Emil Karewicz, żona, 02.02.2006
Fot. BILLEWICZ/East News
WSPOMNIENIE

Troje dzieci, pięcioro wnucząt i 62 lata w małżeństwie. Rodzina była ostoją dla Emila Karewicza

Legendarny aktor zmarł w wieku 97 lat

Konrad Szczęsny 18 marca 2020 11:56
Emil Karewicz, żona, 02.02.2006
Fot. BILLEWICZ/East News

Legendarny Hermann Brunner ze „Stawki większej niż życie” nie żyje. Emil Karewicz zmarł w wieku 97 lat. Informację podał Związek Artystów Scen Polskich. Osiem lat temu pożegnał swoją trzecią żonę. Byli małżeństwem przez 62 lata. Doczekali się dwójki dzieci. Rodzina była dla nich największą wartością...

Emil Karewicz: życie prywatne. Dwie pierwsze żony aktora

Pierwszą żonę poznał jeszcze w trakcie drugiej wojny światowej, niedługo po tym, jak w 1941 roku naziści zbombardowali Wilno, z którego pochodził Emil Karewicz. Spotkali się w firmie transportowej, w której zatrudnił się przyszły aktor, by uniknąć wywiezienia na roboty przymusowe do Niemiec. W administracji pracowała piękna Ewa, której urokowi 18-latek uległ od pierwszego wejrzenia. Zakochał się po uszy, poprosił ją o rękę, wzięli szybko ślub. Jednak los nie był dla nich łaskawy: Emil Karewicz został wcielony do Wojska Polskiego, z którym walczył na zachodnim froncie, ona zaś została przesiedlona do Gniezna i na kilka lat ich drogi się rozeszły.

„Po wojnie odnaleźli się dzięki pomocy Polskiego Czerwonego Krzyża i zamieszkali w Gdańsku, ale próba ponownego ułożenia sobie życia we dwoje, którą podjęli, nie powiodła się. Po rozwodzie długo jeszcze utrzymywali ze sobą przyjacielski kontakt”, przypominał w 2018 roku serwis kultoweseriale.pl.

Drugą żoną Emila Karewicz była Delfina. „Zakochaliśmy się z miejsca, a że wkrótce po pierwszym spotkaniu okazało się, że spodziewamy się dziecka, zdecydowaliśmy się wziąć ślub”, wspominał aktor.

Owocem tego związku jest córka Sylwia. Niestety, im także nie było dane długo cieszyć się szczęściem. Gdy przyszły gwiazdor „Stawki większej niż życie” zatrudnił się w Teatrze Kameralnym w Sopocie, w 1949 roku podjęto decyzję o przeniesieniu placówki do Łodzi. Żona i córka Emila Karewicza zostały na Wybrzeżu, on wyjechał. I mimo że dołączyły do niego po jakimś czasie, nic nie układało się tak, jak wcześniej. Zapadła decyzja o rozwodzie. „27-letni wtedy Emil poznał największą miłość swojego życia - Teresę”, czytamy w publikacji.

Trzecia żona Emila Karewicza, Teresa: historia miłości

Przy jej boku odnalazł spokój i szczęście. Pierwsze spotkanie pary miało miejsce na początku lat 50. oboje wzięli udział w... pochodzie pierwszomajowym w Łodzi! Ona była wówczas pracownicą administracji w Teatrze im. Stefana Jaracza, w którym Emil Karewicz spełniał się jako początkujący aktor. Był pod jej wielkim urokiem. W pewnym momencie po prostu... chwycił ją pod rękę.

„Wydawało mi się, że zaraz zemdleje, więc chciałem ją podtrzymać. Od tamtej pory szliśmy przez życie razem, ciągle trzymając się za ręce”, wspominał.

Tak jak przy pierwszych dwóch małżeństwach, także tu nie zwlekał zbyt długo z poproszeniem ukochanej o rękę. Zaręczyli się po kilku tygodniach znajomości, niedługo potem wzięli ślub.

Recepta na udany związek? Ona wzięła na siebie cały ciężar związany z wychowaniem dwójki dzieci – syna Krzysztofa i córki Małgorzaty – oraz codzienne obowiązki, on zaś mógł poświęcać się pasji. A było nią nie tylko aktorstwo! Emil Karewicz był także utalentowanym malarzem, grał na pianinie i komponował.

„Wychowywali dzieci w domu stojącym przy jednej w wąskich uliczek Anina i ukrytym w samym środku dużego, otoczonego wysokim płotem ogrodu. To właśnie tu - co aktor często podkreśla w wywiadach - przeżyli najszczęśliwsze chwile swojego życia”, pisał w 2016 roku swiatseriali.pl.

Doczekali się pięciorga wnucząt. To właśnie za namową żony Emil Karewicz zdecydował się w 1983 roku zakończyć karierę. Chciał więcej czasu poświęcać najbliższym. „Uznałem, że po czterdziestu latach pracy należy mi się odpoczynek, poza tym chciałem poświęcić trochę czasu rodzinie”, podkreślał.

Jednak niedługo potem żartował, że emerytura szybko mu się znudziła. W końcu, jak mawiał, „aktorstwo była jego pasją i – drugą po Teresie – największą miłością życia”.

Niestety, w kwietniu 2012 roku Teresa Karewicz zmarła. „Byliśmy bardzo dobrym małżeństwem. Jestem jej wdzięczny za ciepło, które wprowadziła do naszej rodziny, za nasze wspólne chwile. Była najbliższą mi osobą”, podsumował ten związek w autobiografii „Moje trzy po trzy”.  

Mimo że miał wielki apetyt na życie, po odejściu ukochanej żony szybciej zaczął się starzeć i opadać z sił. Dwa lata temu jego córka przyznała jednak, że czuje się dobrze.

„Na ekranie już go raczej nie zobaczymy, ale zapewniam, że nie ma powodów do obaw. Cieszy się urokami życia na emeryturze. Każdą wolną chwilę poświęca na spotkania i rozmowy z wnukami. Chętnie opowiada im różne anegdoty o czasach swojej młodości, o pracy na planach filmowych, a dzieciaki słuchają z zapartym tchem i zadają pytania”, relacjonował w rozmowie z „Super expressem” Małgorzata Karewicz.

I to właśnie najbliżsi czuwali przy nim do końca...  

Emil i Teresa Karewiczowie byli parą przez 62 lata... Tu w lutym 2006 roku:

Emil Karewicz, żona, 02.02.2006
Fot. BILLEWICZ/East News

Emil Karewicz zmarł w wieku 97 lat:

Emil Karewicz
Fot. Andrzej Iwańczuk Reporter/East News

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Akcje

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA stara się żyć eko, ale mówi: „Popełnianie błędów to historia mojego życia. Słynny himalaista PIOTR PUSTELNIK długo wierzył, że zmiany klimatyczne są dziełem natury. Mylił się. EWA ZGRABCZYŃSKA, uratowała tygrysy, teraz ma nową misję. GRETA THUNBERG – świat wreszcie uwierzył młodej aktywistce.