykładem – raz dobrym, raz złym. Więcej się od nas nie nauczą (…) Gdy proszę syna o radę, często widzę, że wie lepiej niż ja, jak postąpić, gdyż patrzy na daną sytuację z boku. Mimo że mam tego świadomość, też nie zawsze go posłucham. No cóż, po fakcie on może powiedzieć tylko to, co ja czasem mu powtarzałam, czyli: "a nie mówiłam". Na szczęście, tego nie robi. Wystarczy, że na mnie spojrzy”, wyznała Michałowi Misiorkowi.  

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Angelina Jolie i Billy Bob Thornton jako małżeństwo fascynowali i szokowali. Byli najgłośniejszą parą Hollywood lat 90.

Ewa Wencel
Fot. Radoslaw Nawrocki/Forum

Ewa Wencel o trudnych chwilach w życiu 

Aktorka w tym samym wywiadzie wspomina czasy, gdy mogła zaprezentować swoje umiejętności w filmie Plac Zbawiciela. „Pojawiły się wspaniałe recenzje, otrzymywałam nagrody na festiwalach, np. w Gdyni i Poznaniu, wyróżniono mnie Orłem. Czułam, że te wszystkie lata mojej wytrwałej drogi w tym zawodzie zostały w końcu dostrzeżone. Uskrzydliło mnie to. A było mi to w tamtym momencie bardzo potrzebne, gdyż prywatnie przechodziłam przez najtrudniejszy czas w moim życiu. Choć nie wyglądam, jestem bardzo silna. Można mnie przygiąć, ale nie można złamać. Naprawdę! Wszystko, co zaczęło się dziać wokół mnie po premierze Placu Zbawiciela, bardzo mnie wzmocniło. Utwierdziło mnie w przekonaniu, że to, co robię, ma sens i że moje wybory były słuszne. Myślałam, że otworzą się przede mną jakieś nowe drzwi. I choć nie otrzymałam potem żadnej wspaniałej filmowej propozycji, to jednak dostałam szansę sprawdzenia się na innym polu. Jarek Sokół i Michał Kwieciński dostrzegli we mnie potencjał i zaproponowali, żebym zaczęła pisać scenariusz Czasu honoru", zdradziła. 

Czy Ewa Wencel miała chwile zwątpienia, gdy nie otrzymywała żadnych ciekawych propozycji? „Oczywiście. Myślałam o tym szczególnie wtedy, gdy miałam mocną kontuzję i nie wiedziałam, czy w ogóle będę mogła zginać nogę. Bałam się, że już nigdy nie wrócę na scenę. Ale nie załamywałam się, tylko zaczęłam studia menadżerskie na SGH. Na szczęście, wszystko dobrze się skończyło (…) Pamiętam, że najtrudniejszy był dla mnie okres między 35. a 45. rokiem życia. Jestem szczupła, energiczna i dosyć młodo wyglądam. Przepraszam… wyglądałam. Nie do końca nadawałam się do ról matek”, mówiła. 

CZYTAJ TEŻ: Adrianna Biedrzyńska: „Mam córkę, która w wielu sytuacjach jest też moją doradczynią: myślenia, patrzenia na świat, nowoczesności, mody”

Ewa Wencel
Fot. Pawel Wodzynski/East News

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

JULIA WIENIAWA o magii sceny, dorastaniu na oczach widzów, manii kontroli i miłości. ADRIANNA BIEDRZYŃSKA i MICHALINA ROBAKIEWICZ – Matka i córka opowiadają, jak gra się im na jednej scenie i nosi... te same ubrania. JERZY SKOLIMOWSKI: Artysta wszechstronny – reżyser, scenarzysta, poeta i malarz, w szczerej rozmowie o życiowej rewolucji. W cyklu Kobiety ikony – co się dzieje z… SOPHIA LOREN, bogini kina, zjawiskowa piękność, która na swoje miejsce na Ziemi wybrała Rzym zamiast Hollywood. W cyklu Podróże – gdzie jeżdżą gwiazdy: Greckie wyspy. Tu odpoczywają JOANNA PRZETAKIEWICZ, ANNA PUŚLECKA i RITA ORA. Sztuka gotowania JOANNY BRODZIK.