Joszko Broda z dziećmi
Fot. Instagram @rodzinabrodow
O TYM JEST GŁOŚNO

Debora Broda: „Ludzie zaczynają nas liczyć i robić nam zdjęcia”

Joszko Broda i jego żona są rodzicami 11 dzieci!

Weronika Kostyra 27 sierpnia 2019 20:24
Joszko Broda z dziećmi
Fot. Instagram @rodzinabrodow

Rodzina Joszko Brody to najsłynniejsza rodzina wielodzietna w Polsce. Muzyk i jego żona doczekali się jedenaściorga dzieci. Debora Broda udzieliła właśnie szczerego wywiadu Annie Lewandowskiej. Jak wygląda codzienność rodziców 2-miesięcznej Tosi, 1,5 rocznego Piotrusia, 5-letniego Józia, 7-letniego Rocha, 9-letniej Marysi, 10-letniego Iwa, 11-letniego Jeremiego, 13-letniego Mikołaja, 15-letniego Tomka, 17-letniego Maćka i 19-letniego Jaśka?

Dobora Broda wywiad z Anną Lewandowską

Jedna z najpopularniejszych trenerek fitness w Polsce odkąd sama została mamą prowadzi serwis baby by Ann, w którym zajmuje się tematyką parentingową. Jej rozmowa z Deborą Brodą jest zupełnie inna niż dotychczasowe. Mama dziewięciu synów i dwóch córek przyznała, że w jej przypadku opieka nad dziećmi wygląda inaczej niż u innych rodzin, ale wszystko jest kwestią sprawnej organizacji. Zawsze jednak marzyła o dużej rodzinie, a decyzję o gromadce dzieci podjęła w pełni świadomie. To że poświęca im dużo swojego czasu ma dla niej dużą wartość. „Już jako młoda dziewczyna, wczesna nastolatka bardzo chciałam mieć dużą rodzinę dlatego, że moja rodzina, w której się wychowałam, jest świetna! Zawsze czułam w niej pozytywne emocje związane z tym, że jesteśmy razem, że jest nas dużo, więc i ja zawsze też tak chciałam”, powiedziała Debora Broda.

Codzienne życie rodziny wymaga organizacji, jednak mają to już opanowane do perfekcji. Debora Broda przyznaje, że w wielu sprawach uczestniczą starsze dzieci, które są już samodzielne. „Rodzina, jeśli chodzi o organizację, funkcjonuje jak system, który można porównać do biznesu. Są systemy małe, średnie i duże. (...) Mój podział wygląda tak: po pierwsze: ja – nikt się za mnie nie wyśpi, nikt za mnie nie zadba o zdrowie i psychikę, więc muszę o to zadbać sama, nie mogę siebie skreślić, muszę sobie poukładać, co jest mi potrzebne, żeby w tym wszystkim też się dobrze czuć. Po drugie: związek – nikt oprócz mnie nie zatroszczy się o to, więc organizujemy czas tylko dla siebie, wychodzimy we dwoje. Jest to coraz prostsze, bo dzieci są coraz starsze. Po trzecie: dzieciaki i relacje z nimi, więzi, opieka. To jest taki fundament, gdzie nie stosuję minimalizmu, ale raczej złoty środek”, opowiedziała żona Joszko Brody.

Rodzice podjęli decyzję o tym, by ich dzieci uczyły się w domu. Ich zdaniem nie ogranicza to ich kreatywności. „Ja uważam, że w szkole generuje się niepotrzebny stres, który niszczy kreatywność. (…) Główną wartością naszego homeschoolingu jest to, że daje on nam możliwość realizacji naszego celu, którym jest stworzenie szczęśliwej rodziny, w której są świetne relacje i super więzi. Moim zdaniem szkoła w wielu przypadkach ukradła ludziom to serce rodziny. Matki są teraz po to, żeby odżywić, nakarmić, ubrać i wysłać, oddać do instytucji, która dzieci wychowa i zaprogramuje. Dzieci przenoszą swój główny punkt odniesienia na relacje, które tworzą się w szkole, ponieważ szkoła zgarnia najwięcej najważniejszego czasu i używa profesjonalnych narzędzi służących integracji. Tylko, że często te szkolne więzi są obietnicą bez pokrycia, a rodzina to rodzina”, podkreśliła Debora Broda.

Rozmówczyni Anny Lewandowskiej poruszyła także temat hejtu i braku akceptacji, z jakimi spotyka się rodzina wielodzietna. „Weszłam do Internetu i przeczytałam komentarze: że ja i moje dzieci nie mamy prawa żyć, że życzą nam śmierci, okaleczenia, zamknięcia w jakimś lochu, porównują nas do zwierząt… Było też dużo opinii pozytywnych, ale był też hejt. A hejt jest przemocą. Siedziałam sobie w szpitalu z tą malutką, świeżo urodzoną Tosieńką i myślałam sobie: Co ja takiego złego zrobiłam? Co my zrobiliśmy?”, powiedziała. Mimo że sama jest szczęśliwa i ma dystans wobec krytyki, czasami do nieprzyjemnych sytuacji dochodzi też na żywo. „Jak znajdujemy się w miejscu publicznym, ludzie zaczynają nas liczyć i robić nam zdjęcia. Mnie osobiście to bawi, chociaż odkąd wprowadzono 500 plus, wiele osób patrzy na nas wrogo i to jest przykre, więc szukamy takich miejsc, gdzie nie musimy się tłumaczyć, że nie jesteśmy wielbłądem”, opowiedziała. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Wielkie odliczanie. Też tak macie, kiedy ma nastąpić coś naprawdę ważnego? U nas oczekiwanie na narodziny dziecka to chwile wypełnione nadzieją ale też ogromnym napięciem i niepewnością. Odliczamy dni, godziny do momentu, kiedy „wszystkie na świecie wykrzykniki będą mogły skończyć to jedno zdanie” ❤️❤️❤️Oczekiwanie - im ważniejsza sprawa tym większe emocje no i większy stres. To są chwile tak mocne, że postanowiliśmy zaśpiewać o tym piosenkę 🤗Cieszę się, że udało się to zrealizować w rodzinnym składzie. 💪💪💪 Dedykujemy ją wszystkim oczekującym na decydujące, rozstrzygające momenty, szczególnie wszystkim mamom, zwłaszcza spod #rodzew2019 🤰 Zapraszamy na: https://youtu.be/6Ean636t8VU 😍 #piosenka #premiera #debiut #singiel #wielodzietni #duzarodzina #polskarodzina #rodzina #largefamily #oczekiwanie #emocje #mama #mamaidziecko #mumof10 #juzniedlugo #teledysk #videoclip #rodzinabrodów #joszkobroda #wielkieodliczanie #dzieci #młodzież #rodzice #homeschooling #unschooling #naszapodstawaprogramowa #❤️ #🤰 #🎼

Post udostępniony przez Debora Broda (@rodzinabrodow)

Wideo

Paweł Królikowski zostawił najpiękniejszy możliwy testament. Żona opowiedziała o szczegółach

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA I LEFTERIS KAVOUKIS o balansie, jaki dała im pandemia, domu w Warszawie i… raju w Atenach. Co takiego wydarzyło się, że RAFAŁ KRÓLIKOWSKI powiedział sobie: „Hola, hola, panie Królikowski, czasami trzeba przystopować…”? AIDA KOSOJAN-PRZYBYSZ z córkami ALICJĄ i MARGO – Jak być matką, kiedy widzi się przyszłość? W cyklu Kobiece historie: Fonda, Birkin, Joplin, Mitchell – buntowniczki i hippiski, które zmieniły świat. Miasto miłości: Nowy Jork nie pozwoli zasnąć zakochanym.