Beata Pawlikowska i Danny Murdock, VIVA! kwiecień 2018
Fot. Olga Majrowska
MAGAZYN VIVA!

Co połączyło Beatę Pawlikowską i jej partnera? Poznali się zupełnie przypadkowo...

„Nie chciałam się do tego przyznać, nawet przed samą sobą”

Roman Praszyński 5 kwietnia 2018 09:00
Beata Pawlikowska i Danny Murdock, VIVA! kwiecień 2018
Fot. Olga Majrowska

Beata Pawlikowska i jej ukochany Amerykanin Danny Murdock są razem od roku, choć nadal się z tym nie oswoili. „Jestem wciąż zdumiona, że mam chłopaka, towarzysza, partnera. Że mieszkam z kimś, dzielę z kimś życie. Jeszcze nie przyzwyczaiłam się do tej myśli”, mówi podróżniczka i pisarka.

On dla niej zamieszkał w Polsce. Ona także zmieniła swoje życie. Oboje nie szukali miłości, lecz życie przygotowało dla nich inny scenariusz. Poznali się nieoczekiwanie w trakcie podróży i… nie mogli przestać rozmawiać. Odkryli, że łączy ich naprawdę wiele, o czym opowiedzieli w wywiadzie dla VIVY!

Co połączyło Beatę Pawlikowską i jej partnera?

Beata: Spotkaliśmy się na jednej z majańskich piramid i wtedy Danny mnie zagadnął. Zapytał, czy też fotografuję. Tak się zapomnieliśmy w rozmowie, że chodziliśmy w kółko po tej piramidzie i zgubiliśmy resztę grupy. Przestraszony przewodnik nie mógł nas znaleźć. Nagle się okazało, że mamy ze sobą bardzo dużo wspólnego. Oboje podróżujemy samotnie, jesteśmy wegetarianami, podobnie myślimy o Bogu i życiu. Danny powiedział, że nie pije alkoholu, na co tylko się roześmiałam. Bo ja też nie piję, odkąd sprawdziłam, w jaki sposób alkohol niszczy ciało i duszę.

Danny: Rozmawialiśmy o wyprawach do krajów uważanych za „biedne”, ale gdzie ludzie mają prawdziwe bogactwo spraw niematerialnych. Bardzo szybko złapaliśmy wspólny język. Ale naprawdę zauważyłem Beatę, kiedy powiedziałem, że rok wcześniej w Kolumbii dojechałem do dżungli Darién na granicy z Panamą. A ona na to, że przeszła dżunglę Darién na piechotę jako pierwsza kobieta na świecie. Szczęka mi opadła.

Beata: I poszliśmy się wykąpać.

To rzadkie na pierwszej randce.

Beata: Nie miałam nawet stroju kąpielowego. Nie wiedziałam, że w drodze powrotnej zatrzymamy się przy majańskich wodospadach. Danny od razu zaczął pływać i zawołał, że mogę włożyć jego koszulę, bo ma drugą. Wahałam się, ale woda wyglądała tak cudownie i było tak gorąco, że z ulgą się w niej zanurzyłam. Wychodzę w jego mokrej koszuli na brzeg, a on podchodzi z ręcznikiem i mówi: „Proszę, wytrzyj się”. Poszłam się przebrać. Zdejmuję z siebie jego koszulę, wycieram się jego ręcznikiem i myślę: Co tu się dzieje?

Danny: Beata była w „dżunglowym” ubraniu – szorty i luźna tropikalna koszula. Wiedziałem, co robię. Kiedy wyszła na brzeg w mokrej koszuli, wiedziałem, że było warto.

Beata: Zapytałam Danny’ego, o czym marzy najbardziej na świecie? A on bez namysłu odpowiedział, że o tym, żeby się zakochać i znaleźć partnerkę na życie.

A Pani o czym marzyła?

Beata: Na pewno nie o tym, żeby się zakochać. Tego nie było w ogóle na mojej liście. Od siedmiu lat byłam singlem i czułam, że to idealny stan. Marzyłam więc o tym, żeby być wciąż po prostu szczęśliwym człowiekiem. Ułożyłam się z samą sobą, znalazłam wewnętrzną równowagę i harmonię ze światem. I wtedy nagle z nieba zerwała się gwiazda i spadała prosto na nas. Gdyby nie komary, moglibyśmy zostać na tej plaży do rana. W hotelach nie było miejsc, w końcu znaleźliśmy ostatni wolny pokój. Z jednym łóżkiem.

Danny: Powiedziałem, że mogę spać na podłodze.

Beata: A ja odrzekłam, że to łóżko jest naprawdę bardzo, bardzo duże i zmieścimy się oboje.

Danny: Więc powiedziałem, że możemy zbudować między nami mur z poduszek.

Beata: A ja zaczęłam się śmiać.

Kiedy poczuliście, że możecie stworzyć związek?

Danny: Czwartego dnia dotarliśmy do Salwadoru, znaleźliśmy obskurny hotel, farba obłaziła ze ścian, a w łazience zamiast prysznica ze ściany wystawała rurka. Beata weszła do pokoju i powiedziała: „Bardzo mi się tu podoba! Idę wziąć prysznic”. Zaskoczyła mnie tym kompletnie, poczułem, że taka dziewczyna może być moją partnerką.

Beata: Wiedziałam to od pierwszej chwili. Ale nie chciałam się do tego przyznać, nawet przed samą sobą. Byłam tym kompletnie, absolutnie zdumiona. Nigdy wcześniej nie chciałam podróżować z kimś spotkanym na szlaku i nigdy mi się to nie zdarzyło.

Cały wywiad do przeczytania w najnowszej VIVIE!  

Anna Kalczyńska, Viva! kwiecień 2018 OKŁADKA
Fot. Olga Majrowska

Beata Pawlikowska i Danny Murdock, VIVA! kwiecień 2018
Fot. Olga Majrowska

Wideo

Polska nie mogła wygrać Eurowizji Junior trzeci raz? Sara James odpowiada na słowa Jacka Kurskiego

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

IRENA SANTOR mówi: „Cóż jest piękniejszego, niż żyć, istnieć? Interesuje mnie jutro, odkąd zachorowałam na raka...”. MAGDA i JASIEK MELA – Był najmłodszym zdobywcą bieguna, pomimo utraty ręki i nogi. Co dziś najbardziej w nim ceni jego żona Magda? ANNE APPLEBAUM, słynna dziennikarka, laureatka Pulitzera, o odwadze Polaków, domu w Chobielinie i wolności. PIOTR JACOŃ o córce Wiktorii i tym, jak to jest być rodzicem dziecka transpłciowego oraz budowaniu rodzinnych relacji na nowo.