wywiad vivy!

Czy Piotr Stramowski nie ma nic przeciwko temu, że jego żona tak często pokazuje się nago?

Czy zgodziłby się na jej sesję w Playboyu?

Sylwia Olech 25 lutego 2018 17:00

Katarzyna Warnke i Piotr Stramowski to teraz najgorętsza para w polskim show-biznesie! Wzbudzają zainteresowanie nie tylko ze względu na talent aktorski, czy dzielącą ich różnicą wieku, ale także dlatego, że często pokazują się… nago! Czy Piotrowi nie przeszkadza, że tylu mężczyzn ogląda jego żonę?

Po prostu piękna para

Nie da się ukryć, Katarzyna Warnke jest seksowa i zmysłowa, a o przystojnym (i dobrze zbudowanym! Piotrze Stramowskim marzy zapewne niejedna kobieta. Mimo że dzieli ich 10 lat (i to ona jest starsza!) tworzą jeden z fajniejszych związków w polskim show-biznesie. Jak im się to udaje? W rozmowie z Beatą Nowicką, specjalnie dla viva.pl, Piotr Stramowski zdradza, jakie ma słabości, czy nie przeszkadza mu, że tyle osób ogląda jego żonę nago i dlaczego nie chciałby, żeby wystąpiła w Playboyu

Zapytam Cię przewrotnie i trochę żartobliwie: czyje ciało jest piękniejsze Twoje czy Kasi?

(śmiech). Myślę, że nie można nas porównywać w ten sposób, ja jestem mężczyzną, Kasia kobietą, inne są kryteria piękna. Ale poza wszystkim odpowiedź jest tylko jedna, dla mnie Kasia jest piękna i ma piękne ciało.

Zakochany dyplomata! Zapytałam, ponieważ Wasze spektakularnie wyrzeźbione, seksowne ciała świetnie prezentują się na okładce magazynu dla osób aktywnych, a właściwie na dwóch okładkach, jednej dla mężczyzn, drugiej dla kobiet.

Zależało nam, żeby podkreślić różnicę między nami. Kasia chodzi na jogę, ja na siłownię. Chciałem pokazać, jak w krótkim czasie można wrócić do formy, ponieważ telefon z propozycją tej sesji dostaliśmy dwa tygodnie przed zdjęciami. Nie byłem na to przygotowany.

Kasia jest piękna i ma piękne ciało

Na zdjęciach widać coś innego!

Bo codziennie ćwiczyłem, biegałem, miałam rozpisany specjalny trening Powiedziałem mojemu trenerowi, że mamy dwa tygodnie i musimy wykorzystać je na maksa, bez żadnego oszczędzania się. I faktycznie to było eksploatujące. Czegoś takiego nie przeżyłem nigdy wcześniej.

A Kasia w tym czasie mogła leżeć na kanapie i czytać książkę, bo jest trochę bardziej zdyscyplinowana niż Ty?

(śmiech) Kasia codziennie chodziła na jogę, ale faktycznie jest osobą, która konsekwentnie trzyma dobrą formę. Ja częściej mam wahania wagowe, lubię zjeść coś niezdrowego, lubię zrobić sobie moment odpoczynku. Jestem człowiekiem skrajności. Po tych dwóch tygodniach ostrych ćwiczeń, trochę sobie odpuściłem, nie mówię, że codziennie jadłem pizzę, ale…

Kiedy wychodzimy do restauracji, to ja jem półtorej porcji, Kasia pół. Kasia słucha swojego ciała, świetnie je zna, wie czego chce. I to widać. Ja, teoretycznie, wiem, czego chce moje ciało, ale czasami go nie słucham. Kaśka nie przepada za niezdrowym jedzeniem, chyba że raz na jakiś czas zje lody, ale ta porcja jej starcza na długo. Kiedy z kolei ja przykleję się do Hagen-Dazsów, to oderwać się nie mogę (śmiech).

Wiedziałeś, że na pokazie Macieja Zienia Kasia wystąpi ubrana tylko w światłocień, czy to była niespodzianka?

Akurat oboje mieliśmy bardzo ciężki tydzień. Kasia cały czas była na próbach do pokazu Maćka plus nagrywała video puszczone przed pokazem, zresztą świetnie nakręcone przez Michała Maternę. W domu trochę rozmawialiśmy o tym, co się u nas dzieje, więc trochę wiedziałem i trochę nie wiedziałem. Wiedziałem, że jest temat nagości, ale nie miałem pojęcia, czy się na to zdecydowali, czy też nie? Nie dopytywałem, bo lubię niespodzianki.

Dopiero na pokazie zobaczyłem jak to wygląda. Byłem zaszokowany, ale pozytywnie. Bardzo mi się podobają projekty Maćka Zienia, uważam, że to jeden z najlepszych polskich projektantów. Motyw z ubieraniem na końcu jest awangardowy, była w tym klasa. Uważam, że całość była na poziomie światowym. Dla wielu osób to było mocne, dla mnie to rodzaj pięknej, perwersyjnej sztuki. Nagość w sztuce występuje od wieków.

Występ Kasi wywołał ogromne emocje, pojawiły się nawet informacje, że redakcja Playboya proponuje 100 tysięcy za sesję okładkową Twojej pięknej żonie.

(śmiech) Ja nic o tym nie wiem, przynajmniej Kasia nic mi nie mówiła...

Entuzjazm fanów takiej sesji studzą Twoje słowa cytowane sprzed roku: „Nie wiem, z jakiego powodu Kasia miałaby to zrobić, bo ja nie widzę takiej potrzeby”.

Pewnie trzeba byłoby zapytać o to Kasię, ale według mnie to nie jest ten rodzaj pisma, które ją interesuje. Playboy jest prostym w odbiorze i dość oczywistym magazynem dla facetów. Gdybym miał wypowiedzieć się raz jeszcze na temat występów Kasi w Playboy'u, powiedziałbym, że to nie ta półka i nie ten target. Prędzej widzę ją w LOVE, Vanity Fair, czy GQ.

Żyjemy w czasach dyktatury młodości, to jest fakt. Jesteście bardzo zżyci z Kasią, bardzo dużo ze sobą rozmawiacie, myślisz, że kobiety bardziej nerwowo reagują na upływ czasu, przemijalność piękna fizycznego?

Szczerze? Wręcz odwrotnie. Dla mnie kiedyś wiek miał znaczenie, był naprawdę ważny. Oceniałem ludzi według wieku: ten ma tyle lat, mój wujek ma tyle, mama tyle, a dzieci kumpla tyle. To gdzieś we mnie głęboko tkwiło, ale zmieniło się w ciągu ostatnich dwóch lat. Niedawno miałem trzydziestkę, znajomi powtarzali: zobaczysz, wszystko się zmieni, wszystkie będzie wyglądało inaczej, zbywałem to, mówiąc- dobra, dobra. I faktycznie czuję jakieś drobne zmiany, np. wolnej się regeneruję…

... ale

… przekonałem się, że wiek naprawdę nie ma znaczenia. Życie jest krótkie i nie jesteśmy w stanie go przewidzieć, wszystko może się zdarzyć, jutro równie dobrze może mnie nie być, więc najważniejsze dla mnie jest to, jakimi jesteśmy ludźmi, a nie ile mamy lat.

Jak sama zauważyłaś bardzo dużo ze sobą rozmawiamy, przegadaliśmy już kilkaset godzin na różne tematy w naszym życiu i zauważyłem, że Kaśka jest osobą, która żyje tu i teraz. Kompletnie nie sugeruje się wiekiem. Pewien znany psycholog powiedział, że gdybyśmy w ogóle nie liczyli ile mamy lat, to żylibyśmy dłużej i dłużej czulibyśmy się młodzi. Ale ponieważ sami klasyfikujemy siebie według wieku, automatycznie dostosowujemy się do danych grup wiekowych i zaczynamy funkcjonować według ich „reguł”, np.: „Człowiekowi po trzydziestce nie wypada robić tego i tego”. Albo „Jak masz tyle i tyle lat, to nie powinieneś/powinnaś ubierać się w taki a taki sposób”.

Sami rzucamy sobie kłody pod nogi i się ograniczamy. Moim zdaniem w każdym wieku można robić wszystko na co ma się ochotę i co jest spójne z nami. Sugerowanie się tym co zostało „powszechnie uznane za normy” zabija w nas młodość.

No tak, ale podobno mężczyzna jest jak wino…

Nie wiem skąd się bierze ta wiara, to przekonanie, że mężczyźni są „zajebiści” do końca życia, a kobieta z wiekiem coś traci. Nie zgadzam się z tym! Jest mnóstwo dojrzałych, atrakcyjnych kobiet, a to co je łączy- jak zauważyłem- to rodzaj wewnętrznej niezależności, pewności siebie. Dbają o siebie i nigdy nie przestają myśleć o sobie, że są piękne. To jest bardzo ważne.

Powszechnie mówi się, że symbolem piękna jest młodość - dziewczyna, o alabastrowej skórze i bez śladu zmarszczek. Oczywiście młodość jest piękna, ale nie możemy się tylko do tego ograniczać. Dla mnie takie myślenie jest bardzo jednowymiarowe. Piękno można dostrzec we wszystkim, jest obecne w różnych etapach życia. Czuję się zażenowany i autentycznie jest mi przykro, kiedy słyszę jak dwóch gości o twarzy Shreka, którzy nigdy w swoim życiu nawet nie pomyśleli o tym, żeby o siebie w jakikolwiek sposób zadbać, bez wstydu ocenia piękną kobietę, mówiąc „że fajna, ale stara”, a dziewczyna skończyła dopiero trzydziestkę. Byłem świadkiem nie jednej takiej rozmowy.

Wstyd mi wtedy za facetów. Niestety nadal żyjemy w patriarchalnym świecie, gdzie od kobiet wymaga się dużo więcej niż od mężczyzn. „Przecież facet nic nie musi. Wystarczy że jest dla niej”. Smutne to.

Mówią o Was: najseksowniejsza, najgorętszą, najbardziej zmysłowa para show-biznesu.

To jest bardzo miłe, że ludzie tak nas widzą, choć spada na nas też fala hejtu, ale tym się nie przejmujemy, bo najłatwiej jest hejtować. Myślę, że jesteśmy osobami, dla których w życiu bardzo liczy się jakość. I oboje o tę jakość dbamy, jak gdzieś wychodzimy lubimy fajnie się ubrać, dobrze wyglądać, lubimy inspirować. A przede wszystkim strasznie się kochamy, a to na pewno daje siłę.

Zajrzyjcie do naszej galerii i zobaczcie zmysłowe zdjęcia Katarzyny i Piotra z sesji do VIVY!   

 

#beachbody #ohwonder #winterinafrica #nudedude #oceanbeach #relaxyourbody

Post udostępniony przez Kasia Warnke (@kasiawarnke)

 

 

Wideo

Wiosna 2020 - design, kulinarne inspiracje, podróże bez wychodzenia z domu!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

BARBARA KURDEJ-SZATAN wyznaje: „Zasuwając intensywnie, oczekiwałam, że gdy wrócę do domu, będę mogła się zrelaksować. Tymczasem były awantury…”. GREG i RAFAŁ COLLINS – od happy endu do tragedii był tylko krok. W VIVIE! na Lato w cyklu Ona o Niej – KRYSTYNA CIERNIAK-MORGENSTERN o ELŻBIECIE CZYŻEWSKIEJ: „Szamotała się psychicznie. Z jednej strony niedawno poślubiony mąż, a z drugiej Polska…”. W cyklu Sztuka gotowania – HANNA LIS. Czy spełni swoje „kulinarne” marzenie i wybierze się do Peru? W Podróżach z Historią: tajemnice KASZUB.