Reklama

Wydarzenia rozgrywały się na oczach tysięcy internautów, którzy śledzili charytatywny stream Łatwoganga. Wraz z rosnącą popularnością akcji pojawiały się kolejne znane osoby, chcące wesprzeć inicjatywę. Wśród nich znalazła się również Dorota Szelągowska, która zaproponowała pomoc w swoim stylu – poprzez metamorfozę przestrzeni. To, co miało być gestem wsparcia, szybko przerodziło się w medialną dyskusję.

Zbiórka Łatwoganga, która poruszyła internet i zaangażowała gwiazdy

Charytatywny stream Łatwoganga błyskawicznie stał się jednym z najgłośniejszych wydarzeń w polskim internecie. Influencer przez dziewięć dni prowadził transmisję, podczas której zbierano środki na fundację Cancer Fighters. Zbiórka przyciągała uwagę nie tylko widzów, ale również osób publicznych, które zaczęły aktywnie włączać się w akcję.

W przestrzeni streamu pojawiali się artyści, celebryci i influencerzy, którzy wspierali inicjatywę zarówno finansowo, jak i swoją obecnością. Tego typu działania budowały poczucie wspólnoty i pokazywały, że internet – często kojarzony z powierzchownością – potrafi być także przestrzenią realnej solidarności. Skala wydarzenia sprawiła, że każda kolejna forma wsparcia była szeroko komentowana.

Naturalną konsekwencją tak dużego zainteresowania było pojawianie się coraz bardziej kreatywnych pomysłów na pomoc. Niektórzy oferowali przedmioty, inni swój czas lub umiejętności – a jeszcze inni, jak Dorota Szelągowska, chcieli wesprzeć akcję poprzez to, co robią zawodowo.

Dorota Szelągowska chciała wyremontować mieszkanie Łatwoganga. Padła jednak odmowa

Jedną z osób, które włączyły się w tę inicjatywę, była Dorota Szelągowska – projektantka wnętrz i osobowość telewizyjna znana z metamorfoz mieszkań. Jej propozycja była spójna z tym, czym zajmuje się na co dzień: zaoferowała remont i odświeżenie przestrzeni Łatwoganga.

"A ja bym chciała ci wyremontować chatę. Ty zrobiłeś tyle dobra. Zastanów się proszę nad tym, bo jesteś po prostu niewiarygodny" – powiedziała podczas transmisji.

Łatwogang zdecydował się jednak nie przyjmować tej propozycji: "Ja bardzo doceniam. Ja tu sam ogarnę tę chatę. Ja tu odmaluję. Wszystko ogarniemy. Najlepsze, co może być, to, żeby oddać tę opcję na licytację i to by było dla mnie najlepsze."

Po rozmowie Szelągowskiej z Łatwogangiem wybuchła burza. "Dlaczego szukacie wszędzie syfu?"

Najwięcej emocji nie wzbudziła jednak sama propozycja remontu ani jej odrzucenie, lecz jedno słowo. Dorota Szelągowska określiła Łatwoganga mianem "niewiarygodnego", co w jej intencji miało mieć wydźwięk pozytywny – jako wyraz uznania dla skali jego działań.

Część odbiorców odebrała jednak tę wypowiedź inaczej, dopatrując się w niej negatywnego znaczenia. W efekcie w sieci pojawiła się fala komentarzy, a projektantka znalazła się w centrum krytyki.

W obliczu narastających reakcji Dorota Szelągowska zdecydowała się odnieść do sytuacji.

"Słuchajcie, to jest niewiarygodne. No więc mierzę się teraz z hejtem, że zaproponowałam remont, bo użyłam tam słowa, że Piotrek jest niewiarygodny. Chciałam tylko powiedzieć, że w języku polskim słowo "niewiarygodny" nie oznacza tylko "nie wartego wiary", tylko również oznacza, że coś jest wspaniałe, wymykający się standardom, fantastyczny. Warto się uczyć języka polskiego. Błagam was, dlaczego szukacie wszędzie syfu? To jest coś niesamowitego, że ludzie potrafią tacy być, ale tutaj akurat w pejoratywny sposób" – powiedziała na Instagramie.

Zrzut ekranu 2026-04-27 o 11.28.57
https://www.instagram.com/dotindotin/
Dorota Szelągowska, VIVA! 4/2026
Dorota Szelągowska, VIVA! 4/2026 Fot. Marta Wojtal
Reklama
Reklama
Reklama