Ciężko chora księżna wzięła udział w obchodach święta narodowego. Jeden szczegół natychmiast zaniepokoił poddanych
Norweska księżna koronna Mette-Marit pojawiła się publicznie po dłuższej nieobecności i znów wywołała poruszenie. Podczas obchodów rocznicy uchwalenia konstytucji nie rozstawała się z aparatem tlenowym. To wyraźny sygnał, że stan jej zdrowia się pogarsza, a przeszczep, o którym mówi się od pewnego czasu, jest bardziej pilny niż wszyscy przypuszczali.

Księżna Mette-Marit od ośmiu lat księżna koronna od lat zmaga się z samoistnym włóknieniem płuc — nieuleczalną chorobą, która stopniowo wyniszcza pęcherzyki płucne. W ostatnich latach schorzenie się nasiliło, przez co żona następcy tronu ograniczyła swoje obowiązki, zrezygnowała z podróży i niezwykle rzadko pokazuje się publicznie. W niedzielę 17 września wzięła jednak udział w uroczystych obchodach święta uchwalenia konstytucji Norwegii. To było jej pierwsze publiczne wystąpienie od kwietnia, nic więc dziwnego, że to właśnie na niej skupiła się uwaga dziennikarzy i uczestników uroczystości.
Mette-Marit ma poważne problemy z oddychaniem. Już nie rozstaje się z aparatem tlenowym
Wszyscy, którzy na nią spojrzeli, od razu zauważyli niepokojący szczegół - cienką rurkę na twarzy księżnej. To przewód aparatu tlenowego, który trzymał stojący za księżną pracownik pałacu. Z takiego sprzętu korzystają pacjenci z zaawansowanymi chorobami płuc, którzy mają problemy z samodzielnym oddychaniem.
Zobacz także: Norweska księżna Mette-Marit walczy ze śmiertelną chorobą. Zostało jej pięć lat życia...
Fakt, że Mette-Marit używa aparatu oznacza, że choroba postępuje, a dotychczasowe metody leczenia nie są w stanie jej zatrzymać. Sama księżna tego nie ukrywa. W grudniu powiedziała, że jedynym ratunkiem dla niej jest przeszczep płuc. "Miałam nadzieję, że uda się dzięki lekarstwom utrzymać chorobę w ryzach i rzeczywiście do tej pory rozwijała się powoli. Teraz nastąpiło gwałtowne pogorszenie" - wyznała w rozmowie z telewizją NRKNor.
Lekarze dawali jej tylko pięć lat życia
Widok księżnej poruszył nie tylko mieszkańców Norwegii, choć nie jest to pierwszy raz, kiedy pokazała się z aparatem tlenowym. Wcześniej ze sprzętem wspomagającym oddychanie została sfotografowana 10 kwietnia podczas spotkania z norweskimi sportowcami jadącymi na Zimowe Igrzyska Paraolimpijskie do Włoch. Już wtedy ten widok wywołał zaniepokojenie, które spotęgował fakt, że służby prasowe norweskiej rodziny królewskiej nie wydały żadnego komunikatu w tej sprawie.
Czytaj również: Kelnerka z nieślubnym dzieckiem i norweski książę. Oto historia miłości Mette-Marit i księcia Haakona
Pałac milczy także teraz, nie wiadomo więc, czy są jakieś nowe wieści w sprawie przeszczepu. Ostatni oficjalny komunikat pochodzi sprzed kilku tygodni. "Jak wszyscy wiedzą, księżna koronna cierpi na przewlekłą chorobę - włóknienie płuc. Jak informowaliśmy w grudniu, w ostatnim czasie nastąpiło wyraźne pogorszenie stanu zdrowia księżnej, dlatego rozpoczęto przygotowania do oceny możliwości przeszczepu płuc. Księżna koronna coraz bardziej potrzebuje indywidualnie dopasowanych ćwiczeń, odpoczynku i rekonwalescencji, a jej oficjalny program jest dostosowywany do jej stanu zdrowia" - informowała rzeczniczka prasowa norweskiej rodziny królewskiej, Guri Varpe.
Zobacz także: Norweska księżna w ogniu krytyki po ujawnieniu korespondencji z Epsteinem. Mette-Marit przerwała milczenie

Samoistne włóknienie płuc wykryto u księżnej w 2018 roku. Przeszła wtedy serię badań, które miały dać odpowiedź na pytanie, dlaczego 45-letnia wówczas Mette-Marit szybko się męczy, ma częste zawroty głowy i problemy z oddychaniem. Przyczynę odkrył prof. Kristian Bjøro. Sam był zaskoczony, bo samoiste włóknienie płuc dotyka zwykle mężczyzn w podeszłym wieku, u kobiet występuje wyjątkowo rzadko. Lekarz nie miał wtedy dobrych rokowań - jak stwierdził, żona księcia Haakona ma przed sobą najwyżej pięć lat życia.
Od tamtej pory minęło już osiem lat, a księżna żyje, choć wyraźnie widać, że choroba robi coraz większe spustoszenie w jej organizmie. Pozostaje liczyć na to, że w najbliższym czasie zostanie przeprowadzony przeszczep, który jest jedynym ratunkiem w tej sytuacji.
