„Chroń Kamienicę”. Justyna Sieńczyłło wróciła do ostatnich słów Emiliana Kamińskiego
To kolejne urodziny Emiliana Kamińskiego, których jego najbliżsi nie mogą świętować razem z nim. 10 lipca aktor skończyłby 74 lata. W poruszającej rozmowie Justyna Sieńczyłło wyznała, że każdego dnia wraca myślami do ostatniej prośby męża. Nie dotyczyła ona jego samego, lecz miejsca, które kochał równie mocno jak scenę – Teatru Kamienica.

Choć od odejścia Emiliana Kamińskiego minęły już ponad trzy lata, pamięć o aktorze pozostaje żywa zarówno wśród jego bliskich, jak i widzów Teatru Kamienica. Dla Justyny Sieńczyłło każda kolejna rocznica i każde wspomnienie o mężu wiążą się nie tylko z tęsknotą, ale także z odpowiedzialnością za miejsce, które stworzył z ogromną determinacją. W rozmowie z „Super Expressem” wróciła do ostatnich chwil spędzonych z Emilianem Kamińskim i opowiedziała o obietnicy, którą złożyła mu przed śmiercią.
„Chroń Kamienicę”. Ostatnia prośba Emiliana Kamińskiego
Od śmierci Emiliana Kamińskiego minęły już ponad trzy lata, ale dla jego rodziny czas nie zmniejszył bólu po stracie. Justyna Sieńczyłło przyznaje, że tęsknota jest dziś równie silna jak wtedy, gdy żegnała męża.
W rozmowie z „Super Expressem” opowiedziała o słowach, które usłyszała tuż przed jego odejściem.
„Mówi się, że czas leczy rany. Chciałabym, żeby to była prawda. Mijają trzy lata, a ja tęsknię za Emilianem równie mocno jak wtedy, gdy odszedł. Może nawet bardziej, bo dziś, każdego dnia, staję przed zadaniem, o które prosił mnie odchodząc – »Chroń Kamienicę«.”
Dla aktorki nie były to tylko słowa wypowiedziane w ostatnich chwilach życia męża. Stały się obietnicą, którą – jak sama podkreśla – stara się realizować każdego dnia.
Teatr Kamienica był jego największym marzeniem
Emilian Kamiński przez lata walczył o stworzenie własnego teatru. Gdy wiele osób widziało jedynie zniszczoną kamienicę, on dostrzegł miejsce, które mogło tętnić kulturą i stać się przestrzenią spotkań warszawiaków. W 2009 roku marzenie udało się zrealizować – Teatr Kamienica otworzył swoje drzwi w centrum Warszawy.
Justyna Sieńczyłło nie ma wątpliwości, że właśnie temu miejscu jej mąż poświęcił ogromną część swojego życia.
„To nie był dla niego zwykły budynek. To było jego marzenie, jego życiowe dzieło. Miejsce, któremu oddał serce, talent, siły i lata pracy” – powiedziała w rozmowie z „Super Expressem”.
Po chwili dodała jeszcze jedno wspomnienie, które najlepiej oddaje sposób myślenia Emiliana Kamińskiego:
„Kiedy 25 lat temu wszedł do tej zrujnowanej kamienicy, wielu widziało tylko ruiny i zaszczurzone, nieużywane piwnice. On zobaczył teatr, miejsce spotkań, wzruszeń i rozmów. Zobaczył przestrzeń, która będzie służyć Warszawie i jej mieszkańcom.”
Dziś Teatr Kamienica znów walczy o swoją przyszłość
Choć Teatr Kamienica od lat jest ważnym miejscem na kulturalnej mapie Warszawy, jego przyszłość wciąż pozostaje niepewna. To właśnie o nią najbardziej martwi się dziś wdowa po aktorze.
Jak wyznała w rozmowie z „Super Expressem”, problem nie wynika z braku wartości tego miejsca, lecz właśnie z tego, że jest ono atrakcyjną nieruchomością.
„Dziś ta sama kamienica, jak w 2012 roku, znów jest zagrożona. Nie dlatego, że przestała mieć wartość. Przeciwnie – właśnie dlatego, że ją ma. Dla jednych jest symbolem kultury i wspólnego dobra, dla drugich atrakcyjną nieruchomością z 30 pustostanami wśród 46 lokali.”
Kilka dni temu zespół Teatru Kamienica opublikował również list otwarty skierowany do Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Apel dotyczy unormowania sytuacji prawnej i lokalowej zabytkowej kamienicy przy Alei Solidarności 93, w której działa teatr.
Rodzina Emiliana Kamińskiego kontynuuje jego misję
Po śmierci aktora jego bliscy postanowili zrobić wszystko, by Teatr Kamienica nadal funkcjonował zgodnie z wizją swojego twórcy. Justyna Sieńczyłło kieruje dziś teatrem jako dyrektor naczelna i artystyczna. W działalność instytucji angażują się także dzieci pary – Natalia Kamińska odpowiada za PR i marketing, a Kajetan Igor Kamiński pełni funkcję menedżera teatru.
Aktorka nie ukrywa, że wciąż wierzy w szczęśliwe zakończenie tej historii. W rozmowie z „Super Expressem” podkreśliła, że są wartości, których nie da się przeliczyć na pieniądze.
„Wierzę jednak, tak jak Emilian, że są wartości, których nie da się przeliczyć na metry kwadratowe. Mam nadzieję, że Prezydent Miasta st. Warszawy dostrzeże różnicę – między tymi, którzy przez lata budowali to miejsce z miłości do kultury, inwestując w nie życie, serce i 16 milionów złotych, a tymi, którzy widzą w nim przede wszystkim potencjał inwestycyjny – i postanowi zabezpieczyć to miejsce raz na zawsze.”
Dla Justyny Sieńczyłło troska o Teatr Kamienica jest dziś czymś znacznie więcej niż zawodowym obowiązkiem. To sposób na spełnienie obietnicy złożonej Emilianowi Kamińskiemu i pielęgnowanie miejsca, które – jak sama mówi – było jego największym marzeniem i życiowym dziełem.
