Dwa miesiące spędził w szpitalu. Teraz legendarny reżyser ujawnia szczegóły. Nikt nie zdawał sobie sprawy, co mu groziło
Jerzy Antczak przeżył dramatyczne chwile po poważnym upadku. Reżyser trafił do szpitala, gdzie spędził dwa miesiące, walcząc z bólem i groźbą utraty samodzielności.

Jerzy Antczak przeżył bolesne chwile. Po poważnym upadku trafił do szpitala, gdzie spędził dwa miesiące w bólu i niepewności. Sytuacja była na tyle poważna, że – jak sam przyznał – wyglądało na to, że będzie poruszał się za pomocą wózka inwalidzkiego. Teraz ujawnia kulisy walki o zdrowie i powrotu do codzienności. Wspomniał o swoich planach.
Jerzy Antczak mierzył się z problemami zdrowotnymi
Na początku lutego Jerzy Antczak trafił do szpitala po poważnym upadku. To właśnie wtedy rozpoczął się dla niego niezwykle trudny okres, który całkowicie wyłączył go z życia publicznego. Przez długi czas nie kontaktował się z fanami, a jego milczenie budziło niepokój.
Reżyser teraz zabrał głos i opisał, przez co musiał przejść. Okazało się, że uraz był bardzo poważny i wymagał długotrwałego leczenia oraz rehabilitacji. W wyniku upadku doszło do pęknięcia kości ogonowej. Ból, z którym się zmagał, był na tyle silny, że realne stało się widmo utraty samodzielności. Reżyser wprost powiedział, że wyglądało na to, iż czeka go wózek inwalidzki.
„Kochani przyjaciele. Dziękuję z całego serca za ciepło słów z okazji moich imienin. Bardzo ich potrzebuję w chwilach, kiedy po fatalnym upadku, który spowodował pęknięcie kości ogonowej, pomału dochodzę do sił i chyba będę poruszał się o własnych nogach, a wyglądało na to, że czeka mnie wózek inwalidzki”, wyznał w najnowszym wpisie, opublikowanym na Facebooku 28 kwietnia.
Czytaj też: Syn Jerzego Antczaka przekazał ważny komunikat. "Tato jest w klinice rehabilitacyjnej"

Dwa miesiące cierpienia i rehabilitacji
Jerzy Antczak spędził dwa miesiące w szpitalu, gdzie przechodził intensywne leczenie oraz rehabilitację. Ten czas był dla niego ogromnym wyzwaniem – zarówno fizycznym, jak i psychicznym.
Każdy dzień oznaczał walkę z bólem oraz stopniowe odzyskiwanie sprawności. Proces powrotu do zdrowia nie jest łatwy, ale przynosi efekty. Stan zdrowia reżysera zaczął się poprawiać. „Dwa miesiące w szpitalu i cierpienia wyzwoliły we mnie pokorę akceptacji decyzji Boga!”, dodawał.

Nowy cel po chorobie – książka o Jadwidze Barańskiej
Mimo trudnych doświadczeń Jerzy Antczak patrzy w przyszłość. Zapowiedział, że pracuje nad książką o ukochanej żonie, Jadwidze Barańskiej, która będzie nosiła tytuł: „Jadzia – dar przeznaczenia”. To projekt, który ma dla niego szczególne znaczenie.
Powrót do pracy twórczej jest dla reżysera ważnym krokiem w procesie zdrowienia. „A teraz mapa drogowa mojego życia. Przez maj zrobię wszystko, aby dojść do pełnej formy, a potem od czerwca do września będę intensywnie pracował nad książką, która nosi tytuł „Jadzia — dar przeznaczenia. Kochani, wysyłajcie mi dobre wibracje, abym w pełni sił mógł opublikować książkę 24 października, dokładnie w dniu, kiedy Jadzia przeniosła się na niebiańską emeryturę. Kocham was bezgranicznie i jeszcze raz dziękuję za pamięć. Wasz Jerzy”, wyznał.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Facebook i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
